{"id":202,"date":"2020-12-10T23:26:20","date_gmt":"2020-12-10T23:26:20","guid":{"rendered":"http:\/\/rzymskikatolik.pl\/?p=202"},"modified":"2022-03-17T11:08:27","modified_gmt":"2022-03-17T10:08:27","slug":"sw-teresa-od-jezusa-twierdza-wewnetrzna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/?p=202","title":{"rendered":"\u015aw. Teresa od Jezusa: Twierdza wewn\u0119trzna."},"content":{"rendered":"\n<p><strong>TWIERDZA WEWN\u0118TRZNA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Ten traktat, nazwany twierdz\u0105 wewn\u0119trzn\u0105, napisa\u0142a Teresa od Jezusa, zakonnica Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny z G\u00f3ry Karmel, dla swych si\u00f3str i c\u00f3rek zakonnic Karmelitanek Bosych<\/em> <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#AAA1\">(1)<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>IHS<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Rzadko kt\u00f3re zadanie, zlecone mi przez pos\u0142usze\u0144stwo, wyda\u0142o mi si\u0119 tak trudne, jak rozkaz obecnie mi dany \u2014 napisania rzeczy o modlitwie. Naprz\u00f3d dlatego, \u017ce nie czuj\u0119, by Pan mi udzieli\u0142 zapa\u0142u i ochoty do tej pracy, a po wt\u00f3re, \u017ce od trzech miesi\u0119cy cierpi\u0119 takie os\u0142abienie i taki szum w g\u0142owie, i\u017c nawet w interesie nagl\u0105cym ledwo co\u015b zdo\u0142am napisa\u0107. Wiedz\u0105c jednak, \u017ce si\u0142a pos\u0142usze\u0144stwa zwyk\u0142a u\u0142atwia\u0107 rzeczy na poz\u00f3r niepodobne, ochotnie przyst\u0119puj\u0119 do tej pracy, chocia\u017c wola mocno si\u0119 przed ni\u0105 wzdryga. Nie da\u0142 mi bowiem Pan tyle cnoty i m\u0119stwa, bym umia\u0142a ci\u0105gle walczy\u0107 z ustawicznymi chorobami, jakie mi\u0119 trapi\u0105 i z nawa\u0142em wszelkiego rodzaju zatrudnie\u0144, bez zapierania siebie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#aaa2\">(2)<\/a>. Niech mnie wi\u0119c wesprze Ten, kt\u00f3ry w tylu innych trudniejszych potrzebach dzia\u0142a\u0142 we mnie i okaza\u0142 nade mn\u0105 moc \u0142aski swojej; w Jego mi\u0142osierdziu pok\u0142adam ca\u0142\u0105 ufno\u015b\u0107 moj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>2. S\u0105dz\u0119 te\u017c, \u017ce niewiele co wi\u0119cej potrafi\u0119 tu powiedzie\u0107 nad to, co ju\u017c w innych ksi\u0119gach napisanych z pos\u0142usze\u0144stwa powiedzia\u0142am, owszem, boj\u0119 si\u0119, czy nie b\u0119dzie to zupe\u0142nie to samo. Jestem bowiem dos\u0142ownie tak samo jak te ptaki, kt\u00f3re ucz\u0105 m\u00f3wi\u0107, a kt\u00f3re nie umiej\u0105c nic wi\u0119cej nad to, czego je wyuczono, wci\u0105\u017c to samo powtarzaj\u0105. Je\u015bli za\u015b Pan zechce, bym powiedzia\u0142a co nowego, sam mi wska\u017ce, co mam m\u00f3wi\u0107 lub przypomni mi rzeczy dawniej powiedziane; b\u0119dzie to dla mnie \u0142aska bardzo po\u017c\u0105dana, bo pami\u0119\u0107 mam s\u0142ab\u0105, a chcia\u0142abym jednak odszuka\u0107 w pami\u0119ci niekt\u00f3re uwagi dobrze i trafnie, jak mi\u0119 upewniano, powiedziane i powt\u00f3rzy\u0107 je tu, zw\u0142aszcza gdyby one zagin\u0119\u0142y. A je\u015bliby Pan i tego mi nie u\u017cyczy\u0142, ja i tak korzy\u015b\u0107 b\u0119d\u0119 mia\u0142a, \u017ce przez pos\u0142usze\u0144stwo natrudz\u0119 si\u0119 i b\u00f3lu g\u0142owy sobie przymno\u017c\u0119, cho\u0107by to nikomu innemu nie przynios\u0142o po\u017cytku.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Zaczynam wi\u0119c w imi\u0119 pos\u0142usze\u0144stwa dzi\u015b, w dzie\u0144 Tr\u00f3jcy Przenaj\u015bwi\u0119tszej, roku 1577 <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#aaa3\">(3)<\/a>, w tym klasztorze Karmelu \u015bw. J\u00f3zefa w Toledo, w kt\u00f3rym obecnie przebywam, poddaj\u0105c si\u0119 we wszystkim co tu powiem zdaniu tych, kt\u00f3rzy mi to pisa\u0107 kazali, a s\u0105 to m\u0119\u017cowie wielkiej nauki <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#aaa4\">(4)<\/a>. Je\u015blibym co\u015b powiedzia\u0142a niezgodnego z tym, czego uczy \u015bwi\u0119ty Rzymski Ko\u015bci\u00f3\u0142 Katolicki, b\u0119dzie to skutkiem nie\u015bwiadomo\u015bci, a nie z\u0142ej woli mojej. Tego niech ka\u017cdy na zawsze b\u0119dzie pewny, bo nauce Ko\u015bcio\u0142a \u015bw. zawsze by\u0142am, jestem i z \u0142aski Boga zawsze zostan\u0119 poddana. Niech On na zawsze b\u0119dzie chwalony i uwielbiany, amen.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Ci, z kt\u00f3rych rozkazu pisz\u0119, m\u00f3wi\u0105 mi, \u017ce siostrom tych klasztor\u00f3w Naj\u015bwi\u0119tszej Pani naszej&#8217; z G\u00f3ry Karmel potrzeba, aby im kto wyja\u015bni\u0142 pewne w\u0105tpliwo\u015bci, jakie maj\u0105 w rzeczach modlitwy. Poniewa\u017c za\u015b, zdaniem ich, niewiasty \u0142atwiej zrozumiej\u0105 nauk\u0119 podawan\u0105 im przez niewiast\u0119, i nadto dla wielkiej mi\u0142o\u015bci, jak\u0105 dla mnie maj\u0105, to, co sama im powiem, skuteczniej im trafi do serca, wi\u0119c uwa\u017caj\u0105, \u017ce praca moja, je\u015bli zdo\u0142am wykona\u0107 j\u0105 jak nale\u017cy, b\u0119dzie mia\u0142a niejak\u0105 warto\u015b\u0107 swoj\u0105. Z tego wi\u0119c powodu, w tym, co tu pisz\u0119, zwracam si\u0119 do nich, gdy\u017c by\u0142by to chyba nierozum z mojej (s.223) strony s\u0105dzi\u0107, by ta praca moja mog\u0142a si\u0119 na co zda\u0107 komu innemu. Wielk\u0105 ju\u017c \u0142ask\u0119 Pan mi uczyni, je\u015bli cho\u0107 kt\u00f3ra z si\u00f3str skorzysta ze s\u0142\u00f3w moich, by cho\u0107 troch\u0119 wi\u0119cej Go uwielbia\u0107. On wie dobrze, \u017ce niczego wi\u0119cej nie pragn\u0119. Jest za\u015b rzecz\u0105 jasn\u0105, \u017ce je\u015bli zdarzy mi si\u0119 co\u015b trafnie powiedzie\u0107, nie jest to moj\u0105 zas\u0142ug\u0105 i nie b\u0119d\u0105 mi jej przypisywa\u0142y, chybaby tyle im nie dostawa\u0142o rozumu, ile mnie nie dostaje zdolno\u015bci do podobnych rzeczy, je\u015bli Pan sam w mi\u0142osierdziu swoim mnie nie wspomo\u017ce.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>MIESZKANIE PIERWSZE<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 l<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>M\u00f3wi w nim o pi\u0119kno\u015bci i godno\u015bci duszy ludzkiej. \u2014 Obja\u015bnia to za pomoc\u0105 por\u00f3wnania stanowi\u0105cego my\u015bl przewodni\u0105 ca\u0142ej ksi\u0119gi i m\u00f3wi, jak wiele na tym zale\u017cy, by\u015bmy znali t\u0119 godno\u015b\u0107 nasz\u0105 i umieli ceni\u0107 \u0142aski, jakie otrzymujemy od Boga, i \u017ce bram\u0105 do tej twierdzy wewn\u0119trznej jest modlitwa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>l. Gdym dzisiaj, niezdolna nic wymy\u015ble\u0107 ani nie wiedz\u0105c od czego zacz\u0105\u0107 to pisanie, polecone mi przez pos\u0142usze\u0144stwo, kl\u0119cza\u0142a na modlitwie i b\u0142aga\u0142a Pana, aby On raczy\u0142 m\u00f3wi\u0107 za mnie, nasun\u0119\u0142o mi si\u0119 na my\u015bl to, co zaraz opowiem jako fundament niejaki i podstawa wszystkiego. Przedstawi\u0142a mi si\u0119 dusza nasza jako twierdza ca\u0142a z jednego diamentu albo na wskro\u015b przejrzystego kryszta\u0142u, podzielona na wiele rozmaitych komnat, podobnie jak i w niebie mieszka\u0144 jest wiele <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A1\">(1)<\/a>. Bo w istocie, siostry, je\u015bli dobrze rzecz zwa\u017cymy, dusza sprawiedliwego nie jest niczym innym jak prawdziwym rajem, w kt\u00f3rym, jak Pan m\u00f3wi, z rado\u015bci\u0105 przebywa <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A2\">(2)<\/a>. Jakie\u017c bowiem, powiedzcie same, musi by\u0107 to mieszkanie, w kt\u00f3rym Kr\u00f3l tak pot\u0119\u017cny, tak m\u0105dry, tak przeczysty, tak dobra wszelkiego pe\u0142ny, rozkosz dla siebie znajduje? Daremnie szukam i nic nie znajduj\u0119, do czego by mo\u017cna by\u0142o por\u00f3wna\u0107 przedziwn\u0105 pi\u0119kno\u015b\u0107 i ogromn\u0105 pojemno\u015b\u0107 duszy ludzkiej. I w rzeczy samej, jak umys\u0142 nasz, jakkolwiek by by\u0142 bystry, nie zdo\u0142a poj\u0105\u0107 Boga, tak r\u00f3wnie\u017c ledwo mo\u017ce poj\u0105\u0107 wielko\u015b\u0107 duszy, kt\u00f3r\u0105 B\u00f3g, jak nam to w\u0142asnym s\u0142owem swoim oznajmia, (s.225) stworzy\u0142 na sw\u00f3j obraz i podobn\u0105 sobie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A3\">(3)<\/a>. A je\u017celi tak jest w istocie, na pr\u00f3\u017cno trudzi\u0142yby\u015bmy si\u0119, chc\u0105c zrozumie\u0107 w zupe\u0142no\u015bci ca\u0142\u0105 pi\u0119kno\u015b\u0107 tej twierdzy; bo jakkolwiek mi\u0119dzy dusz\u0105 stworzon\u0105 a Bogiem taka zachodzi r\u00f3\u017cnica, jak pomi\u0119dzy Stw\u00f3rc\u0105 a stworzeniem, do\u015b\u0107 przecie tego, co nam Pan m\u00f3wi, i\u017c stworzona jest na podobie\u0144stwo Jego, aby\u015bmy zrozumieli, \u017ce nie zdo\u0142amy poj\u0105\u0107 tak wielkiej pi\u0119kno\u015bci i godno\u015bci duszy ludzkiej.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Wielka to zaiste wina nasza i wstyd, \u017ce z w\u0142asnej winy naszej nie znamy samych siebie ani nie wiemy, czym jeste\u015bmy. Czy nie by\u0142oby to wielkim wstydem, c\u00f3rki moje, gdyby kto zapytany, kim on jest, nie umia\u0142 na to odpowiedzie\u0107, aniby wiedzia\u0142, kim jest jego ojciec, kim matka, gdzie i w jakim kraju si\u0119 urodzi\u0142? Je\u015bliby to ju\u017c by\u0142o wielk\u0105 g\u0142upot\u0105, to czy\u017c nie daleko wi\u0119ksz\u0105 jest, gdy nie troszczymy si\u0119 o poznanie wysokiego dostoje\u0144stwa duszy naszej i \u017cyjemy ca\u0142kiem zanurzeni w tym ciele naszym? I wierzymy tylko tak na g\u0142ucho, \u017ce mamy dusz\u0119, bo tak nam powiedziano i tak uczy wiara. Jakie jednak skarby mog\u0105 si\u0119 mie\u015bci\u0107 w tej duszy i jaka jest wysoka cena jej, i kto jest Ten, co w niej mieszka, nad tym rzadko kiedy si\u0119 zastanawiamy i skutkiem tego tak ma\u0142o sobie wa\u017cymy obowi\u0105zek starania si\u0119 z wszelk\u0105 usilno\u015bci\u0105 o zachowanie jej pi\u0119kno\u015bci. Wszystka za\u015b my\u015bl i troska nasza obraca si\u0119 jedynie oko\u0142o grubej oprawy tego diamentu, oko\u0142o zewn\u0119trznego wa\u0142u tej twierdzy, kt\u00f3rym jest cia\u0142o nasze.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Zwa\u017cmy teraz, \u017ce twierdza ta ma wiele r\u00f3\u017cnych mieszka\u0144, jedne na g\u00f3rze, drugie na dole, jedne po bokach, drugie we wn\u0119trzu gmachu, a w samym po\u015brodku tych mieszka\u0144 jest jedno najwa\u017cniejsze, w kt\u00f3rym zachodz\u0105 najbardziej tajemne rzeczy pomi\u0119dzy Bogiem a dusz\u0105. Potrzeba, c\u00f3rki, by\u015bcie dobrze zachowa\u0142y w pami\u0119ci to por\u00f3wnanie; mo\u017ce za pomoc\u0105 jego spodoba si\u0119 Bogu da\u0107 wam niejakie poznanie \u0142ask, jakich On raczy u\u017cycza\u0107 duszom i r\u00f3\u017cne ich rodzaje, o ile poznanie ich jest dla nas rzecz\u0105 mo\u017cliw\u0105. \u0141ask tych bowiem jest takie (s.226) mn\u00f3stwo i taka ich rozmaito\u015b\u0107, \u017ce pozna\u0107 wszystkich \u017caden cz\u0142owiek nie zdo\u0142a, a tym bardziej taka n\u0119dza, jak\u0105 ja jestem. Je\u015bli Pan zechce kt\u00f3rym u\u017cyczy\u0107 tych \u0142ask, wielka to b\u0119dzie dla nich pociecha wiedzie\u0107 o tych darach; je\u015bli inne ich nie otrzymaj\u0105, sama wiadomo\u015b\u0107 o nich b\u0119dzie im pobudk\u0105 do wys\u0142awiania wielkiej dobroci Pana. Podobnie bowiem, jak rozwa\u017canie tych rzeczy, kt\u00f3re s\u0105 w niebie i rozkoszy, jakich tam u\u017cywaj\u0105 b\u0142ogos\u0142awieni, nie tylko \u017cadnej szkody nam przynie\u015b\u0107 nie mo\u017ce, ale owszem rado\u015bci\u0105 nape\u0142nia nam serce i pobudza nas, aby\u015bmy usi\u0142owali osi\u0105gn\u0105\u0107 to szcz\u0119\u015bcie, kt\u00f3rym ciesz\u0105 si\u0119 \u015bwi\u0119ci \u2014 tak r\u00f3wnie\u017c nie ma obawy, by nam co zaszkodzi\u0107 mia\u0142o poznanie tej prawdy istotnej, \u017ce B\u00f3g tak wielki, jeszcze w tym wygnaniu ziemskim udziela siebie takim n\u0119dznym, jak my, cuchn\u0105cym robakom; przeciwnie, poznanie tego mo\u017ce nas tylko pobudzi\u0107 do umi\u0142owania tej tak \u0142askawej dobroci i tego niesko\u0144czonego mi\u0142osierdzia. Kto by istotnie gorszy\u0142 si\u0119 z tej prawdy, \u017ce nie ma w tym \u017cadnego niepodobie\u0144stwa, by B\u00f3g jeszcze na tej ziemi takich \u0142ask u\u017cycza\u0142, w tym, twierdz\u0119 to bez wahania, nie ma ani pokory, ani mi\u0142o\u015bci bli\u017aniego; bo gdyby te dwie cnoty posiada\u0142, jak\u017ce\u017c nie mia\u0142by si\u0119 cieszy\u0107 z tego, \u017ce B\u00f3g brata jego takimi darami ubogaca, zw\u0142aszcza \u017ce ta boska hojno\u015b\u0107 Pana wzgl\u0119dem innych bynajmniej Mu nie przeszkadza, by i nas z r\u00f3wn\u0105 hojno\u015bci\u0105 obdarzy\u0142? Jak to wi\u0119c by\u0107 mo\u017ce, by nie cieszy\u0142 si\u0119 z tego, \u017ce Boski Majestat Jego raczy w taki spos\u00f3b objawi\u0107, nad kim zechce, wielmo\u017cno\u015b\u0107 swoj\u0105? Nieraz udzielanie tych wielmo\u017cno\u015bci Bo\u017cych jest tylko dla ich ukazania, czego mamy przyk\u0142ad na onym cz\u0142owieku \u015blepym od urodzenia, o kt\u00f3rym, na zapytanie Aposto\u0142\u00f3w: Kto zgrzeszy\u0142, on, czy rodzice jego, \u017ce si\u0119 niewidomym narodzi\u0142? \u2014 Jezus odpowiedzia\u0142: Ani on nie zgrzeszy\u0142, ani rodzice jego, ale aby sprawy Bo\u017ce w nim si\u0119 objawi\u0142y <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A4\">(4)<\/a>. Zdarza si\u0119 wi\u0119c, \u017ce Pan, u\u017cyczaj\u0105c tych \u0142ask jednym duszom raczej ni\u017c drugim, u\u017cycza ich nie dlatego, by te by\u0142y \u015bwi\u0119tsze od tamtych, ale i\u017cby si\u0119 okaza\u0142a wielmo\u017cno\u015b\u0107 Jego, jak to uczyni\u0142 \u015bwi\u0119temu Paw\u0142owi i Magdalenie, a zatem, aby\u015bmy Go wszyscy wielbili w stworzeniach Jego.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Mo\u017ce tu kto zarzuci, \u017ce s\u0105 to rzeczy, kt\u00f3re wydaj\u0105 si\u0119 niemo\u017cebne i \u017ce by\u0142oby lepiej nie gorszy\u0107 s\u0142abych w wierze. \u2014 Ale \u017ce tacy w te rzeczy nie uwierz\u0105, jest to mniejsze z\u0142o, ni\u017c gdyby ci, kt\u00f3rym B\u00f3g podobne \u0142aski czyni, nie mieli z nich korzysta\u0107, gdy\u017c b\u0119dzie to dla nich pociech\u0105 i zagrzeje ich do coraz gor\u0119tszej mi\u0142o\u015bci Tego, kt\u00f3ry tak b\u0119d\u0105c pot\u0119\u017cny i tak wielkiego Majestatu Panem, raczy przecie\u017c tak wielkie mi\u0142osierdzie czyni\u0107 swemu stworzeniu. Tym \u015bmielej i bezpieczniej to m\u00f3wi\u0119, bo wiem, \u017ce nie masz obawy, by te, kt\u00f3re to czyta\u0107 b\u0119d\u0105, mia\u0142y si\u0119 zgorszy\u0107 z tego, co pisz\u0119, bo s\u0105 to dusze \u015bwiadome tego i wierz\u0105ce, \u017ce B\u00f3g mocen jest dawa\u0107 i daje, gdy chce, stworzeniom swoim takie i wi\u0119ksze jeszcze dowody mi\u0142o\u015bci swojej. Kto za\u015b nie wierzy w t\u0119 prawd\u0119, ten te\u017c, pewna tego jestem, nigdy jej na sobie nie do\u015bwiadczy, bo B\u00f3g nie chce tego, by znaczono granice dzie\u0142om mi\u0142osierdzia Jego. Niech si\u0119 wi\u0119c wystrzegaj\u0105 tego, zw\u0142aszcza te spo\u015br\u00f3d nas, kt\u00f3re by Pan t\u0105 drog\u0105 nie prowadzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>5. Wracaj\u0105c zatem do tej pi\u0119knej, rozkosznej twierdzy naszej, przypatrzmy si\u0119, jak i kt\u00f3r\u0119dy do niej wej\u015b\u0107 mo\u017cemy.<\/p>\n\n\n\n<p>Mo\u017ce tu wyda si\u0119 komu, \u017ce m\u00f3wi\u0119 od rzeczy, bo je\u015bli t\u0105 twierdz\u0105 jest sama dusza, tedy rzecz jasna, \u017ce nie ma potrzeby troszczy\u0107 si\u0119 o spos\u00f3b dostania si\u0119 do niej, skoro ju\u017c w niej jest, i jest ni\u0105 sama; by\u0142aby to taka sama niedorzeczno\u015b\u0107, jak gdyby\u015bmy kogo zapraszali do pokoju, w kt\u00f3rym on ju\u017c si\u0119 znajduje. \u2014 Ale trzeba wam wiedzie\u0107, \u017ce wielka jest r\u00f3\u017cnica przebywa\u0107 a przebywa\u0107. Wiele jest dusz, kt\u00f3re przebywaj\u0105 w zewn\u0119trznym tylko ogrodzeniu, tam gdzie stoi stra\u017c strzeg\u0105ca twierdzy i ani im w my\u015bli wnij\u015b\u0107 do wn\u0119trza i zobaczy\u0107, co te\u017c tam jest w tym wspania\u0142ym pa\u0142acu i jakie w nim s\u0105 mieszkania. Czyta\u0142y\u015bcie pewno nieraz w ksi\u0119gach duchowych t\u0119 rad\u0119, \u017ce potrzeba duszy wej\u015b\u0107 w siebie; ot\u00f3\u017c tu w\u0142a\u015bnie o to chodzi.<\/p>\n\n\n\n<p>6. Niedawno temu z ust bardzo uczonego teologa s\u0142ysza\u0142am to zdanie, \u017ce dusze nie oddaj\u0105ce si\u0119 modlitwie wewn\u0119trznej podobne s\u0105 do cia\u0142a ruszonego powietrzem albo sparali\u017cowanego (s.228), kt\u00f3re cho\u0107 ma r\u0119ce i nogi, w\u0142ada\u0107 nimi nie mo\u017ce. S\u0105 w rzeczy samej dusze tak zniedo\u0142\u0119\u017cnia\u0142e i tak nawyk\u0142e do obracania si\u0119 wy\u0142\u0105cznie w rzeczach zewn\u0119trznych, i\u017c straci\u0142y niejako wszelk\u0105 mo\u017cno\u015b\u0107 oderwania si\u0119 od nich cho\u0107by na chwil\u0119 i wej\u015bcie w siebie sta\u0142o si\u0119 dla nich prawie niepodobie\u0144stwem. Ci\u0105g\u0142e przestawanie z gadzinami i bydl\u0119tami kr\u0105\u017c\u0105cymi woko\u0142o twierdzy przesz\u0142o u nich w na\u0142\u00f3g i same sta\u0142y si\u0119 niemal nimi. A cho\u0107 z przyrodzenia swego tak s\u0105 bogato uposa\u017cone, i\u017c z takim wysokim Panem, jakim jest B\u00f3g sam, mog\u0142yby przestawa\u0107, to przecie\u017c od tego nies\u0142awnego towarzystwa oderwa\u0107 si\u0119 nie mog\u0105. Takie dusze, je\u015bli nie uznaj\u0105 swej n\u0119dzy i nie zechc\u0105 szuka\u0107 na ni\u0105 lekarstwa i nie zwr\u00f3c\u0105 wzroku w g\u0142\u0105b siebie, takiego losu si\u0119 doczekaj\u0105, jak \u017cona Lota, kt\u00f3ra za to, \u017ce si\u0119 obejrza\u0142a, sta\u0142a si\u0119 s\u0142upem soli <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A5\">(5)<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>7. Bram\u0105 wi\u0119c, kt\u00f3r\u0105 si\u0119 wchodzi do tej twierdzy jest, o ile ja rzecz rozumiem, modlitwa i rozwa\u017canie. Nie obstaj\u0119 tu koniecznie za modlitw\u0105 my\u015bln\u0105, mo\u017ce by\u0107 i ustna, gdy\u017c jednej i drugiej, je\u015bli ma by\u0107 modlitw\u0105, musi towarzyszy\u0107 uwaga. Kto bowiem modli si\u0119 bez zastanowienia si\u0119 nad tym, do kogo m\u00f3wi, o co prosi, i kto jest on, kt\u00f3ry prosi, a kto Ten, kt\u00f3rego prosi, tego modlitwy, jakkolwiek by d\u0142ugo i pilnie rusza\u0142 wargami, ja nie nazw\u0119 modlitw\u0105. Mo\u017ce wprawdzie si\u0119 zdarzy\u0107, \u017ce w pewnych wypadkach niestarania si\u0119 o uwag\u0119, ona przyjdzie, a to skutkiem stara\u0144 poprzednio czynionych, lecz kto by na\u0142ogowo zwyk\u0142 rozmawia\u0107 z Majestatem Boskim tak, jakby m\u00f3wi\u0142 do s\u0142ugi swego, nie zwa\u017caj\u0105c czy wyra\u017ca si\u0119 dobrze, czy \u017ale, i m\u00f3wi co mu przyjdzie na usta albo co od ci\u0105g\u0142ego powtarzania ju\u017c umie na pami\u0119\u0107, tego modlitwy, powtarzam, nie uznaj\u0119 za modlitw\u0119, a daj Bo\u017ce, by nie by\u0142o \u017cadnej duszy chrze\u015bcija\u0144skiej, kt\u00f3ra by si\u0119 w taki spos\u00f3b modli\u0142a. Do was, siostry, ufam w mi\u0142osierdziu Bo\u017cym, \u017ce nigdy si\u0119 podobna zdro\u017cno\u015b\u0107 nie zakradnie, bo macie we zwyczaju rozwa\u017ca\u0107 o rzeczach wewn\u0119trznych, co jest od podobnej bezmy\u015blno\u015bci skuteczn\u0105 obron\u0105. (s.229)<\/p>\n\n\n\n<p>8. Nie m\u00f3wmy jednak o takich duszach sparali\u017cowanych, kt\u00f3rym wielkie grozi niebezpiecze\u0144stwo, je\u015bli Pan nie zlituje si\u0119 nad nimi \u2014 jak zlitowa\u0142 si\u0119 nad paralitykiem przy sadzawce Betsaidzkiej, trzydzie\u015bci <em>i osiem<\/em> lat cierpi\u0105cym na swoj\u0105 chorob\u0119 <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A6\">(6)<\/a> \u2014 lecz zajmijmy si\u0119 innymi duszami, kt\u00f3re cho\u0107 nie od razu, w ko\u0144cu przecie\u017c wchodz\u0105 do twierdzy. S\u0105 to dusze bardzo jeszcze zaprz\u0105taj\u0105ce si\u0119 \u015bwiatem, ale miewaj\u0105 przecie\u017c i dobre pragnienia i cho\u0107 w dalekich odst\u0119pach czasu, uciekaj\u0105 si\u0119 przecie\u017c do Pana i polecaj\u0105 siebie mi\u0142osierdziu Jego i zastanawiaj\u0105 si\u0119 nad sob\u0105, cho\u0107 nied\u0142ugo i pobie\u017cnie. Kilka razy na miesi\u0105c osobny sobie czas upatruj\u0105 na modlitw\u0119, cho\u0107 prawda, \u017ce najcz\u0119\u015bciej pe\u0142n\u0105 roztargnie\u0144 i my\u015bli o sprawach \u015bwiatowych, do kt\u00f3rych bardzo s\u0105 jeszcze przywi\u0105zane, albowiem gdzie jest skarb tw\u00f3j, tam i serce twoje <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A7\">(7)<\/a>. Od czasu do czasu zdobywaj\u0105c si\u0119 na m\u0119stwo, odrywaj\u0105 si\u0119 chwilowo od swych roztargnie\u0144 zewn\u0119trznych dla spokojnego na osobno\u015bci rozwa\u017cania, co ju\u017c jest wielk\u0105 rzecz\u0105, bo prowadzi je to do poznania samych siebie i do przekonania si\u0119, \u017ce drog\u0105, kt\u00f3r\u0105 dot\u0105d sz\u0142y, do bramy twierdzy nie trafi\u0105. Tak wi\u0119c wchodz\u0105 do pierwszego mieszkania z najni\u017cszych, ale tyle razem z nimi wciska si\u0119 gadzin <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#AAA8\">(A)<\/a>, \u017ce nie s\u0105 jeszcze zdolne rozpatrzy\u0107 si\u0119 w pi\u0119kno\u015bci gmachu, ani w nim odpocz\u0105\u0107. Zawsze jednak dobrze, \u017ce przynajmniej wesz\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>9. Mo\u017ce wam si\u0119 wyda, siostry, \u017ce to nie nale\u017cy do rzeczy, bo z \u0142aski Boga do rz\u0119du takich dusz wy nie nale\u017cycie. \u2014 Ale miejcie cierpliwo\u015b\u0107, nie potrafi\u0119 inaczej wyt\u0142umaczy\u0107 wam tak, jak ja je rozumiem, niekt\u00f3rych punkt\u00f3w modlitwy i \u017cycia wewn\u0119trznego, tylko w ten spos\u00f3b, a daj Bo\u017ce, bym cho\u0107 tak potrafi\u0142a. Bardzo to trudna rzecz, dok\u0142adne okre\u015blenie tego, co bym tu chcia\u0142a wam wyt\u0142umaczy\u0107, komu do zrozumienia obja\u015bnie\u0144 moich nie przyjdzie w pomoc w\u0142asne do\u015bwiadczenie; kto za\u015b prze\u017cywa\u0142 te rzeczy, ten uzna, \u017ce niepodobna m\u00f3wi\u0107 o nich, a nie dotkn\u0105\u0107 mimochodem pewnych prawd, kt\u00f3re, ufam w mi\u0142osierdziu Pana, was nigdy dotyczy\u0107 nie b\u0119d\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 2<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Opowiada, jak wstr\u0119tna staje si\u0119 dusza, gdy j\u0105 skazi grzech \u015bmiertelny, i jako Pan pewnej osobie raczy\u0142 da\u0107 niejakie poznanie tej prawdy. \u2014 M\u00f3wi r\u00f3wnie\u017c o poznaniu samego siebie. Przy tym dotyka niekt\u00f3rych punkt\u00f3w godnych uwagi i po\u017cytecznych. \u2014 Obja\u015bnia, jak si\u0119 ma rozumie\u0107 te mieszkania duszy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>l. Nim post\u0105pi\u0119 dalej, pragn\u0119 wam powiedzie\u0107, aby\u015bcie naprz\u00f3d dobrze zrozumia\u0142y, jaki to widok przedstawia dusza, ta twierdza tak jasna i wspania\u0142a, ta perl\u0105 nad wszelkie per\u0142y wschodnie najdro\u017csza, to drzewo \u017cywota, zasadzone nad \u015bciekaniem wody \u017cywej, kt\u00f3r\u0105 jest sam B\u00f3g, gdy wpadnie ona w grzech \u015bmiertelny. Nie ma ciemno\u015bci tak mrocznych ani rzeczy tak ciemnej i czarnej, kt\u00f3rej by ciemno\u015b\u0107 jej nie przewy\u017csza\u0142a. Nie pytajcie o wi\u0119cej, bo chocia\u017c to samo S\u0142o\u0144ce, kt\u00f3re taki jej nadawa\u0142o blask i urok, zawsze jest w po\u015brodku niej <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A8\">(8)<\/a>, ale dla niej jest jakby nie by\u0142o, bo ju\u017c udzia\u0142u w nim mie\u0107 i \u017cycia z niego czerpa\u0107 nie mo\u017ce, pomimo \u017ce z natury swojej tak jest zdolna cieszy\u0107 si\u0119 uczestnictwem Majestatu Bo\u017cego, jak kryszta\u0142 do wch\u0142aniania w siebie blasku promieni s\u0142onecznych. Z tego te\u017c powodu nic ju\u017c w tym stanie jej nie pomo\u017ce, wszelkie dobre uczynki, jakie by spe\u0142ni\u0142a, dop\u00f3ki trwa w grzechu \u015bmiertelnym \u017cadnej nie maj\u0105 <em>zas\u0142ugi <\/em><a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A9\">(9)<\/a> na \u017cywot wieczny, bo nie wyp\u0142ywaj\u0105 z tego \u017ar\u00f3d\u0142a, kt\u00f3rym jest B\u00f3g i w kt\u00f3rym jedynie cnota nasza jest cnot\u0105, a od\u0142\u0105czona od Niego, nie mo\u017ce by\u0107 przyjemna w oczach Jego; nadto jeszcze, kto pope\u0142nia grzech \u015bmiertelny, ten nie chce podoba\u0107 si\u0119 Bogu lecz szatanowi, kt\u00f3ry jest sam\u0105 ciemno\u015bci\u0105, wi\u0119c i biedna dusza, oddaj\u0105c si\u0119 jemu, staje si\u0119 sama tak\u0105\u017c ciemno\u015bci\u0105. (s.231)<\/p>\n\n\n\n<p>2. Znam jedn\u0105 osob\u0119 <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A10\">(10)<\/a>, kt\u00f3rej Pan raczy\u0142 ukaza\u0107 naocznie, jak wygl\u0105da dusza, gdy zgrzeszy \u015bmiertelnie. Komu by, tak upewnia ta osoba, dano by\u0142o ujrze\u0107 to, co ona w\u00f3wczas ogl\u0105da\u0142a, ten niepodobna, by si\u0119 jeszcze dopu\u015bci\u0142 grzechu <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A11\">(11)<\/a>, chocia\u017cby dla uchronienia si\u0119 od okazji najsro\u017csze mia\u0142 wycierpie\u0107 m\u0119ki. Przez to objawienie, gor\u0105ce w niej Pan wznieci\u0142 pragnienie, aby wszyscy przyszli do poznania tej prawdy. I wam to powiedzia\u0142am, c\u00f3rki, by\u015bcie \u017carliwie modli\u0142y si\u0119 za duszami, b\u0119d\u0105cymi w tym stanie. Nieszcz\u0119sne one i same s\u0105 jedn\u0105 noc\u0105 i ciemno\u015bci\u0105, i wszystkie ich sprawy. Bo podobnie jak z czystego \u017ar\u00f3d\u0142a czyste te\u017c wyp\u0142ywaj\u0105 strumienie, tak w duszy sprawiedliwej \u0142aska w niej mieszkaj\u0105ca to czyni, \u017ce uczynki jej s\u0105 przyjemne w oczach Boga i ludzi, gdy\u017c wyp\u0142ywaj\u0105 z tego \u017ar\u00f3d\u0142a \u017cywota, w kt\u00f3rym ona zasadzona jest jak drzewo nad wybrze\u017cem w\u00f3d, i nie rodzi\u0142aby ni li\u015bci, ni owoc\u00f3w, gdyby nie ci\u0105gn\u0119\u0142a sok\u00f3w \u017cywotnych z tego \u017ar\u00f3d\u0142a, kt\u00f3re samo utrzymuje w niej \u017cycie i broni j\u0105 od uschni\u0119cia, i czyni j\u0105 w dobry owoc urodzajn\u0105; przeciwnie, gdy dusza od\u0142\u0105czy si\u0119 od tego \u017ar\u00f3d\u0142a czystego, a zapu\u015bci korzenie w innym, w bagnisku wody brudnej i cuchn\u0105cej, wszystko te\u017c, co wyda z siebie, b\u0119dzie tym\u017ce samym ska\u017ceniem i brudem.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Zwa\u017cmy tu jednak i pami\u0119tajmy, \u017ce \u017ar\u00f3d\u0142o to i s\u0142o\u0144ce ja\u015bniej\u0105ce, obecne zawsze w po\u015brodku duszy <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A12\">(12)<\/a>, chocia\u017cby grzechem \u015bmiertelnym zmazanej, nigdy nie traci boskiej jasno\u015bci swojej i \u017cadna z\u0142o\u015b\u0107 grzechu nie zdo\u0142a za\u0107mi\u0107 przedwiecznej jego pi\u0119kno\u015bci. Ale dusza, pogr\u0105\u017cona w ciemno\u015bci (s.232) grzechu, blasku tego Bo\u017cego do siebie nie przepuszcza, podobnie jak kryszta\u0142, g\u0119st\u0105 i ciemn\u0105 pokryty zas\u0142on\u0105, cho\u0107 go wystawisz na s\u0142o\u0144ce i s\u0142o\u0144ce go promieniami swymi o\u015bwieca, nie rozja\u015bni si\u0119 przecie\u017c blaskiem jego i \u015bwiat\u0142o\u015bci jego w sobie nie odbije.<\/p>\n\n\n\n<p>4. O, dusze odkupione krwi\u0105 Jezusa Chrystusa, zrozumiejcie to i miejcie lito\u015b\u0107 nad sob\u0105! Czy to by\u0107 mo\u017ce, by\u015bcie rozumiej\u0105c to, nie postara\u0142y si\u0119 usun\u0105\u0107 czym pr\u0119dzej smo\u0142y grzechowej z tego kryszta\u0142u? Pomnijcie, \u017ce je\u015bliby \u015bmier\u0107 zasta\u0142a was w tym stanie, nigdy ju\u017c, nigdy tej \u015bwiat\u0142o\u015bci nie ujrzycie! O Jezu! jaka to zgroza, dusza od tej \u015bwiat\u0142o\u015bci od\u0142\u0105czona! Jakie spustoszenie w biednych mieszkaniach tej twierdzy! Jaki zam\u0119t w zmys\u0142ach, kt\u00f3re s\u0105 jej mieszka\u0144cami! A we w\u0142adzach duszy, kt\u00f3re sprawowa\u0107 maj\u0105 urz\u0105d prze\u0142o\u017conych, rz\u0105dc\u00f3w i mistrzy\u0144 tej twierdzy, jakie za\u015blepienie, jaki bez\u0142ad! A drzewo na takim gruncie, kt\u00f3rym jest sam diabe\u0142, sadzone, jaki mo\u017ce owoc wyda\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>5. Pewien m\u0105\u017c Bo\u017cy m\u00f3wi\u0142 mi kiedy\u015b, \u017ce nie tyle dziwi si\u0119 temu, co cz\u0142owiek b\u0119d\u0105cy w grzechu \u015bmiertelnym mo\u017ce uczyni\u0107 z\u0142ego, ile raczej temu, \u017ce nie czyni rzeczy jeszcze gorszych. Niechaj nas B\u00f3g w mi\u0142osierdziu swoim uchroni od tego najwi\u0119kszego nieszcz\u0119\u015bcia, bo nic nie ma dla nas, p\u00f3ki \u017cyjemy na tej ziemi, co by istotnie zas\u0142ugiwa\u0142o na t\u0119 nazw\u0119, pr\u00f3cz tego nieszcz\u0119\u015bcia grzechu \u015bmiertelnego, kt\u00f3re prowadzi za sob\u0105 wieczne bez ko\u0144ca nieszcz\u0119\u015bcie. To jest, c\u00f3rki, czego nade wszystko i na ka\u017cdy dzie\u0144 \u017cycia l\u0119ka\u0107 si\u0119 powinny\u015bmy i w modlitwach naszych pomoc wyprasza\u0107, bo je\u015bliby Pan nie strzeg\u0142 miasta, na pr\u00f3\u017cno my trudziliby\u015bmy si\u0119, strzeg\u0105c go <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A13\">(13)<\/a>. Bo sami z siebie niemoc\u0105 tylko jeste\u015bmy.<\/p>\n\n\n\n<p>Osoba ona, kt\u00f3rej B\u00f3g raczy\u0142 ukaza\u0107 ohyd\u0119 duszy grzechem \u015bmiertelnym zmazanej, dwojak\u0105, jak upewnia, z tego widzenia korzy\u015b\u0107 odnios\u0142a: naprz\u00f3d boja\u017a\u0144 najg\u0142\u0119bsz\u0105 obrazy Bo\u017cej, skutkiem czego bezprzestannie b\u0142aga Pana, by nie da\u0142 jej upa\u015b\u0107 i takie straszliwe \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 na siebie nieszcz\u0119\u015bcie, a po wt\u00f3re, widzenie ono pos\u0142u\u017cy\u0142o jej i s\u0142u\u017cy za zwierciad\u0142o (s.233) pokory, ukazuj\u0105c jej, jako \u017caden najlepszy uczynek nasz nie bierze pocz\u0105tku z nas samych, tylko z tego \u017ar\u00f3d\u0142a, nad kt\u00f3rym zasadzone jest to drzewo duszy naszej i z owego S\u0142o\u0144ca, kt\u00f3re samo o\u017cywcze ciep\u0142o daje naszym uczynkom. Tak \u017cywo, dodaje ta osoba, stan\u0119\u0142a jej przed oczami ta prawda, \u017ce ile razy odt\u0105d zdarzy\u0142o jej si\u0119 spe\u0142ni\u0107 jaki dobry uczynek albo widzie\u0107 go spe\u0142nianym przez drugich, zaraz go odnosi\u0142a do tego \u017ar\u00f3d\u0142a i pocz\u0105tku, rozumiej\u0105c to dobrze, \u017ce bez tej pomocy Bo\u017cej nic uczyni\u0107 by\u015bmy nie mogli. Dlatego te\u017c zawsze, zapominaj\u0105c o sobie w tym, co czyni\u0142a dobrego, dusza jej tej\u017ce chwili z dzi\u0119kczynieniem i uwielbieniem wznosi\u0142a si\u0119 do Boga.<\/p>\n\n\n\n<p>6. Nie b\u0119dzie to, wierzajcie, siostry, stracony czas, kt\u00f3ry po\u015bwi\u0119cimy, wy na czytanie, ja na pisanie tych uwag, je\u015bli z nich odniesiemy powy\u017csze dwie korzy\u015bci. Uczonym i teologom takich obja\u015bnie\u0144 nie potrzeba, bo sami od razu rozumiej\u0105 te prawdy, ale nasz s\u0142aby umys\u0142 niewie\u015bci rzeczy tych nie pojmie, je\u015bli mu jasno i dok\u0142adnie nie przedstawimy, o co chodzi; mo\u017ce te\u017c dlatego Pan raczy mi przywodzi\u0107 na my\u015bl takie por\u00f3wnania; niechaj boska dobro\u0107 Jego wspomaga nas \u0142ask\u0105 swoj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>7. Rzeczy te wewn\u0119trzne tak s\u0105 zawi\u0142e do zrozumienia, \u017ce kto si\u0119 zabiera do m\u00f3wienia o nich z takim s\u0142abym zasobem umiej\u0119tno\u015bci, jak u mnie, musi zawadzi\u0107 o wiele rzeczy niepotrzebnych albo i wprost niedorzecznych, nim natrafi i powie jedn\u0105 do rzeczy. Niech czytaj\u0105cy uzbroi si\u0119 w cierpliwo\u015b\u0107, bo i mnie niema\u0142o jej by\u0142o potrzeba do pisania tego, na czym si\u0119 nie znam. I nieraz mi si\u0119 zdarza, \u017ce bior\u0119 pi\u00f3ro do r\u0119ki jak nieprzytomna, sama nie wiedz\u0105c, co mam powiedzie\u0107 i od czego zacz\u0105\u0107. Dobrze to jednak rozumiem, \u017ce wa\u017cn\u0105 wam oddam przys\u0142ug\u0119, gdy wam obja\u015bni\u0119, o ile i jak potrafi\u0119, niekt\u00f3re tajemnice \u017cycia wewn\u0119trznego; bo cho\u0107 nam wci\u0105\u017c zalecaj\u0105 wa\u017cno\u015b\u0107 i potrzeb\u0119 modlitwy wewn\u0119trznej i konstytucje nasze obowi\u0105zuj\u0105 nas do odprawiania jej po kilka godzin dziennie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A14\">(14)<\/a>, w naukach jednak o tym przedmiocie zawsze nam (s.234) tylko m\u00f3wi\u0105 o tym, co my na modlitwie czyni\u0107 mo\u017cemy i powinny\u015bmy, o cudownych za\u015b i nadprzyrodzonych w duszy dzia\u0142aniach Pana rzadko kiedy s\u0142yszymy. Opisanie wi\u0119c i obja\u015bnienie na r\u00f3\u017cny spos\u00f3b tych nadprzyrodzonych spraw nie b\u0119dzie rzecz\u0105 zbyteczn\u0105, owszem, wielk\u0105 z tego odniesiemy pociech\u0119, gdy przypatrzymy si\u0119 bli\u017cej tej cudownej wewn\u0119trznej budowie, tak ma\u0142o znanej mi\u0119dzy \u015bmiertelnymi, cho\u0107 tylu ich przez jej mieszkania przechodzi. Wprawdzie w innych ju\u017c poprzednich pismach moich niejakie z \u0142aski Pana da\u0142am w tym przedmiocie obja\u015bnienia, ale widz\u0119, \u017ce niekt\u00f3re z tych rzeczy, w\u0142a\u015bnie najtrudniejsze, w\u00f3wczas nie tak dobrze jeszcze rozumia\u0142am, jak je rozumiem obecnie. G\u0142\u00f3wna trudno\u015b\u0107 w tym, \u017ce chc\u0105c doj\u015b\u0107 do tych tajemnic tak wysokich, zmuszona b\u0119d\u0119 \u2014 jak ju\u017c powiedzia\u0142am \u2014 m\u00f3wi\u0107 pierwej o wielu rzeczach powszechnie wiadomych, gdy\u017c inaczej nie potrafi\u0119 przy moim prostym umy\u015ble.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Wr\u00f3\u0107my ju\u017c teraz do twierdzy naszej i jej licznych mieszka\u0144. Mieszkania te macie sobie przedstawia\u0107, nie jedno za drugim, jakby szereg komnat rz\u0119dem si\u0119 ci\u0105gn\u0105cych, ale raczej si\u0119gajcie okiem do \u015brodka, gdzie jest komnata g\u0142\u00f3wna albo pa\u0142ac, k\u0119dy kr\u00f3l przebywa. Podobnie jak owoc palmowy os\u0142oniony jest warstwami pow\u0142ok, przez kt\u00f3re przebi\u0107 si\u0119 trzeba, chc\u0105c si\u0119 dosta\u0107 do ukrytego w \u015brodku s\u0142odkiego j\u0105dra <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A15\">(15)<\/a>, tak tu owa g\u0142\u00f3wna komnata otoczona jest mn\u00f3stwem innych, doko\u0142a niej, nad ni\u0105 i pod ni\u0105 le\u017c\u0105cych. Rzeczy dotycz\u0105ce duszy trzeba przedstawia\u0107 sobie jako wielkie, pot\u0119\u017cne i wspania\u0142e, bo rzeczywi\u015bcie obj\u0119to\u015b\u0107 i pojemno\u015b\u0107 duszy o wiele jest wi\u0119ksz\u0105 ni\u017c sobie wyobrazi\u0107 zdo\u0142amy, a do wszystkich niezliczonych jej mieszka\u0144 przenika \u015bwiat\u0142o\u015bci\u0105 swoj\u0105 ono s\u0142o\u0144ce, mieszkaj\u0105ce w po\u015brodku tego pa\u0142acu. Jest to bardzo wa\u017cne dla duszy, w wy\u017cszym lub ni\u017cszym stopniu oddanej modlitwie, by mia\u0142a swobod\u0119 i jej nie \u015bcie\u015bnia\u0142a. Niech sobie przechadza si\u0119 swobodnie po tych mieszkaniach i g\u00f3rnych, i dolnych, i bocznych, nale\u017cy si\u0119 jej ta wolno\u015b\u0107, skoro B\u00f3g sam (s.235) tak wysok\u0105 zaszczyci\u0142 j\u0105 dostojno\u015bci\u0105. Niech si\u0119 nie kr\u0119puje przebywa\u0107 d\u0142u\u017cej w jednym mieszkaniu. Oby tylko wesz\u0142a w prawdziwe poznanie samej siebie! To bowiem (oby\u015bcie mnie zrozumia\u0142y!) jest potrzebne ka\u017cdej, nawet ju\u017c dopuszczonej do samego wewn\u0119trznego mieszkania, k\u0119dy Pan przebywa. Nigdy zatem \u2014 i najwy\u017cej podniesiona \u2014 nie powinna, zreszt\u0105 nie mog\u0142aby, cho\u0107by chcia\u0142a, traci\u0107 tego z oczu, gdy\u017c pokora zawsze pracuje na spos\u00f3b pszczo\u0142y, wyrabiaj\u0105cej w ulu mi\u00f3d sw\u00f3j, i gdyby pracowa\u0142a inaczej, praca jej by\u0142aby daremna. Ot\u00f3\u017c jak pszczo\u0142a, zwa\u017cmy to por\u00f3wnanie, nie siedzi ci\u0105gle w ulu, ale wci\u0105\u017c wylatuje z niego i lata od kwiatu do kwiatu zbieraj\u0105c mi\u00f3d, tak i duszy pracuj\u0105cej nad poznaniem siebie, dobrze jest, niech mi wierzy, wzlecie\u0107 niekiedy wy\u017cej, do rozwa\u017cania wielmo\u017cno\u015bci Boga. Lepiej tam pozna nisko\u015b\u0107 swoj\u0105, ni\u017c w samej sobie, a nadto \u0142atwiej tam oswobodzi si\u0119 od tych gadzin, wdzieraj\u0105cych si\u0119 za ni\u0105 do pierwszych komnat, kt\u00f3re stanowi poznanie siebie. A jakkolwiek i to jest wielkie mi\u0142osierdzie Bo\u017ce, gdy kto\u015b si\u0119 w tym \u0107wiczy, wszak\u017ce \u2014 jak m\u00f3wi przys\u0142owie \u2014 za wiele tak samo szkodzi, jak i za ma\u0142o. Wierzcie mi r\u00f3wnie\u017c, \u017ce pr\u0119dzej uro\u015bniemy w dzielno\u015b\u0107 i cnot\u0119 zapatruj\u0105c si\u0119 na Boga, ni\u017c ci\u0105gle tylko trzymaj\u0105c oczy utkwione w tym mule ziemskim.<\/p>\n\n\n\n<p>9. Nie wiem, czy do\u015b\u0107 jasno wyrazi\u0142am my\u015bl moj\u0105, bo to poznanie siebie jest tak wa\u017cne, \u017ce bynajmniej nie \u017cyczy\u0142abym, by\u015bcie si\u0119 kiedy\u015b w pracy nad nim opuszcza\u0142y, cho\u0107by\u015bcie i najwy\u017cej modlitw\u0105 wst\u0119powa\u0142y do nieba. Dop\u00f3ki \u017cyjemy na tej ziemi, nie ma nic, co by nam bardziej by\u0142o potrzebne ni\u017c pokora. Dlatego m\u00f3wi\u0142am i powtarzam, \u017ce dobrze nam jest i nic nad to nie ma lepszego, by\u015bmy stara\u0142y si\u0119 nasamprz\u00f3d wnij\u015b\u0107 do onej pierwszej komnaty, gdzie uczymy si\u0119 poznania siebie, nie zrywaj\u0105c si\u0119 od razu do lotu ku mieszkaniom wy\u017cszym, gdy\u017c do nich w\u0142a\u015bnie ta jest droga. A je\u015bli mo\u017cemy i\u015b\u0107 drog\u0105 r\u00f3wn\u0105 i bezpieczn\u0105, po c\u00f3\u017c mamy pragn\u0105\u0107 skrzyde\u0142 i unosi\u0107 si\u0119 w powietrze? \u2014 raczej o to si\u0119 starajmy, by\u015bmy na tej drodze jak najdalej post\u0105pi\u0142y. Ale to zdaniem moim rzecz pewna, \u017ce nigdy nie dojdziemy do poznania samych siebie, (s.236) je\u015bli nie staramy si\u0119 pozna\u0107 Boga; zapatruj\u0105c si\u0119 na wielko\u015b\u0107 Jego, poznamy nisko\u015b\u0107 nasz\u0105; czysto\u015b\u0107 Jego niesko\u0144czona uka\u017ce nam zmazy nasze; patrz\u0105c na pokor\u0119 Jego, ujrzymy, jak nam daleko do tego, by\u015bmy by\u0142y pokornymi.<\/p>\n\n\n\n<p>10. Dwojaka z tego dla nas korzy\u015b\u0107 wynika: pierwsza ta, \u017ce gdy rzecz czarn\u0105 przy\u0142o\u017cysz do bia\u0142ej, oczywi\u015bcie bia\u0142o\u015b\u0107 tej ostatniej wyda si\u0119 bielsza, a czarno\u015b\u0107 tamtej czarniejsza; po wt\u00f3re za\u015b, przez takie na przemiany zapatrywanie si\u0119 na Boga i na siebie umys\u0142 i wola nasza uszlachetniaj\u0105 si\u0119 i staj\u0105 si\u0119 sposobniejsze do wszystkiego, co dobre. Ci\u0105g\u0142e za\u015b zanurzanie si\u0119 my\u015bl\u0105 w b\u0142ocie n\u0119dz naszych nie jest po\u017cyteczne. Bo jak wy\u017cej m\u00f3wi\u0142am o duszach le\u017c\u0105cych w grzechu \u015bmiertelnym, \u017ce wszystko, co z nich wyp\u0142ywa, to jest wszystkie sprawy ich zara\u017cone s\u0105 plugastwem i z\u0142\u0105 woni\u0105 grzechu, tak i tu (niech mi B\u00f3g wybaczy to por\u00f3wnanie) dzieje si\u0119 z nami co\u015b podobnego. Gdy ci\u0105gle pogr\u0105\u017camy si\u0119 w samym tylko rozwa\u017caniu ziemskiej n\u0119dzy naszej, strumienie z nas p\u0142yn\u0105ce, uczynki nasze, m\u00f3wi\u0119, nigdy nie b\u0119d\u0105 wolne od m\u0119t\u00f3w i mu\u0142u r\u00f3\u017cnych strach\u00f3w, ma\u0142oduszno\u015bci i tch\u00f3rzostwa: a czy kto patrzy lub nie patrzy na mnie? a czy id\u0105c t\u0105 drog\u0105, nie pob\u0142\u0105dz\u0119? a czy nie b\u0119dzie to pych\u0105 i zuchwa\u0142\u0105 \u015bmia\u0142o\u015bci\u0105 porywa\u0107 si\u0119 na takie przedsi\u0119wzi\u0119cie? a czy to wypada, by taka n\u0119dzna jak ja grzesznica si\u0119ga\u0142a do rzeczy tak wysokiej, jak\u0105 jest modlitwa bogomy\u015blna? czy nie b\u0119d\u0105 mi\u0119 poczytywali za lepsz\u0105 ni\u017c jestem, gdybym chcia\u0142a i\u015b\u0107 drog\u0105 inn\u0105 ni\u017c wszyscy? czy\u017c przesada i skrajno\u015b\u0107 wszelka, cho\u0107by w rzeczach dobrych, nie jest rzecz\u0105 zgubn\u0105? a czy wspinaj\u0105c si\u0119 wysoko ja, taka grzesznica, nie nara\u017c\u0119 siebie na tym g\u0142\u0119bszy upadek? a mo\u017ce i ustan\u0119 w drodze i duszom dobrym dam z siebie zgorszenie? sk\u0105d\u017ce mnie n\u0119dznej chcie\u0107 wyr\u00f3\u017cnia\u0107 si\u0119 w czymkolwiek?<\/p>\n\n\n\n<p>11. O wielki Bo\u017ce, ile\u017c to jest dusz, c\u00f3rki moje, kt\u00f3rym diabe\u0142 takim sposobem ci\u0119\u017ckie szkody wyrz\u0105dza! Wszystko to i wiele jeszcze innych rzeczy, kt\u00f3re mog\u0142abym przytoczy\u0107, wydaje si\u0119 tym duszom szczer\u0105 pokor\u0105, a wszystko to tylko dowodzi, \u017ce im daleko jeszcze do poznania samych siebie, albo \u017ce jest ono u nich wypaczone. I nie dziwi\u0119 si\u0119 im, bo kto nigdy (s.237) si\u0119 nie podnosi wy\u017cej ponad siebie, ten jeszcze gorszych rzeczy obawia\u0107 si\u0119 mo\u017ce. Dlatego m\u00f3wi\u0119 wam, c\u00f3rki, podno\u015bmy oczy nasze na Chrystusa, najwy\u017csze dobro nasze i na \u015bwi\u0119tych Jego, a tam nauczymy si\u0119 prawdziwej pokory i uszlachetni si\u0119, jak m\u00f3wi\u0142am, umys\u0142 nasz i serce, a poznanie siebie nie b\u0119dzie ju\u017c ma\u0142oduszne i trwo\u017cliwe. To wi\u0119c pierwsze mieszkanie, chocia\u017c jest tylko wst\u0119pem do dalszych, wielkie ma w sobie bogactwa i warto\u015b\u0107 i skoro tylko dusza otrz\u0105\u015bnie si\u0119 z tych gadzin, kt\u00f3re tu za ni\u0105 przype\u0142z\u0142y, mo\u017ce post\u0105pi\u0107 ku dalszym mieszkaniom. Straszne s\u0105 jednak te gro\u017aby i podst\u0119py, jakich diabe\u0142 u\u017cywa dla przeszkodzenia duszom, aby nie dosz\u0142y do poznania samych siebie i do zrozumienia dr\u00f3g swoich.<\/p>\n\n\n\n<p>12. Pierwsze to mieszkanie znam dobrze z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia, mog\u0119 wi\u0119c o nim m\u00f3wi\u0107 z wszelk\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105. Nie przedstawiajcie go sobie jako sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z niewielu komnat, jest ich bowiem mn\u00f3stwo niezliczone <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A16\">(16)<\/a>, jak niezliczone mog\u0105 by\u0107 sposoby, kt\u00f3rymi dusze tu wchodz\u0105, a ka\u017cda w dobrym zamiarze. Ale diabe\u0142, czyhaj\u0105cy na ich zgub\u0119, w ka\u017cdej z tych komnat rozstawia ca\u0142e hufce czart\u00f3w, aby im broni\u0142y przej\u015bcia z jednej do drugiej; biedna za\u015b dusza, nie domy\u015blaj\u0105c si\u0119 tego, raz w raz wpada w zastawione na ni\u0105 niezliczone zasadzki; w mieszkaniach po\u0142o\u017conych bli\u017cej komnaty k\u0119dy kr\u00f3l przebywa, zdrady tego chytrego wroga nie tyle ju\u017c s\u0105 szkodliwe. Tu jednak dusze jeszcze nasi\u0105k\u0142e s\u0105 \u015bwiatem, zanurzone w uciechach jego, zmarnia\u0142e przywi\u0105zaniem do honor\u00f3w i roszcze\u0144 jego, skutkiem czego lennicy duszy, to jest zmys\u0142y i w\u0142adze przyrodzone, kt\u00f3re B\u00f3g jej da\u0142, aby j\u0105 strzeg\u0142y i broni\u0142y, nie maj\u0105 dostatecznej si\u0142y odpornej i tak dusza, cho\u0107 pragn\u0119\u0142aby nie obra\u017ca\u0107 Boga, cho\u0107 i dobre uczynki spe\u0142nia, \u0142atwo przecie\u017c ulega przemocy nieprzyjaciela. Potrzeba wi\u0119c, aby kto widzi siebie w tym stanie, jak najcz\u0119\u015bciej ucieka\u0142 si\u0119 w modlitwie do \u0142askawo\u015bci boskiej, poleca\u0142 siebie or\u0119downictwu b\u0142ogos\u0142awionej Matki Zbawiciela i \u015awi\u0119tych Jego, aby oni walczyli za niego, bo w\u0142a\u015bni s\u0142udzy jego, tj. zmys\u0142y i w\u0142adze (s.238) przyrodzone, nie maj\u0105 si\u0142y do obrony. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, to w ka\u017cdym stanie duszy potrzebna nam jest pomoc Bo\u017ca, kt\u00f3rej oby On, w boskim mi\u0142osierdziu swoim, raczy\u0142 nam u\u017cyczy\u0107, amen.<\/p>\n\n\n\n<p>13. O, jak\u017ce pe\u0142nym wszelakich n\u0119dz jest to \u017cycie, kt\u00f3rym tu na ziemi \u017cyjemy! Lecz poniewa\u017c na innym miejscu m\u00f3wi\u0142am ju\u017c obszernie o szkodach, gro\u017c\u0105cych duszy z braku nale\u017cnego zrozumienia tej nauki, o pokorze i poznaniu siebie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A17\">(17)<\/a>, nad tym przedmiotem, cho\u0107 dla nas najwa\u017cniejszym, d\u0142u\u017cej tu rozwodzi\u0107 si\u0119 nie b\u0119d\u0119. Daj Bo\u017ce, by z tego, co powiedzia\u0142am, jakikolwiek by\u0142 dla nas po\u017cytek.<\/p>\n\n\n\n<p>14. Jedn\u0105 tu jeszcze rzecz zwa\u017ccie, \u017ce do tych pierwszych komnat i mieszka\u0144 zaledwie dochodzi \u015bwiat\u0142o, pochodz\u0105ce z pa\u0142acu, w kt\u00f3rym mieszka kr\u00f3l. Nie \u017ceby one by\u0142y ca\u0142kiem ciemne i czarne, jak wtedy, gdy dusza jest w stanie grzechu, ale \u017ce panuje w nich pewien zmrok, kt\u00f3ry \u2014 sama nie wiem, jak to wyrazi\u0107 \u2014 pochodzi nie z samego mieszkania, tylko z winy duszy w nim zostaj\u0105cej, czyli raczej z winy tego mn\u00f3stwa p\u0142az\u00f3w, padalc\u00f3w i gadzin jadowitych, kt\u00f3re za ni\u0105 tam wesz\u0142y i przeszkadzaj\u0105 jej patrzy\u0107 na \u015bwiat\u0142o. Jest to podobnie jak gdyby kto wszed\u0142 do pokoju wystawionego na pe\u0142ny blask s\u0142o\u0144ca, ale oczy mia\u0142by tak pokryte b\u0142otem, i\u017c ledwo by je m\u00f3g\u0142 otworzy\u0107. Samo mieszkanie jest jasne, ale dusza jasno\u015bci\u0105 jego cieszy\u0107 si\u0119 nie mo\u017ce z powodu tego robactwa i zwierzyny, kt\u00f3re oczy jej zas\u0142aniaj\u0105, aby nic, pr\u00f3cz nich, nie widzia\u0142a. Tak mi si\u0119 przedstawia stan duszy, kt\u00f3ry cho\u0107 nie le\u017cy ju\u017c w grzechu, ale tak jeszcze jest \u2014 jak ju\u017c m\u00f3wi\u0142am \u2014 zaj\u0119ta rzeczami tego \u015bwiata, tak zanurzona w troskach o maj\u0105tek, o honor, o interesy doczesne, \u017ce jakkolwiek szczerze chcia\u0142aby widzie\u0107 i cieszy\u0107 si\u0119 widokiem wewn\u0119trznej pi\u0119kno\u015bci swojej, przywi\u0105zania te \u015bwiatowe staj\u0105 jej na przeszkodzie i zdaje si\u0119 jej niepodobie\u0144stwem z nich si\u0119 otrz\u0105sn\u0105\u0107. Musi wi\u0119c koniecznie ka\u017cdy, kto chce dosta\u0107 si\u0119 do mieszkania drugiego, stara\u0107 si\u0119, wed\u0142ug stanu swego, oswobodzi\u0107 si\u0119 od trosk i zaj\u0119\u0107 (s.239) niepotrzebnych. Jest to warunek tak nieodzowny, \u017ce kto nie przy\u0142o\u017cy si\u0119 mocno do tej pracy, ten wed\u0142ug mojego przekonania, nie dojdzie do mieszkania g\u0142\u00f3wnego; nawet trudno, by i w tym pierwszym osta\u0142 si\u0119 bezpiecznie, bo w\u015br\u00f3d tego mn\u00f3stwa p\u0142az\u00f3w jadowitych by\u0107 nie mo\u017ce, by kt\u00f3ry dzi\u015b lub jutro go nie uk\u0105si\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>15. Powiedzcie teraz, c\u00f3rki, co by to by\u0142o, gdyby dusze tak jak my, ju\u017c wyzwolone z tych side\u0142, ju\u017c daleko g\u0142\u0119biej wpuszczone do tajemnych mieszka\u0144 twierdzy, same z w\u0142asnej winy wraca\u0142y do tego zgie\u0142ku i odm\u0119tu marno\u015bci \u015bwiatowych? A niestety, snad\u017a dla grzech\u00f3w naszych wiele jest dusz takich, kt\u00f3re wzi\u0105wszy \u0142aski od Boga, \u015bwiadomie i rozmy\u015blnie znowu je dla tej n\u0119dzy porzucaj\u0105. My tutaj w tym schronieniu naszym wolne jeste\u015bmy zewn\u0119trznie; daj Bo\u017ce, by\u015bmy by\u0142y nimi i wewn\u0105trz!<\/p>\n\n\n\n<p>Strze\u017ccie si\u0119, c\u00f3rki moje, troszczenia si\u0119 o rzeczy obce powo\u0142aniu waszemu. Zwa\u017ccie, \u017ce niewiele w tej twierdzy jest mieszka\u0144, w kt\u00f3rych by walka ze z\u0142ymi duchami zupe\u0142nie ustawa\u0142a. W niekt\u00f3rych wprawdzie stra\u017c duszy \u2014 to jest, jak m\u00f3wi\u0142am ju\u017c, w\u0142adze jej \u2014 do\u015b\u0107 ma si\u0142y do wytrzymania tej walki; zawsze jednak powinny\u015bmy nie ustawa\u0107 w czuwaniu, aby\u015bmy umia\u0142y odkry\u0107 zdrady ducha ciemno\u015bci, aby nas nie oszuka\u0142 pod udan\u0105 postaci\u0105 anio\u0142a \u015bwiat\u0142o\u015bci, bo mn\u00f3stwo on ma sposob\u00f3w, kt\u00f3rymi mo\u017ce nas przyprawi\u0107 o szkod\u0119, zakradaj\u0105c si\u0119 nieznacznie i stopniowo, tak i\u017c nieraz spostrzegamy si\u0119 dopiero po szkodzie.<\/p>\n\n\n\n<p>16. Kiedy\u015b ju\u017c, na innym miejscu <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A18\">(18)<\/a>, por\u00f3wnywa\u0142am te podst\u0119py z pi\u0142\u0105 g\u0142uch\u0105, cicho i nieznacznie pracuj\u0105c\u0105 i ostrzega\u0142am was, jak wiele na tym zale\u017cy, by\u015bmy umia\u0142y pozna\u0107 si\u0119 na nich z samego pocz\u0105tku. Dla lepszego obja\u015bnienia rzeczy, dodam tu jeszcze kilka uwag.<\/p>\n\n\n\n<p>Wznieci, na przyk\u0142ad, kusiciel w kt\u00f3rej siostrze tak zapalczywe pragnienie pokuty, i\u017c nie mo\u017ce biedna znale\u017a\u0107 sobie spokoju, jeno gdy si\u0119 zn\u0119ca nad cia\u0142em swoim. Pocz\u0105tek (s.240) to dobry; ale je\u015bli przeorysza zabroni\u0142a zadawania sobie umartwie\u0144 bez pozwolenia, a ta, id\u0105c za poduszczeniem z\u0142ego ducha, powie sobie, \u017ce w rzeczy tak dobrej dobrze jest nie s\u0142ucha\u0107 i dalej prowadzi po kryjomu umartwienia swoje i takie sobie zadaje pokuty, i\u017c skutkiem ich traci zdrowie i staje si\u0119 niezdolna do spe\u0142niania obowi\u0105zk\u00f3w, kt\u00f3re na ni\u0105 wk\u0142ada Regu\u0142a, tedy same widzicie, do czego prowadzi i na czym si\u0119 ko\u0144czy on dobry pocz\u0105tek.<\/p>\n\n\n\n<p>W drugiej wzbudzi\u0142 diabe\u0142 gorliwo\u015b\u0107 o post\u0119p w doskona\u0142o\u015bci. Bardzo to dobra rzecz; ale z gorliwo\u015bci tej mo\u017ce wynikn\u0105\u0107 taki skutek, \u017ce ka\u017cde najmniejsze uchybienie, jakie ta ze\u0142antka spostrze\u017ce w drugich, b\u0119dzie jej si\u0119 wydawa\u0142o wielkim wykroczeniem i b\u0119dzie \u015bledzi\u0142a post\u0119powanie si\u00f3str, i donosi\u0142a o wszystkim przeoryszy. Mo\u017ce nawet zdarzy\u0107 si\u0119 niekiedy, \u017ce przez t\u0119 wielk\u0105 gorliwo\u015b\u0107 swoj\u0105 o \u015bcis\u0142e przestrzeganie przepis\u00f3w przez drugich, nie spostrze\u017ce w\u0142asnych uchybie\u0144 swoich, a siostry, nie wiedz\u0105c jej intencji, widz\u0105c tylko takie jej niepowo\u0142ane wtr\u0105canie si\u0119 w ich sprawy, \u0142atwo mog\u0105 wzi\u0105\u0107 jej to za z\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<p>17. Chodzi tu diab\u0142u zaiste nie o bagatel\u0119, bo usi\u0142uje ozi\u0119bi\u0107 t\u0119 mi\u0142o\u015b\u0107 wzajemn\u0105 i jednomy\u015blno\u015b\u0107, jaka wszystkie siostry mi\u0119dzy sob\u0105 \u0142\u0105czy\u0107 powinna, a to wielkim. by\u0142oby nieszcz\u0119\u015bciem. Rozumiejmy to dobrze, c\u00f3rki moje, \u017ce doskona\u0142o\u015b\u0107 prawdziwa zasadza si\u0119 ca\u0142a na mi\u0142o\u015bci Boga i bli\u017aniego; im lepiej spe\u0142nimy te dwa przykazania, tym wy\u017cej staniemy w doskona\u0142o\u015bci. Ca\u0142a Regu\u0142a nasza i Konstytucje nie inny maj\u0105 cel, jeno ten, by nam by\u0142y \u015brodkiem do jak najdoskonalszego zachowania przykazania mi\u0142o\u015bci Boga i bli\u017aniego. Pow\u015bci\u0105gajmy zap\u0119dy niewczesnej gorliwo\u015bci, kt\u00f3re nam wiele z\u0142ego mog\u0105 sprawi\u0107. Niechaj ka\u017cda samej siebie pilnuje.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mam potrzeby d\u0142u\u017cej nad tym si\u0119 zastanawia\u0107, wobec obszernych, jakie wam na innym miejscu <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-01.htm#A19\">(19)<\/a> da\u0142am w tym przedmiocie obja\u015bnie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>18. Tak wa\u017cny jest ten obowi\u0105zek wzajemnej mi\u0119dzy (s.241) wami mi\u0142o\u015bci, \u017ce chcia\u0142abym, by\u015bcie nigdy o nim nie zapomina\u0142y. Z takiego bowiem ci\u0105g\u0142ego upatrywania w drugich lada bagateli, kt\u00f3ra mo\u017ce nawet nie b\u0119dzie niedoskona\u0142o\u015bci\u0105, bo tylko przez nie\u015bwiadomo\u015b\u0107 widzisz w niej co z\u0142ego, taki b\u0119dzie skutek, \u017ce i sama stracisz pok\u00f3j duszy, i drugim go zak\u0142\u00f3cisz; zobacz wi\u0119c sama, jak drogo kosztowa\u0142aby taka doskona\u0142o\u015b\u0107. Pokus\u0119 tak\u0105 m\u00f3g\u0142by czart wznieci\u0107 i wzgl\u0119dem przeoryszy, co by\u0142oby rzecz\u0105 bardziej jeszcze niebezpieczn\u0105. Wielkiej bowiem w takim wypadku potrzeba roztropno\u015bci. Je\u015bli post\u0119powanie jej istotnie sprzeciwia si\u0119 w czym Regule i Konstytucjom, nie zawsze mo\u017cna to przemilcze\u0107 i na dobr\u0105 stron\u0119 t\u0142umaczy\u0107; czasem potrzeba j\u0105 ostrzec, a je\u015bliby to pozosta\u0142o bez skutku, donie\u015b\u0107 zwierzchnikowi; tego wymaga prawdziwa mi\u0142o\u015b\u0107. Podobnie nale\u017cy post\u0119powa\u0107 z siostrami w razie jakiego wykroczenia w rzeczy wa\u017cnej; milczenie w takim wypadku z obawy, \u017ce mo\u017ce to z naszej strony tylko pokusa, samo by\u0142oby pokus\u0105. Ale roztropno\u015bci i rozwagi potrzeba tu wielkiej (aby nas diabe\u0142 nie oszuka\u0142); nigdy nie nale\u017cy o takich rzeczach rozmawia\u0107 mi\u0119dzy sob\u0105, z czego \u0142atwo m\u00f3g\u0142by si\u0119 wyrodzi\u0107 zwyczaj szemrania i obmowy, na pociech\u0119 czartowi. M\u00f3wi\u0107 o tym trzeba tylko temu, kto mo\u017ce i powinien z\u0142emu zaradzi\u0107. Tu u nas, dzi\u0119ki Bogu, nie tak \u0142atwa jest sposobno\u015b\u0107 do szemrania i obmowy; broni nas od niej przepisane ci\u0105g\u0142e milczenie; wszak\u017ce i nam dobrze b\u0119dzie mie\u0107 si\u0119 na baczno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>MIESZKANIE DRUGIE<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Opowiada, jak bardzo potrzebna jest wytrwa\u0142o\u015b\u0107 chc\u0105cemu doj\u015b\u0107 do mieszka\u0144 dalszych, i jak uporczyw\u0105 wojn\u0119 z\u0142y duch wydaje duszy na tej drodze oraz jak wiele na tym zale\u017cy, by\u015bmy na samym wst\u0119pie obrali drog\u0119 w\u0142a\u015bciw\u0105, prosto, bez b\u0142\u0105kania si\u0119 wiod\u0105c\u0105 do celu. \u2014 Pewny i do\u015bwiadczony spos\u00f3b post\u0119powania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>1. Zobaczmy teraz, jakie to s\u0105 dusze, kt\u00f3re wchodz\u0105 do mieszkania drugiego, i co w nim robi\u0105. Chcia\u0142abym tu poprzesta\u0107 na jak najkr\u00f3tszym obja\u015bnieniu rzeczy, bo ju\u017c w innych ksi\u0119gach obszernie o tym przedmiocie m\u00f3wi\u0142am <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A1\">(1)<\/a>, ale niepodobna mi b\u0119dzie i tu nie powtarza\u0107 si\u0119, bo nic zgo\u0142a nie pami\u0119tam, co tam powiedzia\u0142am. Gdybym jeszcze umia\u0142a rzeczy ju\u017c powiedziane powtarza\u0107 w odmienny nowy spos\u00f3b, mniej by was znudzi\u0142o to powtarzanie, tak jak nigdy wam si\u0119 nie przykrzy czyta\u0107 inne ksi\u0119gi traktuj\u0105ce o tej materii, cho\u0107 ich jest tyle.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Mam tu na my\u015bli dusze, kt\u00f3re ju\u017c zacz\u0119\u0142y si\u0119 oddawa\u0107 modlitwie wewn\u0119trznej i rozumiej\u0105 ju\u017c, jak wiele na tym zale\u017cy, by nie pozostawa\u0142y ci\u0105gle tylko w mieszkaniu pierwszym, ale jeszcze nie maj\u0105 odwagi i do\u015b\u0107 mocnego postanowienia, aby je zdo\u0142a\u0142y porzuci\u0107 bezpowrotnie i jeszcze raz w raz do niego wracaj\u0105, bo nie opuszczaj\u0105 okazji, przez co na wielkie nara\u017caj\u0105 si\u0119 niebezpiecze\u0144stwo. Wszak\u017ce wielkie ju\u017c to nad nimi mi\u0142osierdzie Bo\u017ce, \u017ce przynajmniej od czasu do czasu usi\u0142uj\u0105 odp\u0119dzi\u0107 od siebie one jaszczurki i gady jadowite, i rozumiej\u0105, \u017ce trzeba je porzuci\u0107. Dusze te z pewnego wzgl\u0119du wi\u0119cej maj\u0105 trudu, ni\u017c tamte pierwsze, cho\u0107 o tyle mniejsze grozi im niebezpiecze\u0144stwo, \u017ce ju\u017c je rozumiej\u0105, za czym i (s.243) mo\u017cna ufa\u0107, \u017ce post\u0105pi\u0105 dalej do wn\u0119trza. Wi\u0119cej, m\u00f3wi\u0119, maj\u0105 trudu, bo pierwsi podobni s\u0105 do g\u0142uchoniemych, kt\u00f3rzy tym samym, \u017ce nie s\u0142ysz\u0105, \u0142atwiej znosz\u0105 i to drugie kalectwo swoje, \u017ce maj\u0105 odj\u0119t\u0105 mow\u0119; ci za\u015b s\u0105 jako niemi tylko, kt\u00f3rzy s\u0142uchaj\u0105, a st\u0105d wiele ci\u0119\u017cej im dolega, \u017ce m\u00f3wi\u0107 nie mog\u0105. Z tego jednak nie wynika, by stan g\u0142uchoniemych po\u017c\u0105da\u0144szy by\u0142 od stanu niemych tylko, bo jakkolwiek pozbawienie mowy bardzo przykrym jest kalectwem, zawsze to przecie\u017c wielkie dla cz\u0142owieka dobrodziejstwo, gdy przynajmniej s\u0142yszy, co do niego m\u00f3wi\u0105. Tak wi\u0119c i dusze, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0119 obecnie, s\u0142ysz\u0105 ju\u017c g\u0142os wezwa\u0144 Pa\u0144skich, bo post\u0105piwszy ju\u017c dalej ku wn\u0119trzu, w bli\u017cszym ju\u017c zostaj\u0105 s\u0105siedztwie z miejscem, k\u0119dy Pan przebywa. A dobry to s\u0105siad i tak wielkie mi\u0142osierdzie Jego. Cho\u0107 wi\u0119c te dusze jeszcze zostaj\u0105 pod wp\u0142ywem rozrywek, interes\u00f3w, przyjemno\u015bci i marno\u015bci \u015bwiatowych, i cz\u0119sto jeszcze to podnosz\u0105 si\u0119 z grzechu, to znowu upadaj\u0105 (bo tak s\u0105 jadowite i natr\u0119tne te gady, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych jeszcze przebywaj\u0105, \u017ce cudu prawie potrzeba, by w tak niebezpiecznym zostaj\u0105c towarzystwie, nie potkn\u0119\u0142y si\u0119 kiedy i nie upad\u0142y). Pan przecie\u017c w niesko\u0144czonej dobroci swojej tak mocno pragnie, by Go mi\u0142owa\u0142y i z Nim przestawa\u0142y, \u017ce nie ustaje raz po raz wzywa\u0107 je, aby si\u0119 do Niego zbli\u017cy\u0142y. G\u0142os Jego za\u015b jest tak s\u0142odki, \u017ce biedna dusza s\u0142ysz\u0105c go trapi si\u0119 niepocieszona, i\u017c nie zdo\u0142a spe\u0142ni\u0107 natychmiast tego, do czego j\u0105 wzywa. Tak wi\u0119c cierpi wi\u0119cej \u2014 jak m\u00f3wi\u0142am \u2014 ni\u017c gdyby wcale nie s\u0142ysza\u0142a tego g\u0142osu Pa\u0144skiego.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Nie m\u00f3wi\u0119, by te g\u0142osy i wezwania by\u0142y z rodzaju tych, o kt\u00f3rych b\u0119dzie ni\u017cej. Tutaj wezwania Bo\u017ce dochodz\u0105 do duszy za po\u015brednictwem rzeczy zewn\u0119trznych: s\u0142owo jakie z ust cz\u0142owieka cnotliwego, kazanie s\u0142yszane, czytanie pobo\u017cne, te i wiele innych rzeczy, o kt\u00f3rych nieraz s\u0142ysza\u0142y\u015bcie, s\u0105 \u015brodkami, przez kt\u00f3re B\u00f3g zwyk\u0142 wzywa\u0107 dusze do siebie; mog\u0105 by\u0107 jeszcze choroby i utrapienia, albo zw\u0142aszcza prawda jaka ja\u015bniej poznana i g\u0142\u0119biej odczuta w chwili rozmy\u015blania. Bo jakkolwiek by s\u0142abym jeszcze i nieudolnym by\u0142 spos\u00f3b odbywania modlitwy wewn\u0119trznej, rzecz sama zawsze ma wielk\u0105 (s.244) wag\u0119 u Boga. Przeto i wy, siostry, nie wa\u017ccie sobie lekko tej pierwszej \u0142aski ani si\u0119 zbytnio nie smu\u0107cie, je\u015bliby\u015bcie nie mog\u0142y zaraz odpowiedzie\u0107 wezwaniu Pa\u0144skiemu. B\u00f3g jest cierpliwy, umie czeka\u0107 d\u0142ugie dni, owszem i lata cale, zw\u0142aszcza gdy widzi wytrwa\u0142o\u015b\u0107 i dobre pragnienia. Wytrwa\u0142o\u015bci tu przede wszystkim potrzeba, z ni\u0105 niezawodnie odniesiemy korzy\u015b\u0107. Ale straszliwa jest wojna, jak\u0105 tu na r\u00f3\u017cne sposoby przeprowadza diabe\u0142, z wi\u0119kszym, ni\u017c w mieszkaniu pierwszym, udr\u0119czeniem duszy. Tam ona by\u0142a jakby g\u0142uchoniema albo przynajmniej ma\u0142o co s\u0142ysza\u0142a, a jeszcze mniej si\u0119 opiera\u0142a, jak kiedy to prawie ca\u0142kiem ju\u017c straci nadziej\u0119 w mo\u017cno\u015b\u0107 zwyci\u0119stwa. Ale tu zrozumienie jest \u017cywsze i w\u0142adze swobodniejsze, a pociski i strza\u0142y s\u0105 takie, \u017ce dusza nie mo\u017ce ich nie s\u0142ysze\u0107. Tutaj to czart owe gady jadowite, jakimi s\u0105 rzeczy tego \u015bwiata i uciechy jego, tak powabnie jej przedstawia, jakby wiecznie trwa\u0107 mia\u0142y: i szacunek, i wzi\u0119to\u015b\u0107, jakich tam u\u017cywa\u0142a, i wspomnienia krewnych i przyjaci\u00f3\u0142, zgubne dla zdrowia skutki pokuty i umartwie\u0144 (do kt\u00f3rych dusza, skoro wst\u0105pi w to drugie mieszkanie, zawsze pewien poci\u0105g uczuwa), i mn\u00f3stwo innych tego rodzaju przeszk\u00f3d.<\/p>\n\n\n\n<p>4. O Jezu! W jaki\u017c to odm\u0119t, w jakie udr\u0119czenie wtr\u0105ca tu z\u0142y duch biedn\u0105 dusz\u0119, tak i\u017c sama nie wie, co pocz\u0105\u0107, czy i\u015b\u0107 naprz\u00f3d, czy te\u017c do pierwszego mieszkania zawr\u00f3ci\u0107. Ale z drugiej strony, rozum odkrywa przed ni\u0105 te zdrady diabelskie, ukazuj\u0105c jej, jako wszystkie te powaby \u015bwiata niczym s\u0105 w por\u00f3wnaniu z t\u0105 szcz\u0119\u015bliwo\u015bci\u0105, do kt\u00f3rej ona d\u0105\u017cy. Wiara objawia jej, kto jest Ten, kt\u00f3ry jej t\u0119 szcz\u0119\u015bliwo\u015b\u0107 gotuje. Pami\u0119\u0107 jej stawia przed oczy, jaki jest koniec wszystkich tych rzeczy ziemskich, przypominaj\u0105c jej tylu pozornie szcz\u0119\u015bliwych wed\u0142ug \u015bwiata, kt\u00f3rzy jaki\u015b czas cieszyli si\u0119 obfito\u015bci\u0105 d\u00f3br jego, a potem umarli; jak niejednego z nich \u015bmier\u0107 nag\u0142a znienacka zaskoczy\u0142a; jak pr\u0119dko przebrzmia\u0142a u ludzi pami\u0119\u0107 ich; jak niejeden z tych, kt\u00f3rych zna\u0142a op\u0142ywaj\u0105cych we wszelkie pomy\u015blno\u015bci doczesne, dzi\u015b le\u017cy pochowany w ziemi, deptany nogami przechodni\u00f3w, bo i sama mo\u017ce nieraz po ich grobach st\u0105pa\u0142a, a cia\u0142a ich tam z\u0142o\u017cone sta\u0142y si\u0119 pastw\u0105 (s.245) robactwa; takie i wiele innych podobnych wspomnie\u0144 nasuwa jej pami\u0119\u0107. A wola jej sk\u0142ania si\u0119 do umi\u0142owania Tego, od kt\u00f3rego otrzyma\u0142a tyle niezliczonych dar\u00f3w i dowod\u00f3w mi\u0142o\u015bci, i rada by Mu cho\u0107 czymkolwiek za nie si\u0119 odp\u0142aci\u0107. Szczeg\u00f3lnie wzrusza j\u0105 to, \u017ce ten prawdziwy mi\u0142o\u015bnik nigdy jej nie opuszcza, wsz\u0119dzie jej towarzyszy, byt i \u017cycie jej daj\u0105c. Wreszcie i rozum znowu przychodzi do wniosku i przekonywa j\u0105, \u017ce chocia\u017cby \u017cy\u0142a najd\u0142u\u017csze lata, nigdy i nigdzie nie znajdzie lepszego przyjaciela <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A2\">(2)<\/a>; wskazuje jej, \u017ce wszystek \u015bwiat pe\u0142en jest fa\u0142szu i k\u0142amstwa, a uciechy, kt\u00f3rymi n\u0119ci j\u0105 diabe\u0142, s\u0105 jednym nieustaj\u0105cym \u017ar\u00f3d\u0142em trosk, utrapie\u0144 i przeciwno\u015bci; \u017ce r\u00f3wnie\u017c poza t\u0105 twierdz\u0105 nigdzie, z wszelk\u0105 pewno\u015bci\u0105, nie znajdzie dla siebie bezpiecze\u0144stwa ani pokoju. Powinna wi\u0119c ju\u017c nie b\u0142\u0105ka\u0107 si\u0119 i nie szuka\u0107 po domach cudzych, kiedy w\u0142asny dom jej jest pe\u0142ny bogactw, kt\u00f3rych, byleby chcia\u0142a, u\u017cywa\u0107 mo\u017ce do woli; winna korzysta\u0107 z takiego szcz\u0119\u015bcia swego, bo wszak nie ka\u017cdemu to dano, by mia\u0142 w domu swoim wszystko, czego mu potrzeba, a szczeg\u00f3lnie, by posiada\u0142 u siebie takiego go\u015bcia, kt\u00f3ry j\u0105 chce mie\u0107 pani\u0105 wszystkich d\u00f3br Jego, byleby nie chcia\u0142a sama zgubi\u0107 siebie i jak on syn marnotrawny, \u017cywi\u0107 si\u0119 karm\u0105 wieprz\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>5. S\u0105 to dostateczne przyczyny do odrzucania pokus z\u0142ego ducha. Ale niestety. Panie i Bo\u017ce m\u00f3j, panuj\u0105cy na \u015bwiecie obyczaj pr\u00f3\u017cno\u015bci i widok t\u0142um\u00f3w za nim id\u0105cych wszystko niweczy! Taka bowiem w nas martwa wiara, \u017ce raczej wierzymy w to, czego dotykamy zmys\u0142ami, ni\u017c w to, czego ona naucza. A przecie\u017c mogli\u015bmy si\u0119 przekona\u0107 naocznie, ile rozmaitej n\u0119dzy cierpi\u0105 ci, kt\u00f3rzy \u017cyj\u0105 oddani wy\u0142\u0105cznie tym rzeczom widomym. Ale to wszystko, wpo\u015br\u00f3d czego \u017cyjemy, tak nas za\u015blepia w tych rzeczach. I jak od uk\u0105szenia \u017cmii wszystko cia\u0142o jadem jej si\u0119 zara\u017ca i puchnie, tak tu jest z dusz\u0105 ka\u017cdego, kto si\u0119 od tych gad\u00f3w nie broni. Rzecz jasna, \u017ce duszy tak zara\u017conej silnych potrzeba lekarstw, aby jeszcze (s.246) wyzdrowia\u0142a i mi\u0142osierdzie to Bo\u017ce, je\u017celi od tego uk\u0105szenia nie umrze. Rzeczywi\u015bcie wi\u0119c dusza ci\u0119\u017ckie tu przechodzi utrapienia, zw\u0142aszcza gdy diabe\u0142 widzi, \u017ce z charakteru i woli nale\u017cy do tych, kt\u00f3rzy chc\u0105 i\u015b\u0107 naprz\u00f3d, wtedy ju\u017c wyt\u0119\u017ca wszystkie piekielne si\u0142y swoje, aby si\u0119 cofn\u0119\u0142a lub ca\u0142kiem twierdz\u0119 opu\u015bci\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>6. O Panie m\u00f3j! jak\u017ce bardzo tu potrzebna jest pomoc Twoja, bez kt\u00f3rej nic uczyni\u0107 nie mo\u017ce! Nie dopuszczaj tego przez wielkie mi\u0142osierdzie Twoje, by dusza ta uleg\u0142a oszukaniu diabelskiemu i rozpocz\u0119tego dzie\u0142a zaniecha\u0142a. U\u017cycz jej \u015bwiat\u0142a, aby widzia\u0142a, \u017ce w tym post\u0119pie ku rzeczom wy\u017cszym jest wszystko dobro jej i by zerwa\u0142a ze z\u0142ym towarzystwem. Niezmierny b\u0119dzie dla niej po\u017cytek z przestawania z duszami id\u0105cymi drog\u0105 \u017cycia wewn\u0119trznego, nie tylko z tymi, kt\u00f3re przebywaj\u0105 jeszcze w tym samym, co i ona, mieszkaniu, ale i z takimi, kt\u00f3re ju\u017c post\u0105pi\u0142y do wn\u0119trza. Wielk\u0105 jej te dusze b\u0119d\u0105 pomoc\u0105 do post\u0119pu w dobrym i taka si\u0119 mo\u017ce mi\u0119dzy ni\u0105 a nimi wywi\u0105za\u0107 bliska za\u017cy\u0142o\u015b\u0107, \u017ce w ko\u0144cu j\u0105 za sob\u0105 do dalszych mieszka\u0144 poci\u0105gn\u0105. Zawsze przed tym przestrzegam, aby si\u0119 nie da\u0142a zwyci\u0119\u017cy\u0107, je\u015bli bowiem diabe\u0142 spotka si\u0119 w niej z wielkim i mocnym postanowieniem utracenia raczej \u017cycia, spokoju i wszystkiego, co jej ofiaruje, ni\u017cby mia\u0142a cofn\u0105\u0107 si\u0119 na powr\u00f3t do pierwszego mieszkania, daleko pr\u0119dzej da jej za wygran\u0105 i dalszych napa\u015bci zaniecha. Niech si\u0119 oka\u017ce jako \u017co\u0142nierz waleczny, a nie jako oni, kt\u00f3rzy nie pami\u0119tam pod czyj\u0105 wodz\u0105 id\u0105c do boju, brzuchem si\u0119 k\u0142adli nad brzegiem strumienia, dla ugaszenia pragnienia swego <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A3\">(3)<\/a>. Niech si\u0119 przygotuje na to, \u017ce idzie stawi\u0107 czo\u0142o wszystkiemu wojsku diabelskiemu i \u017ce do tej walki nie ma dzielniejszego or\u0119\u017ca nad krzy\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p>7. Nieraz ju\u017c o tym m\u00f3wi\u0142am, ale tak wa\u017cna to przestroga, \u017ce nie mog\u0119 nie powt\u00f3rzy\u0107 jej tutaj. Chodzi mianowicie o to, aby przyst\u0119puj\u0105cy do tej sprawy \u015bwi\u0119tej nie my\u015bleli o pociechach; by\u0142by to bardzo niski spos\u00f3b wszczynania pracy (s.247) oko\u0142o wznoszenia takiej wielkiej i kosztownej budowy, owszem, by\u0142oby to budowanie na piasku i dom taki, zacz\u0119ty bez fundamentu, musia\u0142by upa\u015b\u0107 i rozsypa\u0107 si\u0119 w gruzy. Trzeba wi\u0119c by\u0107 przygotowanym na to, \u017ce nigdy tu nie zabraknie smutk\u00f3w i pokus. Nie w tych bowiem pierwszych mieszkaniach jest miejsce, k\u0119dy si\u0119 zbiera mann\u0119 z nieba; miejsce to le\u017cy dalej, w mieszkaniach wewn\u0119trznych, gdzie ju\u017c dusza znajduje smak i s\u0142odko\u015b\u0107 we wszystkim, czego pragnie i chce, bo niczego nie chce, tylko tego, czego B\u00f3g sam chce. Zabawna to rzecz, \u017ce tak od razu, nosz\u0105c w sobie jeszcze niezliczone niedoskona\u0142o\u015bci i cnoty tak w\u0105t\u0142e, \u017ce si\u0119 jeszcze nie trzymaj\u0105 na nogach, bo ledwo poczynaj\u0105 wyrasta\u0107, a da\u0142by B\u00f3g, by ju\u017c naprawd\u0119 poczyna\u0142y, mamy \u015bmia\u0142o\u015b\u0107 \u017c\u0105da\u0107 pociech na modlitwie i \u017cali\u0107 si\u0119 na osch\u0142o\u015bci! Oby was to nigdy nie spotka\u0142o, siostry! Chwy\u0107cie si\u0119 obur\u0105cz tego krzy\u017ca, kt\u00f3ry na \u015bwi\u0119tych barkach swoich nosi\u0142 Oblubieniec wasz i powiedzcie sobie, \u017ce to ma by\u0107 wasz sztandar. Kt\u00f3ra wi\u0119c zdolna jest cierpie\u0107, niechaj cierpi dla Niego, a tym wi\u0119ksz\u0105 otrzyma zap\u0142at\u0119. Wszystko inne to tylko dodatek, za kt\u00f3ry, je\u015bli Pan zechce wam go u\u017cyczy\u0107, dzi\u0119kujcie Mu zawsze.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Powiecie mo\u017ce, \u017ce skoro jeste\u015bcie gotowe do znoszenia cierpie\u0144 zewn\u0119trznych \u2014 wolno wam spodziewa\u0107 si\u0119 od Boga pociech wewn\u0119trznych.\u2014 Ale B\u00f3g w niesko\u0144czonej m\u0105dro\u015bci swojej lepiej wie, co nam po\u017cyteczno i nie do nas nale\u017cy wskazywa\u0107 Mu, co i kiedy ma nam dawa\u0107 i na takie nalegania nasze s\u0142usznie nam mo\u017ce odpowiedzie\u0107, \u017ce \u201cnie wiemy, o co prosimy\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A4\">(4)<\/a>. Wszystek wysi\u0142ek pocz\u0105tkuj\u0105cego oddawa\u0107 si\u0119 modlitwie do tego zmierza\u0107 powinien (a nie zapominajcie, \u017ce jest to bardzo wa\u017cne), by z wszelk\u0105 pilno\u015bci\u0105, na jak\u0105 zdo\u0142a si\u0119 zdoby\u0107, nad tym pracowa\u0142 i o to z ca\u0142\u0105 gotowo\u015bci\u0105 si\u0119 stara\u0142, by wola jego sta\u0142a si\u0119 zgodna z wol\u0105 Bo\u017c\u0105. Upewniam was, \u017ce na tym \u2014 jak to jeszcze p\u00f3\u017aniej obja\u015bni\u0119 \u2014 zasadza si\u0119 wszystka najwy\u017csza doskona\u0142o\u015b\u0107, jak\u0105 na drodze \u017cycia duchowego osi\u0105gn\u0105\u0107 zdo\u0142amy. Im doskonalej kto tego warunku dope\u0142ni, (s.248) tym wi\u0119ksze dary otrzyma od Pana, tym dalej na tej drodze post\u0105pi. Nie s\u0105d\u017acie, by do tego post\u0119pu potrzeba by\u0142o jakiej nadzwyczajnej m\u0105dro\u015bci, jakich tajemnych, ma\u0142o komu znanych sposob\u00f3w, gdy\u017c wszystko dobro nasze w tym w\u0142a\u015bnie si\u0119 kryje. Lecz je\u015bli z samego pocz\u0105tku b\u0142\u0119dny obieramy kierunek, je\u015bli na samym wst\u0119pie chcemy, by Pan czyni\u0142 wol\u0119 nasz\u0105 i prowadzi\u0142 nas tak jak nam si\u0119 podoba, jak\u0105\u017c moc i trwa\u0142o\u015b\u0107 mo\u017ce mie\u0107 budowanie nasze? Starajmy si\u0119 czyni\u0107, co jest w naszej mocy i bro\u0144my si\u0119 od tych gad\u00f3w zjadliwych, gdy\u017c Pan nieraz sam tego chce i dopuszcza, by nas napastowa\u0142y i trapi\u0142y z\u0142e my\u015bli, roztargnienia i osch\u0142o\u015bci tak natarczywe, \u017ce im si\u0119 op\u0119dzi\u0107 trudno; nieraz nawet dopuszcza tym \u017cmijom uk\u0105si\u0107 nas, aby\u015bmy tym pilniej czuwali na przysz\u0142o\u015b\u0107 i aby nas do\u015bwiadczy\u0142, czy szczerze nam \u017cal, \u017ce\u015bmy Go obrazili.<\/p>\n\n\n\n<p>9. Cho\u0107by wi\u0119c nieraz zdarzy\u0142o si\u0119 wam upa\u015b\u0107, nie tra\u0107cie odwagi do d\u0105\u017cenia naprz\u00f3d, bo i te upadki wasze obr\u00f3ci B\u00f3g na po\u017cytek duszy, podobnie jak aptekarz, zalecaj\u0105cy sw\u00f3j antydot, sam pierwej, na dow\u00f3d skuteczno\u015bci jego, kosztuje trucizny. Cho\u0107by\u015bmy sk\u0105din\u0105d nie znali n\u0119dzy naszej i szk\u00f3d, jakie przynosi rozproszenie, to sama ju\u017c walka, jak\u0105 stacza\u0107 z sob\u0105 musimy dla skupienia si\u0119 wewn\u0119trznie, dostatecznym by\u0142aby tej n\u0119dzy naszej dowodem. C\u00f3\u017c mo\u017ce by\u0107 nieszcz\u0119\u015bliwszego nad to, gdy cz\u0142owiek staje si\u0119 wygna\u0144cem z w\u0142asnej duszy swojej? Gdzie mo\u017cemy jeszcze spodziewa\u0107 si\u0119 pokoju, je\u015bli go w domu w\u0142asnym znale\u017a\u0107 nie mo\u017cemy? Same nawet w\u0142adze duszy, te najbli\u017csze i najprawdziwsze przyjaci\u00f3\u0142ki, z kt\u00f3rymi, cho\u0107by\u015bmy i nie chcieli, \u017cy\u0107 musimy, wojn\u0119 nam wydaj\u0105, jakby mszcz\u0105c si\u0119 za to, co od grzech\u00f3w i z\u0142ych na\u0142og\u00f3w naszych ucierpia\u0142y. Pok\u00f3j, pok\u00f3j, siostry moje! S\u0142owo to Pana naszego, kt\u00f3rym tyle razy pozdrawia\u0142 Aposto\u0142\u00f3w swoich <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A5\">(5)<\/a>. Ale wierzcie mi, \u017ce je\u015bli pokoju tego nie mamy i nie staramy si\u0119 posi\u0105\u015b\u0107 go w domu w\u0142asnym, daremnie szukaliby\u015bmy go poza domem. O, niech ju\u017c b\u0119dzie koniec tej wojnie! Na t\u0119 krew, kt\u00f3r\u0105 za nas wyla\u0142 Syn Bo\u017cy, prosz\u0119 o to (s.249) wszystkich: i tych, kt\u00f3rzy nie pomy\u015bleli jeszcze o wej\u015bciu w siebie i tych, kt\u00f3rzy ju\u017c t\u0119 dobr\u0105 spraw\u0119 rozpocz\u0119li, by przez obaw\u0119 trudu i walki nie cofali si\u0119 wstecz. Niech pomn\u0105, \u017ce gorsza od choroby jest recydywa, bo z choroby si\u0119 powstaje, recydywa najcz\u0119\u015bciej zabija. Niech nie ufaj\u0105 w si\u0142\u0119 w\u0142asn\u0105 i wszystk\u0105 ufno\u015b\u0107 swoj\u0105 po\u0142o\u017c\u0105 w mi\u0142osierdziu Boga, a zobacz\u0105, jak boska \u0142askawo\u015b\u0107 Jego b\u0119dzie ich przenosi\u0142a z mieszkania do mieszkania, coraz bli\u017cej do wn\u0119trza i wprowadzi ich do ziemi, k\u0119dy srogie owe zwierz\u0119ta nie b\u0119d\u0105 mog\u0142y dosi\u0119gn\u0105\u0107 ich i dr\u0119czy\u0107, ale oni raczej b\u0119d\u0105 je mieli pod nogami swymi i \u015bmia\u0107 si\u0119 b\u0119d\u0105 z bezsilnej ich z\u0142o\u015bci; szcz\u0119\u015bliwo\u015b\u0107 za\u015b ich ju\u017c i w tym \u017cyciu b\u0119dzie tak wielka, jakiej serce ludzkie nawet i zapragn\u0105\u0107 nie zdo\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>10. Jak si\u0119 macie zachowywa\u0107 w tych trwogach i zamieszaniach, jakie tu diabe\u0142 wznieca, w jaki spos\u00f3b macie wszczyna\u0107 prac\u0119 nad zebraniem si\u0119 w duchu, nie gwa\u0142townie, ale cicho i spokojnie, aby praca ta mog\u0142a by\u0107 ci\u0105g\u0142a, o tym tu m\u00f3wi\u0107 nie b\u0119d\u0119, bo \u2014 jak wspomnia\u0142am na pocz\u0105tku \u2014 w innych ksi\u0119gach dla was pisanych obszerne w tym przedmiocie da\u0142am wam obja\u015bnienia <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A6\">(6)<\/a>. To tylko tu dodam, \u017ce wielk\u0105 w tej pracy wewn\u0119trznej pomoc\u0105 mo\u017ce wam by\u0107 \u2014 zdaniem moim \u2014 szukanie rady u os\u00f3b w \u017cyciu duchowym ju\u017c do\u015bwiadczonych. Tak na przyk\u0142ad, gdy nieodzowne zaj\u0119cia zewn\u0119trzne zmusz\u0105 was do wyj\u015bcia z waszej samotno\u015bci wewn\u0119trznej, mo\u017ce wam si\u0119 zdawa\u0107, \u017ce wszystek owoc waszej pracy b\u0119dzie stracony. Poniewa\u017c jednak nie zaniecha\u0142y\u015bcie trudu, Pan i to chwilowe roztargnienie obr\u00f3ci wam na po\u017cytek, chocia\u017cby\u015bcie nie mia\u0142y nikogo, kto by was uczy\u0142. Ale pracy tej, i to wytrwa\u0142ej, koniecznie potrzeba, bo gdy umys\u0142 ulegnie roztargnieniu i zab\u0142\u0105ka si\u0119 w\u015br\u00f3d rzeczy zewn\u0119trznych, nie ma na to innej rady, jeno zn\u00f3w zacz\u0105\u0107 od pocz\u0105tku i znowu zebra\u0107 my\u015bli rozproszone; inaczej rozproszenie z ka\u017cdym dniem coraz bardziej b\u0119dzie si\u0119 wzmaga\u0142o, a poziom duszy z ka\u017cdym dniem (s.250) b\u0119dzie si\u0119 coraz g\u0142\u0119biej obni\u017ca\u0142. Daj Bo\u017ce, by ka\u017cda, o ile ta przestroga do niej si\u0119 odnosi, dobrze j\u0105 zrozumia\u0142a!<\/p>\n\n\n\n<p>11. Ale mo\u017ce tu kt\u00f3ra pomy\u015bli sobie: je\u015bli cofanie si\u0119 wstecz tak wielk\u0105 jest szkod\u0105, tedy lepiej wcale nie zaczyna\u0107 i zgo\u0142a do twierdzy nie wchodzi\u0107. \u2014 M\u00f3wi\u0142am wam na pocz\u0105tku, i sam Pan to m\u00f3wi, \u017ce \u201ckto mi\u0142uje niebezpiecze\u0144stwo, w nim zginie\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A7\">(7)<\/a>, i \u017ce bram\u0105, kt\u00f3r\u0105 si\u0119 wchodzi do tej twierdzy, jest modlitwa. By\u0142oby za\u015b nierozumem, gdyby kto s\u0105dzi\u0142, \u017ce mo\u017ce wnij\u015b\u0107 do nieba, nie wszed\u0142szy naprz\u00f3d w siebie, aby pozna\u0107 siebie samego i zastanowi\u0107 si\u0119 nad n\u0119dz\u0105 w\u0142asn\u0105 i nad tym, co winien jest Bogu i b\u0142aga\u0107 ustawicznie mi\u0142osierdzie Jego. Sam Pan bowiem m\u00f3wi: \u201cNikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie\u201d; nie wiem, czy przytaczam dos\u0142ownie, ale zdaje mi si\u0119, \u017ce tak. I jeszcze: \u201cKto zobaczy\u0142 Mnie, zobaczy\u0142 tak\u017ce Ojca\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A8\">(8)<\/a>. Kto by wi\u0119c nigdy na\u0144 nie spojrza\u0142 i nie zastanawia\u0142 si\u0119 nad tym, ile Mu zawdzi\u0119cza, i nad t\u0105 \u015bmierci\u0105, kt\u00f3r\u0105 On za nas poni\u00f3s\u0142, ten nie wiem, jakim sposobem m\u00f3g\u0142by Go zna\u0107 i s\u0142u\u017cy\u0107 Mu pe\u0142nieniem dobrych uczynk\u00f3w. Bo wiara bez uczynk\u00f3w i uczynki, je\u015bli nie s\u0105 z\u0142\u0105czone z zas\u0142ugami Jezusa Chrystusa, najwy\u017cszego dobra naszego, jak\u0105 mog\u0105 mie\u0107 warto\u015b\u0107? Wreszcie, jakim sposobem zdo\u0142amy pobudzi\u0107 siebie do mi\u0142o\u015bci tego Pana, je\u015bliby\u015bmy nigdy tych rzeczy nie rozwa\u017cali?<\/p>\n\n\n\n<p>Niechaj Pan u\u017cyczy nam \u0142aski, by\u015bmy zrozumieli, jak drogo Go kosztujemy, i \u017ce nie jest s\u0142uga nad Pana swego, a dla osi\u0105gni\u0119cia chwa\u0142y Jego potrzeba na ni\u0105 pracowa\u0107, za\u015b chc\u0105c pracowa\u0107 ze skutkiem, potrzeba si\u0119 modli\u0107 ustawicznie, aby\u015bmy nie popadli w pokuszenie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-02.htm#A9\">(9)<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>MIESZKANIE TRZECIE<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 l<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Opowiada, jak nigdy, p\u00f3ki \u017cyjemy na tym wygnaniu, nie ma, nawet dla dusz do wysokiego ju\u017c stanu &#8211; podniesionych, zupe\u0142nego bezpiecze\u0144stwa, a przeto zawsze potrzeba chodzi\u0107 w boja\u017ani \u015bwi\u0119tej. \u2014 Kilka wa\u017cnych uwag.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>1. C\u00f3\u017c teraz powiem tym, kt\u00f3rzy z mi\u0142osierdzia Bo\u017cego odnie\u015bli zwyci\u0119stwo w tych bojach i przez wytrwa\u0142o\u015b\u0107 weszli do mieszkania trzeciego, je\u015bli nie to: \u201cSzcz\u0119\u015bliwy m\u0105\u017c, kt\u00f3ry si\u0119 boi Pana\u201d? <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a1\">(1)<\/a><\/p>\n\n\n\n<p>Wielka to \u0142aska, \u017ce Pan da\u0142 mi zrozumie\u0107, mimo nieudolno\u015bci mojej, znaczenie tego wiersza i jego zastosowanie do obecnego przedmiotu. S\u0142usznie szcz\u0119\u015bliwym zwa\u0107 go mo\u017cemy, bo nie cofn\u0105\u0142 si\u0119 wstecz, bezpieczn\u0105 idzie drog\u0105 do zbawienia. Poznajcie z tego, siostry, jak wielk\u0105, i to wa\u017cn\u0105, jest rzecz\u0105, przeby\u0107 zwyci\u0119sko te walki poprzednie, bo mam to za rzecz pewn\u0105, \u017ce tego Pan \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie omieszka utwierdzi\u0107 w bezpieczno\u015bci sumienia, co niema\u0142ym zaprawd\u0119 jest dobrem. W bezpieczno\u015bci, powiedzia\u0142am, ale \u017ale si\u0119 wyrazi\u0142am, bo nie masz bezpiecze\u0144stwa w tym \u017cyciu; st\u0105d te\u017c dla zrozumienia doda\u0142am to ostrze\u017cenie: \u201cje\u015bli nie cofnie si\u0119 wstecz z rozpocz\u0119tej drogi\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Wielka to n\u0119dza, \u017cy\u0107 na tej ziemi i by\u0107 podobnym do tych, kt\u00f3rzy, maj\u0105c nieprzyjaciela tu\u017c po bram\u0105, ani spa\u0107, ani je\u015b\u0107 nie mog\u0105, jeno z broni\u0105 w r\u0119ku, w ci\u0105g\u0142ej, we dnie i w nocy, \u017cyj\u0105 czujno\u015bci i trwodze, by snad\u017a nieprzyjaciel znienacka ich nie podszed\u0142. O, Panie m\u00f3j i jedyne dobro moje! Jak\u017ce (s.252) chcesz, by\u015bmy kochali to \u017cycie tak n\u0119dzne, bo nie mo\u017cna by nie pragn\u0105\u0107 i nie prosi\u0107 Ciebie, by\u015b nas od niego wybawi\u0142, gdyby nie nadzieja, \u017ce mo\u017cemy je odda\u0107 dla Ciebie albo przynajmniej cale w s\u0142u\u017cbie Twojej strawi\u0107, a przede wszystkim, gdyby nie to, \u017ce taka jest wola Twoja? O jak\u017ce ch\u0119tnie wo\u0142aliby\u015bmy ze \u015bw. Tomaszem, by umrze\u0107 razem z Nim <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a2\">(2)<\/a>, bo czy\u017c to nie wielokrotne umieranie \u017cy\u0107 bez Ciebie, i do tego jeszcze w tej obawie, \u017ce mo\u017cemy straci\u0107 Ciebie na wieki? Dlatego powiadam, c\u00f3rki, \u017ce jedyne szcz\u0119\u015bcie, o jakie nam prosi\u0107 nale\u017cy, jest to, by\u015bmy ju\u017c znale\u017ali si\u0119 w bezpiecze\u0144stwie zupe\u0142nym z b\u0142ogos\u0142awionymi; bo w\u015br\u00f3d trw\u00f3g i obaw tego wygnania, w czym mo\u017ce podoba\u0107 sobie, kto wszystko upodobanie swoje ma w Bogu? A wiedzcie, \u017ce byli \u015awi\u0119ci, kt\u00f3rzy w takiej \u017ce jak my i wy\u017cszej jeszcze doskona\u0142o\u015bci byli, a przecie popadli w grzechy ci\u0119\u017ckie. \u017badnej za\u015b nie mamy pewno\u015bci <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a3\">(3)<\/a>, czy B\u00f3g zechce nas pod\u017awign\u0105\u0107 i takiej, jak im, u\u017cyczy\u0107 pokuty.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Upewniam was, c\u00f3rki, \u017ce ca\u0142a dr\u017c\u0119, gdy to pisz\u0119 i sama nie wiem, jak pisz\u0119 i jak \u017cyj\u0119, taki mi\u0119 strach ogarnia na samo wspomnienie tego, a przychodzi mi ono bardzo cz\u0119sto. Pro\u015bcie Go, c\u00f3rki, by zawsze raczy\u0142 \u017cy\u0107 we mnie, bo bez Niego jakie\u017c bezpiecze\u0144stwo mo\u017ce mie\u0107 \u017cycie tak \u017ale u\u017cyte, jak moje? Niech was to nie smuci, jak to ju\u017c nieraz widzia\u0142am smutek na twarzach waszych, gdym wam czyni\u0142a podobne wyznania, bo chcia\u0142yby\u015bcie i s\u0142usznie, bym by\u0142a wielk\u0105 \u015bwi\u0119t\u0105. Chcia\u0142abym i ja, ale c\u00f3\u017c robi\u0107, kiedy z w\u0142asnej winy takiego szcz\u0119\u015bcia siebie pozbawi\u0142am? Z w\u0142asnej winy mojej, bo na Boga skar\u017cy\u0107 si\u0119 nie mog\u0119, by kiedy przesta\u0142 u\u017cycza\u0107 mi \u0142ask dostatecznych ku temu, aby si\u0119 spe\u0142ni\u0142o \u017cyczenie wasze. Nie mog\u0119 o tym m\u00f3wi\u0107 bez serdecznych \u0142ez i wstyd mi\u0119 wielki, \u017ce nauczam was, od kt\u00f3rych raczej sama bym uczy\u0107 si\u0119 powinna. Ci\u0119\u017ckim, zaiste, by\u0142o mi w tym razie pos\u0142usze\u0144stwo! Niech\u017ce Pan, ze wzgl\u0119du (s.253) na to, \u017ce jedynie dla Niego spe\u0142niam ten rozkaz, raczy przynajmniej to sprawi\u0107, by\u015bcie wy z tego jakikolwiek po\u017cytek odnios\u0142y i wstawi\u0142y si\u0119 do Pana za t\u0105 n\u0119dznic\u0105. Wiadomo dobrze boskiej wielmo\u017cno\u015bci Jego, \u017ce jedynie w mi\u0142osierdziu Jego mog\u0119 pok\u0142ada\u0107 nadziej\u0119 i kiedy ju\u017c nie mog\u0119 by\u0107 inna ni\u017c jestem, nic mi nie pozostaje innego, jeno uchwyci\u0107 si\u0119 mocno tej jedynej nadziei i uciec si\u0119 z ufno\u015bci\u0105 do zas\u0142ug Syna Jego i Naj\u015bwi\u0119tszej Panny, Matki Jego, kt\u00f3rej habit pospo\u0142u z wami, niegodna nosz\u0119. Dzi\u0119ki czy\u0144cie Panu, c\u00f3rki moje, \u017ce jeste\u015bcie prawdziwie tej Panny Naj\u015bwi\u0119tszej c\u00f3rkami, bo tak\u0105 Matk\u0119 dobr\u0105 maj\u0105c, ju\u017c nie potrzebujecie si\u0119 wstydzi\u0107, \u017ce ja tak n\u0119dzna jestem. Na\u015bladujcie J\u0105 i pomy\u015blcie, jaka to musi by\u0107 pot\u0119ga tej Pani i jak wielkie to szcz\u0119\u015bcie, mie\u0107 J\u0105 za or\u0119downiczk\u0119, kiedy nawet grzechy moje i ta g\u0142\u0119boka n\u0119dza moja nie zdo\u0142a\u0142y za\u0107mi\u0107 w niczym blasku Jej \u015bwi\u0119tego Zakonu.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Jedno tu wszak\u017ce dodaj\u0119 dla przestrogi waszej: To, i\u017c \u017cyjecie w takim \u015bwi\u0119tym Zakonie i tak\u0105 macie Matk\u0119 i Patronk\u0119, jeszcze wam nie daje bezpiecze\u0144swa. Dawid by\u0142 m\u0119\u017cem bardzo \u015bwi\u0119tym, a syn jego Salomon wiecie, jaki by\u0142. Nie polegajcie wi\u0119c ani na tym, \u017ce w takim tu zamkni\u0119ciu i umartwieniu \u017cyjecie, ani na tym, \u017ce ustawicznie przestajecie z Bogiem na modlitwie, ani na tym, \u017ce tak tu jeste\u015bcie od\u0142\u0105czone od \u015bwiata i takie czujecie w sobie do rzeczy \u015bwiatowych obrzydzenie. Dobre to wszystko, ale wszystkiego tego nie do\u015b\u0107 jeszcze na to, by wam wolno by\u0142o od\u0142o\u017cy\u0107 na bok wszelk\u0105 boja\u017a\u0144. A przeto ci\u0105gle miejcie w pami\u0119ci i g\u0142\u0119boko wyryjcie sobie w sercu te s\u0142owa \u015bwi\u0119te: \u201cSzcz\u0119\u015bliwy m\u0105\u017c, kt\u00f3ry si\u0119 boi Pana\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a4\">(4)<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>5. Sama ju\u017c nie pami\u0119tam, o czym m\u00f3wi\u0107 zacz\u0119\u0142am i daleko odesz\u0142am od przedmiotu, ale gdy wspomn\u0119 na siebie, skrzyd\u0142a mi opadaj\u0105 i nic ju\u017c dobrego powiedzie\u0107 nie zdo\u0142am. Wol\u0119 ju\u017c teraz zapomnie\u0107 o tym i wracam do tego, o czym m\u00f3wi\u0142am, to jest do dusz, kt\u00f3re ju\u017c wesz\u0142y do mieszkania trzeciego. Niema\u0142\u0105 zaiste, owszem niezmiernie wielk\u0105 \u0142ask\u0119 (s.254) Pan im uczyni\u0142, daj\u0105c im szcz\u0119\u015bliwie pokona\u0107 owe pierwsze trudno\u015bci. Takich dusz, s\u0105dz\u0119, z \u0142aski Bo\u017cej wiele jest na \u015bwiecie; pragn\u0105 one nie obrazi\u0107 w niczym Boskiego Majestatu, wystrzegaj\u0105 si\u0119 nawet grzech\u00f3w powszednich, spe\u0142niaj\u0105 ch\u0119tnie uczynki pokutne, maj\u0105 swoje godziny wyznaczone do skupienia si\u0119 w duchu, czasu dobrze i po\u017cytecznie u\u017cywaj\u0105; \u0107wicz\u0105 si\u0119 w uczynkach mi\u0142osiernych wzgl\u0119dem bli\u017anich, pow\u015bci\u0105gliwe s\u0105 w mowie i w ubraniu; domem te\u017c, je\u015bli go maj\u0105, pilnie zarz\u0105dzaj\u0105. Jest to bez w\u0105tpienia stan po\u017c\u0105dany i nie wida\u0107, co by takim duszom mog\u0142o broni\u0107 dalszego, a\u017c do ostatniego mieszkania, post\u0119pu. Pan im pewno pomocy swojej nie odm\u00f3wi, skoro zechc\u0105, bo pi\u0119kne takie usposobienie ich wewn\u0119trzne czyni je zdolnymi do otrzymania wszelkiej \u0142aski.<\/p>\n\n\n\n<p>6. A czy jest taka, o Jezu, kt\u00f3ra by nie chcia\u0142a dost\u0105pi\u0107 tak wielkiego szcz\u0119\u015bcia, zw\u0142aszcza kiedy ju\u017c przeby\u0142a, co by\u0142o najtrudniejszego? \u2014 Nie ma z pewno\u015bci\u0105 takiej, lecz wszystkie jednomy\u015blnie wo\u0142amy: Chcemy, chcemy! Poniewa\u017c jednak na to, aby Pan ca\u0142kowicie wzi\u0105\u0142 dusz\u0119 w posiadanie, potrzeba czego\u015b wi\u0119cej, nie starcz\u0105 tu same pragnienia, jak nie starczy\u0142y m\u0142odzie\u0144cowi w Ewangelii, kt\u00f3rego Pan wezwa\u0142 do doskona\u0142o\u015bci <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a5\">(5)<\/a>. Od pierwszej chwili, jak zacz\u0119\u0142am to pisanie o mieszkaniach duszy, m\u0142odzieniec ten ustawicznie stoi mi przed oczyma, bo i my dos\u0142ownie tak samo post\u0119pujemy, st\u0105d po wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci pochodz\u0105 wielkie osch\u0142o\u015bci, jakie cierpimy na modlitwie, cho\u0107 mog\u0105 by\u0107 i inne przyczyny. Nie m\u00f3wi\u0119 te\u017c tu o pewnych utrapieniach wewn\u0119trznych, rzec by mo\u017cna niezno\u015bnych, jakich, bez najmniejszej winy ze swej strony, doznaje niejedna dobra dusza, a z kt\u00f3rych Pan zawsze j\u0105 wyprowadzi z wielkim dla niej zyskiem; nie m\u00f3wi\u0119 r\u00f3wnie\u017c o duszach podleg\u0142ych melancholii i innym tego rodzaju niemocom; nie m\u00f3wi\u0119 wreszcie o skrytych s\u0105dach Bo\u017cych, w kt\u00f3re tu, jak w ka\u017cdym innym zdarzeniu, nie nasz\u0105 rzecz\u0105 jest wchodzi\u0107. Ale, pomin\u0105wszy te wyj\u0105tki, zwyk\u0142\u0105, powtarzam, osch\u0142o\u015bci naszych przyczyn\u0105 jest ta, o kt\u00f3rej tylko co wspomnia\u0142am. Dusze, o kt\u00f3rych (s.255) tu m\u00f3wi\u0119, maj\u0105c t\u0119 pewn\u0105 o sobie \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce za nic w \u015bwiecie nie dopu\u015bci\u0142yby si\u0119 grzechu (a s\u0105 mi\u0119dzy nimi i takie, kt\u00f3re gotowe wszystko wycierpie\u0107 raczej, ni\u017cby mia\u0142y pope\u0142ni\u0107 rozmy\u015blnie jeden grzech powszedni), \u017ce nadto \u017cycie wiod\u0105 cnotliwe, z czasu i mienia swego dobry robi\u0105c u\u017cytek \u2014 z przykro\u015bci\u0105 to znosz\u0105, \u017ce drzwi do komnaty, w kt\u00f3rej przebywa Kr\u00f3l, jeszcze zostaj\u0105 przed nimi zamkni\u0119te, cho\u0107 poczytuj\u0105 siebie za lennik\u00f3w i dworzan Jego, i s\u0105 nimi w istocie. Nie pami\u0119taj\u0105 jednak, \u017ce i kr\u00f3lowie tej ziemi, cho\u0107 wielu maj\u0105 dworzan i lennik\u00f3w, nie wszyskim jednak daj\u0105 wst\u0119p na pokoje kr\u00f3lewskie. Wnijd\u017acie, wnijd\u017acie, c\u00f3rki, do w\u0142asnego wn\u0119trza waszego; pu\u015b\u0107cie mimo siebie maluczkie wasze dobre uczynki; uczyni\u0142y\u015bcie tylko, co\u015bcie powinne by\u0142y uczyni\u0107, tym samym, \u017ce nosicie imi\u0119 chrze\u015bcija\u0144skie i du\u017co wi\u0119cej jeszcze z tego tytu\u0142u powinne by\u015bcie uczyni\u0107. Do\u015b\u0107 wam tego, \u017ce jeste\u015bcie s\u0142u\u017cebnicami Bo\u017cymi, nie domagajcie si\u0119 rzeczy wy\u017cszych, by\u015bcie snad\u017a nie pozosta\u0142y z niczym. Przypatrzcie si\u0119 dobrze \u015awi\u0119tym, kt\u00f3rzy zostali dopuszczeni do komnaty kr\u00f3lewskiej, a zobaczycie, jaka jest mi\u0119dzy nimi a nami r\u00f3\u017cnica. Nie \u017c\u0105dajcie tego, na co\u015bcie nie zas\u0142u\u017cy\u0142y; aniby nam to w my\u015bli powsta\u0107 nie powinno, by\u015bmy po tylu grzechach, kt\u00f3rymi obrazi\u0142y\u015bmy Boga, mog\u0142y jeszcze, cho\u0107by najgorliwsz\u0105 s\u0142u\u017cb\u0105 nasz\u0105, na takie szcz\u0119\u015bcie zas\u0142u\u017cy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>7. Pokory, pokory! Nie mog\u0119 jako\u015b obroni\u0107 si\u0119 tej pokusie, bym tych, kt\u00f3rzy tak wielkie rzeczy robi\u0105 z osch\u0142o\u015bci swoich, nie pos\u0105dza\u0142a o brak tej cnoty. M\u00f3wi\u0119 tu o zwyczajnych osch\u0142o\u015bciach, a nie o onych wielkich udr\u0119czeniach wewn\u0119trznych, kt\u00f3re s\u0105 zupe\u0142nie czym innym ni\u017c prosty tylko brak uczu\u0107 pobo\u017cnych. Do\u015bwiadczajmy siebie, siostry moje, i pozw\u00f3lmy Panu, niech nas do\u015bwiadcza, jak to umie czyni\u0107, cho\u0107 my cz\u0119sto na tych pr\u00f3bach Jego pozna\u0107 si\u0119 nie umiemy. Zbli\u017cmy si\u0119 do owych dusz tak wyrobionych i zobaczmy, co one czyni\u0105 dla Boga, a \u0142atwo przekonamy si\u0119, \u017ce \u017cadnego nie mamy powodu, kt\u00f3ry by nas upowa\u017cnia\u0142 do utyskiwania na boskie nad nami zrz\u0105dzenia Jego. Bo je\u015bli my, jak on m\u0142odzieniec w Ewangelii, odwracamy si\u0119 do Niego plecami i (s.256) odchodzimy smutni, gdy nam ukazuje drog\u0119 doskona\u0142o\u015bci, c\u00f3\u017c chcecie, by Pan uczyni\u0142, kiedy nie mo\u017ce inaczej wymierza\u0107 nagr\u00f3d swoich, jeno wedle miary mi\u0142o\u015bci naszej dla Niego? A mi\u0142o\u015b\u0107 ta, c\u00f3rki, nie ma by\u0107 czczym wytworem wyobra\u017ani naszej, ale powinna si\u0119 okaza\u0107 w uczynkach. Nie s\u0105d\u017acie jednak, by te uczynki nasze by\u0142y Bogu potrzebne. B\u00f3g \u017c\u0105da tylko woli stanowczo Jemu oddanej.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Mog\u0142oby si\u0119 komu zdawa\u0107, \u017ce skoro nosimy habit zakonny i z w\u0142asnej woli naszej go przywdzia\u0142y\u015bmy, skoro dla mi\u0142o\u015bci Pana opu\u015bci\u0142y\u015bmy \u015bwiat i wszystko co na nim posiada\u0142y\u015bmy (chocia\u017cby to, co opu\u015bci\u0142y\u015bmy, nie by\u0142o wi\u0119cej warte nad owe sieci, kt\u00f3re opu\u015bci\u0142 Piotr, bo w oczach Pana, wiele daje, kto daje wszystko co ma) \u2014 \u017ce ju\u017c dope\u0142ni\u0142y\u015bmy wszystkiego co potrzeba. Zapewne, dobre to bardzo usposobienie, je\u015bli kto w nim wytrwa i nie wraca si\u0119 ju\u017c cho\u0107by po\u017c\u0105daniem do owych p\u0142az\u00f3w, kt\u00f3re porzuci\u0142 wychodz\u0105c z mieszkania pierwszego; niew\u0105tpliwie te\u017c, je\u015bli statecznie zachowa siebie w tym ogo\u0142oceniu i wyrzeczeniu si\u0119 wszystkiego, osi\u0105gnie to, do czego d\u0105\u017cy. Ale jeden jest do tego konieczny warunek, zwa\u017ccie to dobrze, by \u2014 wed\u0142ug nauki Aposto\u0142a czy samego Zbawiciela <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a6\">(6)<\/a> \u2014 zawsze mia\u0142 siebie za s\u0142ug\u0119 niepo\u017cytecznego i nie wyobra\u017ca\u0142 sobie, jakoby Pan, za s\u0142u\u017cb\u0119 jego, mia\u0142 jaki obowi\u0105zek u\u017cyczenia mu tej \u0142aski i dopuszczenia go do kr\u00f3lewskiej komnaty swojej, ale przeciwnie, im wi\u0119cej za \u0142ask\u0105 Pa\u0144sk\u0105 zdo\u0142a uczyni\u0107 dobrego, tym bardziej niech uznaje siebie d\u0142u\u017cnym. C\u00f3\u017c my mo\u017cemy uczyni\u0107 dla tego Boga tak hojnego, kt\u00f3ry umar\u0142 za nas i stworzy\u0142 nas, i daje nam byt i \u017cycie? Czy raczej nie powinny\u015bmy poczytywa\u0107 to sobie za szcz\u0119\u015bcie, je\u015bli dana nam jest mo\u017cno\u015b\u0107 wyp\u0142acenia si\u0119 cho\u0107 w cz\u0105stce jakiej z tego, co Mu winny\u015bmy za Jego dla nas us\u0142ugi (z przykro\u015bci\u0105 u\u017cywam tego wyrazu, ale prawdziwie tak jest, bo ca\u0142e na tej ziemi \u017cycie Jego niczym innym nie by\u0142o, jeno s\u0142u\u017cb\u0105 dla nas), a nie prosi\u0107 znowu o \u0142aski i pociechy? (s.257)<\/p>\n\n\n\n<p>9. Pilnie rozwa\u017cajcie, c\u00f3rki, te kilka uwag, kt\u00f3re tu napomkn\u0119\u0142am, cho\u0107 bez \u0142adu ni zwi\u0105zku, bo ja\u015bniej si\u0119 t\u0142umaczy\u0107 nie umiem. Pan z \u0142aski swojej da wam g\u0142\u0119bsze ich zrozumienie, aby\u015bcie z osch\u0142o\u015bci waszych odnosi\u0142y pomno\u017cenie si\u0119 w pokorze, a nie trwog\u0119 i zamieszanie, jak tego pragnie diabe\u0142. I b\u0105d\u017acie pewne tego, \u017ce gdzie jest prawdziwa pokora, tam B\u00f3g, chocia\u017cby wam nigdy nie u\u017cyczy\u0142 pociech duchowych, da wam za to taki pok\u00f3j i zgodzenie si\u0119 z wol\u0105 Jego, \u017ce wi\u0119ksze w nim znajdziecie zadowolenie, ni\u017c drudzy w rozkoszach wewn\u0119trznych. Rozkoszy tych \u2014 jak czyta\u0142y\u015bcie \u2014 Pan zwyk\u0142 udziela\u0107 s\u0142abszym, kt\u00f3rzy te\u017c, jak s\u0105dz\u0119, nieradzi zgodziliby si\u0119 odda\u0107 je w zamian za m\u0119stwo dusz wy\u017cszych, kt\u00f3re B\u00f3g prowadzi drog\u0105 osch\u0142o\u015bci. I nie dziw, bo natura nasza zawsze woli pociech\u0119 ni\u017c krzy\u017c. O Panie, kt\u00f3ry znasz wszystk\u0105 prawd\u0119 i nic nie masz przed oczyma Twymi ukrytego, Ty do\u015bwiadczaj nas, aby\u015bmy i my poznali prawd\u0119 i samych siebie.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 2<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>M\u00f3wi w dalszym ci\u0105gu o osch\u0142o\u015bciach na modlitwie i jaki mo\u017ce by\u0107 ich skutek; jak potrzeba nam do\u015bwiadcza\u0107 samych siebie, i jak Pan do\u015bwiadcza dusze, w tym trzecim mieszkaniu przebywaj\u0105ce.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>l. Zna\u0142am niekt\u00f3re dusze, a nawet mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce zna\u0142am ich wiele, kt\u00f3re doszed\u0142szy do tego stanu, lata ju\u017c ca\u0142e \u017cy\u0142y w tej prawo\u015bci duszy i cia\u0142a, o ile o tym cz\u0142owiek s\u0105dzi\u0107 mo\u017ce, a potem jednak, cho\u0107 powinny by by\u0142y ju\u017c mie\u0107 \u015bwiat pod nogami swymi albo przynajmniej zna\u0107 si\u0119 na nim dok\u0142adnie, skoro spodoba\u0142o si\u0119 Panu wystawi\u0107 je na pr\u00f3by, w taki wpad\u0142y stan niepokoju i udr\u0119czenia wewn\u0119trznego, \u017ce wydziwi\u0107 si\u0119 temu nie mog\u0142am i niema\u0142\u0105 nawet o dusze te powzi\u0119\u0142am obaw\u0119. Chcie\u0107 je o\u015bwieci\u0107 i wspom\u00f3c rad\u0105, by\u0142oby rzecz\u0105 daremn\u0105, bo tak dawno ju\u017c chodz\u0105c drog\u0105 cnoty, maj\u0105 siebie za dostatecznie o\u015bwiecone: raczej, zdaje im si\u0119, mog\u0142yby (s.258) naucza\u0107 drugich i pow\u00f3d ten w ich przekonaniu jest a\u017c nadto s\u0142uszny.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Tote\u017c nie znalaz\u0142am nigdy i dot\u0105d nie widz\u0119 innego sposobu pocieszenia takich dusz, jeno ten, by okazywa\u0107 im szczere wsp\u00f3\u0142czucie w ich strapieniu (bo i w rzeczy samej godne s\u0105 lito\u015bci dla takiej n\u0119dzy swojej), nie sprzeciwia\u0107 si\u0119 ich racjom, bo przekonane najmocniej, \u017ce ich udr\u0119czenie pochodzi z mi\u0142o\u015bci Bo\u017cej, nie mog\u0105 zrozumie\u0107, \u017ce jest ono tylko niedoskona\u0142o\u015bci\u0105. I to jest drugi b\u0142\u0105d w duszach, kt\u00f3re ju\u017c tak wysoko post\u0105pi\u0142y. \u017be podobne pr\u00f3by mog\u0105 je w pierwszej chwili zabole\u0107, temu si\u0119 nie dziwi\u0119, ale powinny by umie\u0107 rych\u0142o pokona\u0107 w sobie te pierwsze uczucia. B\u00f3g, chc\u0105c doprowadzi\u0107 wybranych swoich do jasnego poznania ich n\u0119dzy, usuwa od nich do czasu pociechy swoje, niczego wi\u0119cej nad to nie potrzeba: pozbawieni tych pociech, od razu poznajemy, czym sami z siebie jeste\u015bmy. Od razu okazuje si\u0119 skuteczno\u015b\u0107 tej pr\u00f3by, od razu widzimy jasno niedostatki nasze i nieraz wi\u0119cej nas boli widok tej n\u0119dzy naszej, \u017ce mimo woli nawet tak \u017cywo czujemy przykro\u015bci i utrapienia ziemskie, cho\u0107by nie bardzo ci\u0119\u017ckie, ni\u017c samo to wewn\u0119trzne utrapienie, skutkiem kt\u00f3rego ta n\u0119dza nasza si\u0119 objawia. Wielkie to, zdaniem moim, nad nami mi\u0142osierdzie Bo\u017ce, bo cho\u0107 to jest niedoskona\u0142o\u015b\u0107, wiele na niej wygrywa pokora.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Ale tego zysku dusze \u2014 o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0119 obecnie \u2014 nie maj\u0105, bo poczytuj\u0105 sobie te rzeczy za wznios\u0142e i chc\u0105, by i inni tak s\u0105dzili. Obja\u015bni\u0119 to bli\u017cej na kilku przyk\u0142adach, aby\u015bmy poznawali i do\u015bwiadczali siebie pierwej ni\u017c Pan nas do\u015bwiadczy. Z wielkim to b\u0119dzie dla nas po\u017cytkiem, gdy przygotujemy si\u0119 na pr\u00f3b\u0119, nim ona przyjdzie.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Oto, na przyk\u0142ad osoba bogata, bezdzietna, nie maj\u0105ca nikogo z bli\u017cszych, komu by przekaza\u0142a bogactwa swoje, skutkiem niepomy\u015blnych okoliczno\u015bci traci znaczn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 maj\u0119tno\u015bci swojej; nie taka to jednak strata zupe\u0142na, by jej nie pozosta\u0142o jeszcze dosy\u0107 i wi\u0119cej ni\u017c potrzeba na utrzymanie siebie i domu swego. Je\u015bli ta osoba tak si\u0119 niepokoi i trapi strat\u0105 swoj\u0105, jak gdyby jej ju\u017c zabrak\u0142o i chleba powszedniego, (s.259) jak\u017ce tak\u0105 mo\u017ce wzywa\u0107 Pan, aby dla mi\u0142o\u015bci Jego opu\u015bci\u0142a wszystko? Na to odpowie mo\u017ce ta osoba, \u017ce dlatego tak boleje nad utrat\u0105 mienia, \u017ce chcia\u0142a go u\u017cy\u0107 na wspomo\u017cenie ubogich. \u2014 Ale B\u00f3g, zdaje mi si\u0119, wi\u0119cej \u017c\u0105da ode mnie zgodzenia si\u0119 na Bo\u017ce zrz\u0105dzenia Jego i utrzymania duszy w pokoju, ni\u017c jakich b\u0105d\u017a dzie\u0142 mi\u0142osiernych. \u017be wi\u0119c ta dusza na taki pok\u00f3j wewn\u0119trzny zdoby\u0107 si\u0119 nie umie, bo Pan jej jeszcze do tak wysokiego stopnia \u0142aski nie podni\u00f3s\u0142, tego nikt jej nie poczyta za win\u0119; ale niech\u017ce przynajmniej uzna, \u017ce brak jej jeszcze potrzebnej do tego swobody ducha, a to samo przysposobi j\u0105 do otrzymania tej \u0142aski, bo b\u0119dzie jej pobudk\u0105 do gor\u0105cej o ni\u0105 modlitwy.<\/p>\n\n\n\n<p>Druga jaka\u015b posiada maj\u0119tno\u015b\u0107 dostateczn\u0105 na obfite i przeobfite wy\u017cywienie siebie, a oto nastr\u0119cza si\u0119 jej sposobno\u015b\u0107 do powi\u0119kszenia jej maj\u0105tku. Je\u015bli jej to przychodzi darmo, mniejsza o to, nie b\u0119dzie w tym nic z\u0142ego, \u017ce przyjmie, ale \u017ceby sama o to si\u0119 stara\u0142a i wci\u0105\u017c coraz bardziej pragn\u0119\u0142a si\u0119 zbogaci\u0107, to jakkolwiek by dobry w tym zamiar mia\u0142a (z\u0142ego tu przypuszcza\u0107 nie mo\u017cna, gdy\u017c m\u00f3wimy tu o osobach cnotliwych i oddanych modlitwie), niech ani marzy o tym, by zdo\u0142a\u0142a wej\u015b\u0107 do mieszka\u0144 wewn\u0119trznych, k\u0119dy Kr\u00f3l przebywa.<\/p>\n\n\n\n<p>5. Podobnie dzieje si\u0119 z takimi duszami, gdy je w czymkolwiek spotka jaka wzgarda lub ma\u0142e upokorzenie; nieraz mo\u017ce cierpliwie to znios\u0105, bo B\u00f3g daje im \u0142ask\u0119 ku temu (rad bowiem bierze w obron\u0119 swoj\u0105 niewinnego, by s\u0142awa jego nie ucierpia\u0142a przed lud\u017ami i r\u00f3wnie\u017c, b\u0119d\u0105c Panem dobrym i wszystkim Dobrem naszym, chce w taki spos\u00f3b wynagrodzi\u0107 te dusze za wiern\u0105 ich s\u0142u\u017cb\u0119), ale wewn\u0105trz jednak pozostaje im wzburzenie, kt\u00f3rego nie zdo\u0142aj\u0105 opanowa\u0107 i kt\u00f3re niepr\u0119dko przemija. O, Bo\u017ce wielki! A czy\u017c to nie s\u0105 te same dusze, kt\u00f3re od tak dawna ju\u017c rozmy\u015blaj\u0105 o M\u0119ce Zbawiciela i od dawna wiedz\u0105 o tym, jak dobr\u0105 rzecz\u0105 jest cierpienie i pragn\u0105 nawet cierpienia? I chcia\u0142yby, aby wszyscy tak \u017cyli, jak one, a daj Bo\u017ce, by i tej przykro\u015bci, kt\u00f3r\u0105 cierpi\u0105, nie k\u0142ad\u0142y na karb z\u0142o\u015bci ludzkiej i w ten spos\u00f3b mia\u0142y z niej zas\u0142ug\u0119! (s.260)<\/p>\n\n\n\n<p>6. Powiecie mo\u017ce, siostry, \u017ce powy\u017csze przyk\u0142ady przywodz\u0119 niepotrzebnie i \u017ce was one si\u0119 nie tycz\u0105, bo my tu \u017cadnych bogactw nie posiadamy ani ich nie pragniemy, ani si\u0119 o nic nie staramy, ani te\u017c zniewagi od nikogo nie cierpimy? \u2014 Mimo to, chocia\u017c powy\u017csze por\u00f3wnania do nas si\u0119 nie stosuj\u0105, mo\u017cemy jednak z nich i dla siebie wyci\u0105gn\u0105\u0107 wnioski w wielu innych wypadkach, kt\u00f3re i u nas zdarzy\u0107 si\u0119 mog\u0105, a kt\u00f3rych tu szczeg\u00f3\u0142owo wymienia\u0107 nie ma potrzeby ani po\u017cytku. Z przyk\u0142ad\u00f3w owych \u0142atwo mo\u017cecie wyrozumie\u0107 i na tych maluczkich, cho\u0107 innego rodzaju, pr\u00f3bach, jakie wam tu si\u0119 zdarzaj\u0105, do\u015bwiadczy\u0107, czy prawdziwie jeste\u015bcie sercem ogo\u0142ocone z tego, co\u015bcie opu\u015bci\u0142y na \u015bwiecie i przekona\u0107 si\u0119, czy istotnie panujecie nad nami\u0119tno\u015bciami swymi. Bo nie w tym rzecz, wierzcie mi, czy kto nosi habit zakonny, czy nie, ale w tym jedynie, by usilnie \u0107wiczy\u0107 si\u0119 w cnotach i ca\u0142\u0105 istno\u015bci\u0105 swoj\u0105 odda\u0107 si\u0119 Bogu i wszystek tryb \u017cycia swego do tego stosowa\u0107, co i jak Pan zechce, i nie szuka\u0107 spe\u0142nienia woli swojej, tylko spe\u0142nienia woli Bo\u017cej. Je\u015bli\u015bmy jeszcze do tak wysokiej cnoty nie dosz\u0142y, wi\u0119c przynajmniej upokarzajmy si\u0119; bo pokora to lekarstwo na wszelkie rany nasze; je\u015bli j\u0105 mamy prawdziw\u0105. Boski nasz lekarz przyjdzie w ko\u0144cu niezawodnie i nas uzdrowi.<\/p>\n\n\n\n<p>7. W umartwieniach i pokutach swoich, dusze, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0119, s\u0105 tak opanowane, jak i w ca\u0142ym \u017cyciu swoim. Bardzo s\u0105 przywi\u0105zane do \u017cycia, chc\u0105c nim s\u0142u\u017cy\u0107 Panu, w czym pewno nie masz nic z\u0142ego, i skutkiem tego s\u0105 bardzo ostro\u017cne w umartwieniach, by im snad\u017a nie zaszkodzi\u0142y na zdrowiu. Nie zabij\u0105 si\u0119 one surowo\u015bciami, mo\u017cemy by\u0107 o to spokojne, bo rozum maj\u0105 rozwa\u017cny i ch\u0142odny, a mi\u0142o\u015bci takiej, kt\u00f3ra by je wy\u017cej unios\u0142a nad rozum, nie ma w nich. Wola\u0142abym jednak, \u017ceby j\u0105 mia\u0142y; nie poprzestawa\u0142yby w\u00f3wczas na takim \u015bci\u015ble obliczonym sposobie s\u0142u\u017cenia Bogu, i przekona\u0142yby si\u0119, \u017ce, id\u0105c wci\u0105\u017c takim krokiem akuratnie odmierzonym, nigdy do ko\u0144ca drogi nie dojd\u0105. Zdaje si\u0119 im bowiem, \u017ce post\u0119puj\u0105 naprz\u00f3d, ale w rzeczy samej tylko si\u0119 m\u0119cz\u0105 (bo jest to droga uci\u0105\u017cliwa), i wielkie to jeszcze b\u0119dzie szcz\u0119\u015bcie, je\u015bli nie (s.261) zab\u0142\u0105dz\u0105. Jak s\u0105dzicie, c\u00f3rki, czy by\u0142oby roztropnym, by ten, kto mog\u0105c ca\u0142\u0105 podr\u00f3\u017c do innego kraju odby\u0107 w tydzie\u0144, wola\u0142 tu\u0142a\u0107 si\u0119 ca\u0142y rok, nara\u017caj\u0105c si\u0119 na wiatry, \u015bniegi, powodzie, rozdro\u017ca i uk\u0105szenia w\u0119\u017c\u00f3w? Czy nie roztropniej by post\u0105pi\u0142, gdyby zdoby\u0142 si\u0119 na odwag\u0119 i wszystkie te niebezpiecze\u0144stwa i trudy przeby\u0142 i zwalczy\u0142 od razu? O, jak\u017ce wiele mia\u0142abym do powiedzenia o tym z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia! A da\u0142by B\u00f3g, bym cho\u0107 teraz wysz\u0142a z tego stanu, bo nieraz zdaje mi si\u0119, \u017ce jeszcze nie wysz\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Z powodu tego wyrachowania, jakim kierujemy si\u0119 w s\u0142u\u017cbie Bo\u017cej, wszystko nam si\u0119 staje zawad\u0105, bo wszystkiego si\u0119 boimy. St\u0105d nie \u015bmiemy post\u0105pi\u0107 naprz\u00f3d, jak gdyby nas miano zanie\u015b\u0107 do owych mieszka\u0144, podczas gdy inni musz\u0105 tam mozolnie podr\u00f3\u017cowa\u0107. \u017be jednak tak nie jest, wi\u0119c dla mi\u0142o\u015bci Pana, zdobywajmy si\u0119, siostry moje, na odwag\u0119! Roztropno\u015b\u0107 i obawy nasze zostawmy na boku, nie zwa\u017cajmy tak bardzo na s\u0142abo\u015b\u0107 nasz\u0105, bo to jest wielk\u0105 przeszkod\u0105. Staranie o ciele naszym i jego potrzebach zostawmy prze\u0142o\u017conym, my tylko o to si\u0119 troszczmy, aby\u015bmy pr\u0119dzej dosz\u0142y do ogl\u0105dania Pana naszego. Jakkolwiek bowiem wygody, kt\u00f3rych by\u015bmy tu u\u017cy\u0107 mog\u0142y s\u0105 prawie \u017cadne, przecie\u017c i tak jeszcze mog\u0142yby nas zaprowadzi\u0107 na b\u0142\u0119dne drogi. Zarzu\u0107my je stanowczo i m\u0119\u017cnie, tym bardziej \u017ce pieszczenie si\u0119 zdrowia nie przymna\u017ca, jak o tym wiem sama. Te zreszt\u0105 umartwienia, to rzecz podrz\u0119dna. Tu trzeba wielkiej pokory. Je\u015bli\u015bcie to poj\u0119\u0142y, zrozumiecie, gdzie si\u0119 ukrywa \u017ar\u00f3d\u0142o niedomagania onych dusz, kt\u00f3re nie post\u0119puj\u0105 naprz\u00f3d. C o do nas, miejmy zawsze to o sobie przekonanie, \u017ce\u015bmy jeszcze ma\u0142o drogi usz\u0142y, a o siostrach przeciwnie, \u017ce bardzo szybkie i wielkie robi\u0105 post\u0119py i nie tylko pragnijmy tego, ale i starajmy si\u0119 o to, by nas ka\u017cd\u0105 uwa\u017cano za najgorsz\u0105 ze wszystkich.<\/p>\n\n\n\n<p>9. Przy takiej pokorze, stan duszy w tym trzecim mieszkaniu zostaj\u0105cej jest doskona\u0142y, bez niej pozostanie ta dusza ca\u0142e \u017cycie na tym\u017ce miejscu, niezliczone przy tym cierpi\u0105c udr\u0119czenia i n\u0119dze. Tym samym, \u017ce nie umiemy si\u0119 wyrzec siebie, sami sobie czynimy drog\u0119 uci\u0105\u017cliw\u0105 i trudn\u0105, wsz\u0119dzie (s. 262) nosz\u0105c z sob\u0105 ci\u0119\u017ckie brzemi\u0119 w\u0142asnej n\u0119dzy swojej; gdy przeciwie ci, co m\u0119\u017cnie zwyci\u0119\u017cyli samych siebie, swobodnie i lekko wst\u0119puj\u0105 ku mieszkaniom wy\u017cszym. Takim duszom wynagradza B\u00f3g nie tylko sprawiedliwie, ale z obfito\u015bci\u0105 mi\u0142osierdzia, daj\u0105c nam du\u017co wi\u0119cej ni\u017c zas\u0142u\u017cyli\u015bmy, u\u017cyczaj\u0105c \u201cpociech\u201d przewy\u017cszaj\u0105cych wszelkie przyjemno\u015bci, jakie cz\u0142owiek mo\u017ce znale\u017a\u0107 w uciechach tego \u017cycia. \u201cSmak\u00f3w\u201d tych jednak duchowych, jak s\u0105dz\u0119, nie daje im tu jeszcze w wielkiej obfito\u015bci, niekiedy tylko i z rzadka, aby ich widokiem tego, co je czeka w mieszkaniach dalszych, zach\u0119ci\u0107, by si\u0119 do nich sposobi\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>10. Zapytacie mo\u017ce, dlaczego tu u\u017cywam dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych wyraz\u00f3w na oznaczenie jednej rzeczy, kiedy <em>pociechy duchowe<\/em> a <em>smaki duchowe<\/em> to zdawa\u0142oby si\u0119 jedno i to samo. \u2014 Mnie jednak zdaje si\u0119, \u017ce s\u0105 to dwie rzeczy bardzo r\u00f3\u017cne, i chyba si\u0119 nie myl\u0119. Wyt\u0142umacz\u0119 to, o ile rozumiem, gdy przejdziemy do czwartego mieszkania, tam bowiem Pan obficie tymi smakami dusz\u0119 obdarza, wi\u0119c b\u0119dzie to miejsce w\u0142a\u015bciwe do ich obja\u015bnienia. Mo\u017ce si\u0119 to komu wyda\u0107 zbyteczne, nie b\u0119dzie przecie\u017c bez po\u017cytku, bo nabrawszy dok\u0142adnego o ka\u017cdej rzeczy poj\u0119cia, \u0142atwiej b\u0119dziecie mog\u0142y skierowa\u0107 usilno\u015b\u0107 nasz\u0105 ku osi\u0105gni\u0119ciu tego, co jest lepsze. Ja\u015bniejsze poznanie tych smak\u00f3w duchowych wielk\u0105 b\u0119dzie r\u00f3wnie\u017c pociech\u0105 dla tych dusz, kt\u00f3re B\u00f3g ju\u017c do tego stanu podni\u00f3s\u0142; dla tych za\u015b, kt\u00f3re wyobra\u017caj\u0105 sobie, \u017ce niczego ju\u017c im nie dostaje, b\u0119dzie ono zbawiennym zawstydzeniem; za\u015b duszom prawdziwie pokornym b\u0119dzie ono pobudk\u0105 do gor\u0119tszego dzi\u0119kczynienia. Dusze, kt\u00f3rym te smaki sk\u0105piej si\u0119 udzielaj\u0105, doznaj\u0105 mo\u017ce wewn\u0119trznej przykro\u015bci, ale nies\u0142usznie, bo doskona\u0142o\u015b\u0107 nie zasadza si\u0119 na u\u017cywaniu smak\u00f3w, tylko na szczerej mi\u0142o\u015bci Boga, nagroda za\u015b wy\u017csza temu si\u0119 sprawiedliwie nale\u017cy, kto lepszymi, w duchu sprawiedliwo\u015bci i prawdy, na nie zas\u0142u\u017cy uczynkami.<\/p>\n\n\n\n<p>11. Lecz je\u015bli tak jest, a tak jest rzeczywi\u015bcie, po c\u00f3\u017c wi\u0119c pisa\u0107 jeszcze o tych \u0142askach i szeroko je t\u0142umaczy\u0107? \u2014 Tego ja nie wiem; zapytajcie o to tych, kt\u00f3rzy mi pisa\u0107 kazali; moim (s.263) obowi\u0105zkiem jest nie spiera\u0107 si\u0119 z prze\u0142o\u017conymi, co by\u0142oby nie\u0142adnie, jeno s\u0142ucha\u0107. To jedno mog\u0119 wam powiedzie\u0107 z ca\u0142\u0105 szczero\u015bci\u0105 i prawd\u0105, \u017ce w czasie, kiedy jeszcze nie otrzymywa\u0142am tych \u0142ask ani nawet nadziei nie mia\u0142am, bym je kiedy w \u017cyciu moim pozna\u0142a (bo i jak\u017ce tego spodziewa\u0107 si\u0119 mog\u0142am, kiedy znaj\u0105c niegodno\u015b\u0107 moj\u0105, ju\u017c to za wielkie szcz\u0119\u015bcie by\u0142abym sobie poczytywa\u0142a, gdybym by\u0142a mia\u0142a jaki spos\u00f3b dowiedzenia si\u0119, \u017ce niezupe\u0142nie jestem wstr\u0119tna w oczach Boga), w tym wi\u0119c czasie, czytaj\u0105c w ksi\u0105\u017ckach o tych \u0142askach i pociechach, kt\u00f3re B\u00f3g daje duszom wiernie Mu s\u0142u\u017c\u0105cym, wielk\u0105 za ka\u017cdym razem odnosi\u0142am z tego czytania pociech\u0119 i siln\u0105 pobudk\u0119 do gor\u0105cych z g\u0142\u0119bi duszy dzi\u0119kczynie\u0144 Bogu. Je\u015bli na takiej duszy niecnotliwej, jak\u0105 by\u0142a moja, poznanie owych \u0142ask podobny sprawowa\u0142o skutek, jak\u017ce\u017c daleko wi\u0119cej b\u0119d\u0105 dzi\u0119kowa\u0142y dusze prawdziwie pokorne i cnotliwe! A chocia\u017cby tylko jedna taka si\u0119 znalaz\u0142a, kt\u00f3ra by odda\u0142a Panu takie uwielbienie, a\u017c nadto dostatecznym by\u0142oby to powodem, by o tym m\u00f3wi\u0107 i by\u015bmy r\u00f3wnie\u017c zrozumieli, jak\u0105 niezmiern\u0105 szkod\u0119 ponosi, kto z w\u0142asnej winy sam siebie takich pociech i rozkoszy pozbawia. Tym wi\u0119ksza to utrata, \u017ce pociechy one, gdy pochodz\u0105 od Boga, przynosz\u0105 z sob\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 i m\u0119stwo, dzi\u0119ki kt\u00f3rym dusza bez utrudzenia mo\u017ce post\u0119powa\u0107 i wzrasta\u0107 w cnoty i dobre uczynki. Nie s\u0105d\u017acie, by to by\u0142o rzecz\u0105 ma\u0142ej wagi, cho\u0107 i za dope\u0142nieniem tych z waszej strony warunk\u00f3w, by\u0107 mo\u017ce, \u017ce \u0142ask tych nie otrzymacie; ale Pan jest sprawiedliwy, niechybnie wi\u0119c, czego wam tutaj odm\u00f3wi, to wam wynagrodzi gdzie indziej, a w ka\u017cdym razie, cokolwiek uczyni, b\u0119dzie to dla wi\u0119kszego dobra duszy waszej.<\/p>\n\n\n\n<p>12. Dusza, kt\u00f3ra ju\u017c wesz\u0142a do trzeciego mieszkania (w czym, jak m\u00f3wi\u0142am, niema\u0142e jest nad ni\u0105 mi\u0142osierdzie Pa\u0144skie, bo blisko ju\u017c st\u0105d ma do mieszka\u0144 wy\u017cszych), wielki, zdaniem moim, odniesie po\u017cytek, gdy przy\u0142o\u017cy si\u0119, ile zdo\u0142a, do \u0107wiczenia si\u0119 w ochotnym i skorym pos\u0142usze\u0144stwie. Chocia\u017cby nie by\u0142a osob\u0105 zakonn\u0105, wielki zawsze b\u0119dzie mia\u0142a zysk z tego, je\u015bli \u2014 jak to czyni\u0107 zwyk\u0142a niejedna dusza \u017cyj\u0105ca na \u015bwiecie \u2014 upatrzy i obierze sobie przewodnika, i podda si\u0119 pod kierunek (s.264) jego, aby ju\u017c w niczym nie rz\u0105dzi\u0142a si\u0119 wol\u0105 w\u0142asn\u0105, kt\u00f3ra najcz\u0119\u015bciej bywa \u017ar\u00f3d\u0142em duchowych szk\u00f3d naszych. Tylko niech nie wybiera sobie takiego, kt\u00f3ry by jej, jak to m\u00f3wi\u0105, przypada\u0142 do gustu i takim\u017ce jak ona ostro\u017cnym truchcikiem post\u0119powa\u0142 w rzeczach duchowych, ale niech szuka takiego, kt\u00f3ry by ca\u0142kiem by\u0142 oderwany od wszelkich marno\u015bci tego \u015bwiata. Taki przewodnik niezmiern\u0105 korzy\u015b\u0107 duszy przyniesie, bo sam ju\u017c znaj\u0105c nico\u015b\u0107 wszystkiego, co ziemskie, j\u0105 te\u017c tego nauczy. Przyk\u0142ad takich m\u0119\u017c\u00f3w Bo\u017cych, gdy widzimy, jak rzeczy, kt\u00f3re nam si\u0119 wydawa\u0142y niemo\u017cebnymi, im nie tylko s\u0105 mo\u017cebne, ale i z \u0142atwo\u015bci\u0105 i weselem ducha je czyni\u0105, silnie nas pobudza i ducha nam dodaje. Patrz\u0105c na taki swobodny i wysoki wzlot ich, i my si\u0119 jakoby o\u015bmielamy do lotu, podobnie jak piskl\u0119ta z przyk\u0142adu ojca lub matki ucz\u0105 si\u0119 pr\u00f3bowa\u0107 skrzyde\u0142 swoich i cho\u0107 zrazu wysoko nie wzlec\u0105, powoli jednak coraz lepiej zd\u0105\u017caj\u0105 za starymi. Niezmierny to wi\u0119c, powtarzam, zysk dla duszy, gdy zostaje pod kierunkiem takiego przewodnika, wiem o tym z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia mego. Niech r\u00f3wnie\u017c te dusze, jakkolwiek by mocne mia\u0142y postanowienie nigdy w niczym nie obrazi\u0107 Boga, nie wdaj\u0105 si\u0119 w okazj\u0119 do grzechu, gdy\u017c b\u0119d\u0105c jeszcze zbyt blisko pierwszego mieszkania, \u0142atwo mog\u0142yby znowu wr\u00f3ci\u0107 do niego. Postanowienie i m\u0119stwo ich jeszcze nie stoi oparte na mocnym gruncie jak u tych, kt\u00f3rzy ju\u017c s\u0105 wy\u0107wiczeni w cierpieniu i ju\u017c znaj\u0105 nawa\u0142no\u015bci tego \u015bwiata, i nie l\u0119kaj\u0105 si\u0119 ju\u017c ani gr\u00f3\u017ab tego \u015bwiata, ani pociech jego nie pragn\u0105. Mog\u0142oby si\u0119 wi\u0119c zdarzy\u0107 tej duszy, \u017ce w razie wielkiego prze\u015bladowania, jakie diabe\u0142 umie wznieca\u0107 na zgub\u0119 nasz\u0105, mog\u0142aby si\u0119 zachwia\u0107, albo \u017ce szlachetn\u0105 unosz\u0105c si\u0119 gorliwo\u015bci\u0105 i usi\u0142uj\u0105c drugich wywie\u015b\u0107 z grzechu, napotka\u0142aby pokus\u0119, kt\u00f3rej nie mia\u0142aby si\u0142y odeprze\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>13. Patrzmy w\u0142asnych wad i u\u0142omno\u015bci naszych, a nie troszczmy si\u0119 o cudze. Dusze te zbyt rozwa\u017cne maj\u0105 to do siebie, \u017ce byle co w drugich je razi, a przecie\u017c nieraz w\u0142a\u015bnie od tych, z kt\u00f3rych si\u0119 gorszymy, mogliby\u015bmy si\u0119 nauczy\u0107 wiele w rzeczach istotnie wa\u017cnych. \u017be mo\u017ce w zewn\u0119trznym u\u0142o\u017ceniu i sposobie zachowania si\u0119 z lud\u017ami mamy niejak\u0105 wy\u017cszo\u015b\u0107 (s.265) nad nimi, to rzecz mniejszej wagi, cho\u0107 dobra sama z siebie; ale nie upowa\u017cnia nas to jeszcze do \u017c\u0105dania, by wszyscy t\u0105\u017c sam\u0105 co my drog\u0105 chodzili, ani tym bardziej do nauczania ich \u017cycia duchowego, kiedy mo\u017ce sami jeszcze nie wiemy, co to jest \u017cycie duchowe. Gor\u0105ce pragnienia u\u015bwi\u0119cenia dusz s\u0105 darem \u0142aski Bo\u017cej, ale niebacznie id\u0105c za nimi, \u0142atwo mo\u017cemy w wielu rzeczach zb\u0142\u0105dzi\u0107. Lepiej nam wi\u0119c, siostry, trzyma\u0107 si\u0119 tego, co nam zaleca Regu\u0142a nasza, by\u015bmy stara\u0142y si\u0119 zawsz e \u017cy\u0107 \u201cw milczeniu i w nadziei\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-03.htm#a7\">(7)<\/a>. O duszach bli\u017anich b\u0119dzie pami\u0119ta\u0142 Pan i my o nich nieustannie pami\u0119tajmy w modlitwie, a tym sposobem przyniesiemy im po\u017cytek, za \u0142ask\u0105. Pana, kt\u00f3ry niech b\u0119dzie b\u0142ogos\u0142awiony na wieki.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>MIESZKANIE CZWARTE<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 l<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>M\u00f3wi o r\u00f3\u017cnicy zachodz\u0105cej mi\u0119dzy zwyk\u0142ymi pociechami na rozmy\u015blaniu, a smakami nadprzyrodzonymi, jakich B\u00f3g u\u017cycza na wy\u017cszych stopniach modlitwy; jak wielkiego dozna\u0142a uspokojenia, gdy zrozumia\u0142a, \u017ce co innego jest my\u015bl, a co innego rozum. \u2014 Uwagi po\u017cyteczne dla dusz, cierpi\u0105cych cz\u0119ste roztargnienia na modlitwie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>l. Poczynaj\u0105c m\u00f3wi\u0107 o mieszkaniu czwartym, wielk\u0105 odczuwam potrzeb\u0119 poleci\u0107 siebie, jak to i uczyni\u0142am. Duchowi \u015awi\u0119temu i b\u0142aga\u0107 Go, aby odt\u0105d ju\u017c sam m\u00f3wi\u0142 za mnie, abym zdo\u0142a\u0142a powiedzie\u0107 nieco o dalszych mieszkaniach, jakie nam jeszcze pozostaj\u0105, tak i\u017cby\u015bcie zrozumia\u0142y. Tu bowiem ju\u017c si\u0119 zaczynaj\u0105 rzeczy nadprzyrodzone <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a1\">(1)<\/a>, kt\u00f3re niezmiernie jest trudno obja\u015bni\u0107 w spos\u00f3b zrozumia\u0142y, je\u015bli Pan sam tego nie sprawi \u2014 jak o tym gdzie indziej w miar\u0119 mo\u017cno\u015bci pisa\u0142am, lat temu mniej wi\u0119cej czterna\u015bcie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a2\">(2)<\/a>. Dzi\u015b wprawdzie nieco wi\u0119cej mam o\u015bwiecenia co do tych wysokich \u0142ask, a kt\u00f3rych Pan niekt\u00f3rym duszom u\u017cycza; ale co innego jest wiedzie\u0107, a co innego umie\u0107 to wypowiedzie\u0107. Niech\u017ce Boski Majestat Jego sam raczy mi\u0119 do tego zdoln\u0105 uczyni\u0107, je\u015bli ma by\u0107 z tego jaki po\u017cytek; je\u015bli nie, to nie. (s.267)<\/p>\n\n\n\n<p>2. Czwarte to mieszkanie, tym samym, \u017ce wi\u0119cej ju\u017c jest zbli\u017cone do miejsca, gdzie przebywa Kr\u00f3l, pi\u0119kno\u015bci\u0105 i ozdobno\u015bci\u0105 swoj\u0105 przewy\u017csza wszelkie poprzednie. S\u0105 tam dla oka i dla umys\u0142u rzeczy tak wytworne i tak wysokie, \u017ce rozum daremnie si\u0119 sili na obja\u015bnienie ich i cokolwiek by o nich powiedzia\u0142, nigdy nie zdo\u0142a znale\u017a\u0107 wyraz\u00f3w tak odpowiednich, by to, co m\u00f3wi, nie pozosta\u0142o ciemnym dla s\u0142uchaj\u0105cego, je\u015bli ten\u017ce nie ma w\u0142asnego w tych rzeczach do\u015bwiadczenia; bo kto ich sam na sobie do\u015bwiadczy\u0142, zw\u0142aszcza je\u015bli doznawa\u0142 ich cz\u0119sto, ten zrozumie od razu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zdawa\u0142oby si\u0119, \u017ce chc\u0105c doj\u015b\u0107 do tego czwartego mieszkania, potrzeba pierwej d\u0142u\u017cszego przebywania w poprzednich; i w rzeczy samej, taki jest zwyk\u0142y porz\u0105dek, \u017ce dusza musi tam jaki\u015b czas pozostawa\u0107, ale nie jest to sta\u0142a regu\u0142a, jak to po wiele razy s\u0142ysza\u0142y\u015bcie. Pan u\u017cycza szczeg\u00f3lnych \u0142ask swoich, kiedy chce i jak chce i komu chce, nie czyni\u0105c nikomu krzywdy, bo s\u0105 to w\u0142asne Jego dobra.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Do tego czwartego mieszkania zwierz\u0119ta owe jadowite, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0142am, rzadko ju\u017c kiedy si\u0119 wciskaj\u0105, a cho\u0107by si\u0119 i wcisn\u0119\u0142y, nie czyni\u0105 ju\u017c szkody, ale raczej przynosz\u0105 po\u017cytek. Owszem daleko lepiej, zdaniem moim, gdy si\u0119 wcisn\u0105 i duszy w tym stanie modlitwy wojn\u0119 wydaj\u0105; inaczej bowiem m\u00f3g\u0142by j\u0105 szatan oszuka\u0107, zwyczajne pociechy podaj\u0105c jej za smaki nadprzyrodzone, jakich B\u00f3g sam u\u017cycza, i m\u00f3g\u0142by jej tym sposobem o wiele wi\u0119ksz\u0105 szkod\u0119 wyrz\u0105dzi\u0107, ni\u017cby jej zaszkodzi\u0142y pokusy; a przynajmniej m\u00f3g\u0142by pozbawi\u0107 j\u0105 zysk\u00f3w duchowych, oddalaj\u0105c od niej to, co mia\u0142o jej by\u0107 na zas\u0142ug\u0119 i trzymaj\u0105c j\u0105 w stanie naturalnego uniesienia. Stan bowiem taki, je\u015bli trwa bez przerwy, nie zdaje mi si\u0119, by by\u0142 bezpieczny, bo wydaje mi si\u0119 to niemo\u017cliwe, by Duch Pa\u0144ski na tym wygnaniu takie w was ci\u0105g\u0142e uniesienie sprawowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Przyst\u0119puj\u0119 teraz do tego, o czym zamierza\u0142am m\u00f3wi\u0107 w tym rozdziale, to jest do obja\u015bnienia r\u00f3\u017cnicy, zachodz\u0105cej mi\u0119dzy zwyk\u0142ymi na modlitwie pociechami, a nadprzyrodzonymi smakami Bo\u017cymi. Pociechami, zdaniem moim, mog\u0105 si\u0119 zwa\u0107 owe s\u0142odkie uczucia, jakich sami nabywamy rozmy\u015blaniem (s.268) i modlitw\u0105, zanoszon\u0105 do Pana. Powstaj\u0105 one naturalnie, cho\u0107 ostatecznie B\u00f3g nam do nich pomaga \u0142ask\u0105 swoj\u0105, co si\u0119 w og\u00f3le ma rozumie\u0107 o wszystkim, co b\u0119d\u0119 m\u00f3wi\u0142a, bo bez Niego nic uczyni\u0107 nie mo\u017cemy; zawsze jednak rodz\u0105 si\u0119 one z samego cnotliwego uczynku, kt\u00f3ry w danej chwili spe\u0142niamy; nabywamy go zatem w\u0142asn\u0105 prac\u0105 nasz\u0105 i s\u0142usznie si\u0119 cieszymy z tego, \u017ce\u015bmy jej na taki dobry cel u\u017cyli.<\/p>\n\n\n\n<p>Lecz zastanowiwszy si\u0119 bli\u017cej, przekonamy si\u0119, \u017ce takich\u017ce samych pociech doznajemy i z innych wielu rzeczy, jakie nam si\u0119 przytrafi\u0107 mog\u0105 tu na ziemi. Tak na przyk\u0142ad cieszy si\u0119 kto\u015b, na kogo spadnie wielki maj\u0105tek, kt\u00f3rego si\u0119 nie spodziewa\u0142; albo kto niespodzianie spotka si\u0119 z osob\u0105 mu drog\u0105, lub komu si\u0119 powiedzie przeprowadzi\u0107 szcz\u0119\u015bliwie jak\u0105 wa\u017cn\u0105 spraw\u0119 i dokona\u0107 czego wielkiego, za co wszyscy go chwal\u0105; albo wreszcie, kto nagle ujrzy przed sob\u0105 \u017cywego m\u0119\u017ca, syna czy brata, kt\u00f3rego ju\u017c op\u0142akiwa\u0142 jako umar\u0142ego. Widzia\u0142am te\u017c niejednego p\u0142acz\u0105cego z rado\u015bci, i ja sama nieraz w takich chwilach od \u0142ez si\u0119 powstrzyma\u0107 nie mog\u0142am. Ot\u00f3\u017c zdaje mi si\u0119, \u017ce jak te pociechy, kt\u00f3re nam sprawia jaka\u015b pomy\u015blno\u015b\u0107 ziemska, niew\u0105tpliwie s\u0105 czysto naturalne, tak r\u00f3wnie\u017c naturalne s\u0105 i te pociechy, kt\u00f3rych doznajemy z rzeczy Bo\u017cych, cho\u0107 te ostatnie s\u0105 szlachetniejsze, lecz i w tamtych nie by\u0142o nic z\u0142ego; poczynaj\u0105 si\u0119 one z nas samych, a ko\u0144cz\u0105 si\u0119 w Bogu. Smaki za\u015b nadprzyrodzone poczynaj\u0105 si\u0119 z Boga, a my je odczuwamy i cieszymy si\u0119 wi\u0119cej jeszcze ni\u017c tamtymi. O Jezu, jak\u017ce gor\u0105co pragn\u0119, bym umia\u0142a to wyt\u0142umaczy\u0107! Bo widz\u0119, zdaje mi si\u0119, bardzo wyra\u017an\u0105 mi\u0119dzy tym dwojgiem r\u00f3\u017cnic\u0119, a s\u0142\u00f3w nie znajduj\u0119, kt\u00f3rymi bym zdo\u0142a\u0142a obja\u015bni\u0107 j\u0105 w spos\u00f3b zrozumia\u0142y. Niech\u017ce Pan sam raczy mnie wspom\u00f3c!<\/p>\n\n\n\n<p>5. Przychodzi mi w tej chwili na my\u015bl ostatni wiersz, kt\u00f3ry odmawiamy na Prym\u0119, a kt\u00f3ry ko\u0144czy si\u0119 tymi s\u0142owy: <em>\u201cCum dilatasti cor meum;<\/em> Bo czynisz moje serce szerokim\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a3\">(3)<\/a>. Ka\u017cdemu do\u015bwiadczonemu do\u015b\u0107 b\u0119dzie powy\u017cszych s\u0142\u00f3w, aby od razu zrozumia\u0142, jaka jest mi\u0119dzy jednym a drugim r\u00f3\u017cnica; (s.269) ale kto nie ma do\u015bwiadczenia, temu potrzeba szerszych obja\u015bnie\u0144. Pociechy, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0119, nie rozszerzaj\u0105 serca, raczej je zwykle poniek\u0105d \u015bciskaj\u0105, cho\u0107 dusza zawsze ma przy tym to zadowolenie wewn\u0119trzne, \u017ce czuje, i\u017c wszystko to czyni dla Boga. P\u0142yn\u0105 zatem obfite \u0142zy, kt\u00f3re zdaje si\u0119 w pewnej mierze \u017ar\u00f3d\u0142o swoje maj\u0105 w nami\u0119tno\u015bci <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a4\">(4)<\/a>. Ma\u0142o si\u0119 znam na tych poruszeniach duszy; gdybym si\u0119 lepiej na nich zna\u0142a, mo\u017ce by mi ta wiadomo\u015b\u0107 dopomog\u0142a do jasnego wyt\u0142umaczenia, co tu pochodzi ze zmys\u0142owo\u015bci i z natury naszej; bez niej, taka jest t\u0119po\u015b\u0107 moja, \u017ce nie potrafi\u0119 w spos\u00f3b zrozumia\u0142y obja\u015bni\u0107 tych rzeczy, cho\u0107 sama przez nie przechodzi\u0142am <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a5\">(5)<\/a>. Tak to wielk\u0105 do wszystkiego pomoc\u0105 jest wiedza i nauka.<\/p>\n\n\n\n<p>6. Tyle tu wi\u0119c tylko powiem, ile sama z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia wiem o tym stanie, to jest o tych s\u0142odko\u015bciach i pociechach na rozmy\u015blaniu. Rozmy\u015blaj\u0105c o M\u0119ce Pa\u0144skiej poczyna\u0142am p\u0142aka\u0107 i p\u0142aka\u0142am bez ko\u0144ca, a\u017c mi od ci\u0105g\u0142ego p\u0142aczu co\u015b w g\u0142owie p\u0119ka\u0142o; tak samo, ile razy przypomnia\u0142am sobie grzechy moje. By\u0142a to wielka \u0142aska od Pana i nie chc\u0119 si\u0119 nad tym zastanawia\u0107, kt\u00f3ra z tych \u0142ask jest lepsza, lecz chcia\u0142abym tylko, o ile zdo\u0142am, wykaza\u0107, jaka jest mi\u0119dzy jednym a drugim r\u00f3\u017cnica. Nieraz do tych pragnie\u0144 i do tych \u0142ez przyczynia si\u0119 natura i w\u0142asne nasze w danej chwili usposobienie, ostatecznie jednak, cho\u0107by tak by\u0142o, koniec i kres sw\u00f3j maj\u0105 one, jak m\u00f3wi\u0142am, w Bogu. Zawsze wi\u0119c wysoko je ceni\u0107 powinny\u015bmy, pod warunkiem jednak, \u017ce b\u0119dziemy mia\u0142y pokor\u0119 i nie b\u0119dziemy poczytywa\u0142y siebie za co\u015b lepszego od drugich; owszem, pociechy te do pokory nas sk\u0142ania\u0107 powinny, bo nigdy nie mo\u017cemy wiedzie\u0107 na pewno, czy pochodz\u0105 one z czystej mi\u0142o\u015bci Bo\u017cej, a je\u015bli rzeczywi\u015bcie z tego \u017ar\u00f3d\u0142a pochodz\u0105, tedy s\u0105 darem Boga. (s.270)<\/p>\n\n\n\n<p>Pobo\u017cne te uczucia po wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci bywaj\u0105 udzia\u0142em dusz zostaj\u0105cych jeszcze w poprzednich trzech mieszkaniach, poniewa\u017c tam prawie wy\u0142\u0105cznie i nieustannie pracuj\u0105 rozumem, ci\u0105gle zaj\u0119te rozmy\u015blaniem i rozumowym rzeczy Bo\u017cych roztrz\u0105saniem. Dobre i to, skoro nie dano im wi\u0119cej; ale lepiej by by\u0142o, gdyby od czasu do czasu stara\u0142y si\u0119 wzbudza\u0107 w sobie akty wys\u0142awiania Boga, uwielbiania dobroci Jego, radowania si\u0119 Nim, i\u017c taki jest wielki i pi\u0119kny, i \u015bwi\u0119ty i by pragn\u0119\u0142y czci i chwa\u0142y Jego. Na to ostatnie zw\u0142aszcza powinny si\u0119 zdobywa\u0107 ile zdo\u0142aj\u0105, bo takie pragnienie dziwnie skutecznie wol\u0119 pobudza. A je\u015bliby kiedy spodoba\u0142o si\u0119 Panu u\u017cyczy\u0107 im tamtej wy\u017cszej \u0142aski, niech pilnie bacz\u0105, by jej snad\u017a nie porzuci\u0142y dla doko\u0144czenia zwyk\u0142ym porz\u0105dkiem medytacji swojej.<\/p>\n\n\n\n<p>7. Szeroko ju\u017c na innym miejscu m\u00f3wi\u0142am o tym przedmiocie <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a6\">(6)<\/a>, wi\u0119c tutaj d\u0142u\u017cej nad nim rozwodzi\u0107 si\u0119 nie b\u0119d\u0119; o tym tylko pragn\u0119, by\u015bcie wiedzia\u0142y i o tym pami\u0119ta\u0142y, \u017ce je\u015bli chcemy znaczny uczyni\u0107 post\u0119p na tej drodze i doj\u015b\u0107 do tych mieszka\u0144, do kt\u00f3rych t\u0119sknimy, nie o to nam chodzi\u0107 powinno, by\u015bmy du\u017co rozmy\u015bla\u0142y, jeno o to, by\u015bmy du\u017co mi\u0142owa\u0142y, a zatem i to g\u0142\u00f3wnie czyni\u0107, i do tego przyk\u0142ada\u0107 si\u0119 powinny\u015bmy, co skuteczniej pobudza nas do mi\u0142o\u015bci. Ale mo\u017ce jeszcze nie wiemy, co to jest mi\u0142o\u015b\u0107, czemu zreszt\u0105 nie bardzo bym si\u0119 dziwi\u0142a. Ot\u00f3\u017c wiedzmy, \u017ce nie ta dusza wi\u0119cej mi\u0142uje, kt\u00f3ra wi\u0119kszych doznaje smak\u00f3w i s\u0142odko\u015bci, ale ta, kt\u00f3ra mocniejsze ma postanowienie i usilniejsze pragnienie we wszystkim podoba\u0107 si\u0119 Bogu i pilniej si\u0119 stara o to, by w niczym Go nie obrazi\u0107 i gor\u0119cej Go b\u0142aga o coraz dalsze rozszerzenie czci i chwa\u0142y Syna Jego, i coraz wy\u017cszy wzrost \u015bwi\u0119tego Ko\u015bcio\u0142a katolickiego. Te s\u0105 znaki prawdziwej mi\u0142o\u015bci, tylko nie s\u0105d\u017acie, \u017ce tu ju\u017c nie mo\u017cemy o niczym innym my\u015ble\u0107 i \u017ce skoro my\u015bl na chwil\u0119 od nich si\u0119 odwr\u00f3ci, wszystko ju\u017c jest stracone.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Ja przechodzi\u0142am przez to i z takiego odm\u0119tu my\u015bli (s.271) obcych wielkie nieraz miewa\u0142am udr\u0119czenia, a\u017c ledwo cztery lata temu, czy ma\u0142o co wi\u0119cej, z w\u0142asnego na samej sobie do\u015bwiadczenia zrozumia\u0142am, \u017ce my\u015blenie (albo wyobra\u017ania, dla ja\u015bniejszego okre\u015blenia rzeczy tego wyrazu u\u017cywam), to jeszcze nie sam rozum. Zasi\u0119gn\u0105wszy w tym wzgl\u0119dzie zdania jednego uczonego teologa, otrzyma\u0142am od niego odpowied\u017a, \u017ce si\u0119 nie myl\u0119, co niema\u0142\u0105 mi rado\u015b\u0107 sprawi\u0142o. Bo p\u00f3ki nie zrozumia\u0142am tej r\u00f3\u017cnicy, trudno mi by\u0142o poj\u0105\u0107, jakim sposobem rozum, kt\u00f3ry przecie\u017c jest jedn\u0105 z w\u0142adz duszy, taki mo\u017ce by\u0107 nieraz niedo\u0142\u0119\u017cny do panowania nad my\u015blami swymi, gdy przeciwnie my\u015bl i wyobra\u017ania, odbiegaj\u0105c go, jak to zwykle bywa, w jednej chwili takim niepowstrzymanym p\u0119dem ulatuj\u0105, \u017ce B\u00f3g sam tylko mo\u017ce je pow\u015bci\u0105gn\u0105\u0107, jak to czyni w chwilach, gdy cudownie wraz z nimi ca\u0142\u0105 dusz\u0119 tak uwi\u0119zi, i\u017c poniek\u0105d mo\u017ce si\u0119 wydawa\u0107, jakby ju\u017c by\u0142a rozwi\u0105zana z wi\u0119z\u00f3w cia\u0142a. Nieraz widzia\u0142am w\u0142adze duszy mojej zaj\u0119te Bogiem i spokojnie w Nim zebrane, a z drugiej strony czu\u0142am w sobie zam\u0119t my\u015bli na wszystkie strony rozpierzch\u0142ych: by\u0142o to dla mnie zagadk\u0105, wobec kt\u00f3rej wprost, jak to m\u00f3wi\u0105, g\u0142upia\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>9. O Panie, policz nam za zas\u0142ug\u0119 te wielkie strapienia, kt\u00f3re na tej drodze duchowej znosimy przez brak nauki i nieumiej\u0119tno\u015b\u0107 nasz\u0105! A najgorsza to, \u017ce maj\u0105c to przekonanie, i\u017c nie potrzeba nam \u017cadnej innej umiej\u0119tno\u015bci, pr\u00f3cz tej, by\u015bmy umia\u0142y my\u015ble\u0107 o Tobie, nie umiemy nawet pyta\u0107 i prosi\u0107 o rad\u0119 tych, kt\u00f3rzy maj\u0105 wiedz\u0119, ani nawet na my\u015bl nam nie przyjdzie, by tu by\u0142o o co pyta\u0107 i radzi\u0107 si\u0119; i tak, nie znaj\u0105c samych siebie, straszliwe cierpimy udr\u0119czenia i rzeczy, kt\u00f3re nie s\u0105 z\u0142e, owszem dobre, za wielk\u0105 sobie win\u0119 poczytujemy. St\u0105d pochodz\u0105 te strapienia, kt\u00f3rych doznaje tyle dusz oddanych modlitwie, po wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci nie maj\u0105cych nauki, i narzekania ich na swe m\u0119ki wewn\u0119trzne i melancholie, dochodz\u0105ce nieraz do utraty zdrowia i nawet porzucenia drogi modlitwy, gdy\u017c nie zastanawiaj\u0105 si\u0119 nad tym, \u017ce tam w duszy jest inny \u015bwiat. I jak w \u015bwiecie widomym nie jest w mocy naszej zatrzyma\u0107 ruchu cia\u0142 niebieskich i pow\u015bci\u0105gn\u0105\u0107 zdumiewaj\u0105cej szybko\u015bci ich obrot\u00f3w, tak r\u00f3wnie\u017c w tym \u015bwiecie (s.272) wewn\u0119trznym nie mo\u017cemy zatamowa\u0107 wiru niepowstrzymanego my\u015bli i wyobra\u017ani. Na to nie pomn\u0105c, wyobra\u017camy sobie, \u017ce wszystkie w\u0142adze duszy, tym wirem porwane, odbieg\u0142y od Boga i trwo\u017cymy si\u0119, jak gdyby ju\u017c by\u0142y zgubione, i tracimy marnie drogi czas, w kt\u00f3rym dano nam jest zostawa\u0107 w obliczu Pana na modlitwie. A mo\u017ce w\u0142a\u015bnie w tym czasie dusza ca\u0142a z\u0142\u0105czona jest z Nim w skryto\u015bci mieszka\u0144 wewn\u0119trznych, my\u015bl za\u015b i wyobra\u017ania w zewn\u0119trznych zagrodach twierdzy toczy srogie z mn\u00f3stwem dzikich i jadowitych gadzin walki i ma z cierpienia tego zas\u0142ug\u0119. Nigdy wi\u0119c dla tych roztargnie\u0144 mimowolnych nie trw\u00f3\u017cmy si\u0119 ani tym bardziej dla nich modlitwy nie opuszczajmy, bo tego tylko pragnie diabe\u0142. Pami\u0119tajmy, \u017ce tak jak ju\u017c m\u00f3wi\u0142am, wszystkie te niepokoje i udr\u0119czenia nasze po wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci z tego pochodz\u0105, \u017ce same siebie nie rozumiemy.<\/p>\n\n\n\n<p>10. W chwili gdy to pisz\u0119, jednocze\u015bnie mam zwr\u00f3con\u0105 uwag\u0119 na to, co si\u0119 dzieje w mojej g\u0142owie, na ten ustawiczny w niej szum i zgie\u0142k, o kt\u00f3rym wspomnia\u0142am na pocz\u0105tku, a kt\u00f3ry mi prawie odejmowa\u0142 mo\u017cno\u015b\u0107 zaj\u0119cia si\u0119 tym pisaniem, kt\u00f3re mi nakazano. Czuj\u0119 w g\u0142owie jakby nurt wielkich rzek z hukiem fale swoje tocz\u0105cych albo jakby ca\u0142e stada rozmaitego ptactwa, z piskiem i \u015bwistem si\u0119 trzepocz\u0105cego; wszystko to mam nie w uszach, ale w wierzchniej cz\u0119\u015bci g\u0142owy, gdzie jak m\u00f3wi\u0105, sama wy\u017csza cz\u0119\u015b\u0107 duszy ma swoje siedlisko <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a7\">(7)<\/a>. D\u0142ugo si\u0119 nad tym zastanawia\u0142am; zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce jest to skutek wielkiego poruszenia ducha, z szybko\u015bci\u0105 wzbijaj\u0105cego si\u0119 w g\u00f3r\u0119. Daj Bo\u017ce, bym nie zapomnia\u0142a w nast\u0119pnych mieszkaniach bli\u017cej obja\u015bni\u0107 istotne tego stanu przyczyny, bo tutaj nie miejsce po temu. Ale mo\u017ce si\u0119 nie myl\u0119, przypuszczaj\u0105c, \u017ce Pan na to umy\u015blnie zes\u0142a\u0142 mi ten b\u00f3l g\u0142owy, abym lepiej rzecz zrozumia\u0142a; bo wszystek ten zam\u0119t nie przeszkadza mi do (s.273) modlitwy ani do uwagi w tym, co tu m\u00f3wi\u0119; dusza ca\u0142a pozostaje skupiona w spokoju swoim i w mi\u0142o\u015bci swojej, i w po\u017c\u0105daniach swoich, i w jasnym poznaniu <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a8\">(8)<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>11. Ale powiecie mo\u017ce, \u017ce je\u015bli w wierzchniej cz\u0119\u015bci g\u0142owy wy\u017csza cz\u0119\u015b\u0107 duszy ma swoje siedlisko, jakim\u017ce sposobem ten zgie\u0142k duszy nie przeszkadza? \u2014 Tego ja nie wiem; to tylko wiem, \u017ce to, co m\u00f3wi\u0119, jest prawd\u0105. \u017be zgie\u0142k ten m\u0119czy, tego nie przecz\u0119, wyj\u0105wszy tylko, kiedy modlitwie towarzyszy zawieszenie czyli ekstaza, bo p\u00f3ki ta trwa, dusza \u017cadnej ci\u0119\u017cko\u015bci nie czuje, ale to pewna, \u017ce wielkim by\u0142oby z\u0142em dla tej przeszkody modlitw\u0119 porzuci\u0107. Tak\u017ce i wam nie by\u0142oby po\u017cyteczne, gdyby\u015bcie si\u0119 trwo\u017cy\u0142y i pok\u00f3j traci\u0142y dlatego, \u017ce was nachodz\u0105 obce my\u015bli i roztargnienia. Nie zwa\u017cajmy na nie; je\u015bli to diabe\u0142 je nam podsuwa, rych\u0142o on da nam pok\u00f3j, gdy si\u0119 przekona, \u017ce trudzi si\u0119 daremnie; je\u015bli za\u015b te roztargnienia s\u0105, jak to najcz\u0119\u015bciej bywa, skutkiem n\u0119dzy, kt\u00f3r\u0105 nam wraz z tylu innymi grzech Adama w spu\u015bci\u017anie zostawi\u0142, miejmy cierpliwo\u015b\u0107 i zno\u015bmy je dla mi\u0142o\u015bci Bo\u017cej. Wszak r\u00f3wnie\u017c podlegamy potrzebie jedzenia i snu i \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie zdo\u0142amy si\u0119 wy\u0142ama\u0107 \u00f3d tej konieczno\u015bci, cho\u0107 to niema\u0142e dla nas utrapienie.<\/p>\n\n\n\n<p>12. Poznajmy n\u0119dz\u0119 nasz\u0105 i tym gor\u0119cej pragnijmy doj\u015b\u0107 tam, gdzie ju\u017c \u201cnami nikt nie wzgardzi\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a9\">(9)<\/a>. Nieraz wspominam sobie na te s\u0142owa oblubienicy w Pie\u015bni nad pie\u015bniami i rzeczywi\u015bcie, w ca\u0142ym \u017cyciu naszym nie widz\u0119 nic, do czego by te s\u0142owa tak s\u0142usznie si\u0119 stosowa\u0142y, jak do tej samotnej n\u0119dzy, o kt\u00f3rej tutaj m\u00f3wi\u0119; bo wszelkie wzgardy i utrapienia, jakie nas spotka\u0107 mog\u0105 w tym \u017cyciu, nie dor\u00f3wnaj\u0105, zdaniem moim, temu utrapieniu i zawstydzeniu, na jakie nas skazuje ta wewn\u0119trzna w duszy naszej rozterka. Nie ma udr\u0119czenia ani wojny, kt\u00f3rych by\u015bmy znie\u015b\u0107 nie mogli, je\u015bli jeno pok\u00f3j mamy (s.274) w g\u0142\u0119bi duszy, gdzie jest prawdziwe \u017cycie nasze. Ale gdy po tych niezliczonych, jakie s\u0105 na \u015bwiecie, uciskach chcemy doj\u015b\u0107 do odpocznienia, gdy Pan sam pragnie zgotowa\u0107 nam to odpocznienie, a my w nas samych znajdujemy przeszkod\u0119, kt\u00f3ra nas do tego nie dopuszcza, to ju\u017c doprawdy bardzo bolesne dla nas i prawie niezno\u015bne. A wi\u0119c zabierz nas, Panie, st\u0105d i zawied\u017a nas tam, gdzie ju\u017c nie wzgardz\u0105 nami te n\u0119dze, szydercz\u0105 sobie z duszy igraszk\u0119 czyni\u0105ce!<\/p>\n\n\n\n<p>Ale ju\u017c i w tym \u017cyciu wyzwala Pan dusz\u0119 spod tego jarzma, gdy z laski Jego dojdzie do ostatniego mieszkania, jak to w swoim miejscu, je\u015bli B\u00f3g pozwoli, obja\u015bni\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>13. Nie wszystkim te\u017c te n\u0119dze, jak s\u0105dz\u0119, jednakowo s\u0105 ci\u0119\u017ckie i nie wszystkich z tak\u0105 gwa\u0142towno\u015bci\u0105 napastuj\u0105, z jak\u0105 przez wiele lat mnie grzeszn\u0105 napastowa\u0142y, tak \u017ce sama chcia\u0142am si\u0119 niemal pastwi\u0107 nad sob\u0105. Ale poniewa\u017c to, co tak\u0105 mi m\u0119k\u0119 sprawia\u0142o, snad\u017a i was w danym razie r\u00f3wnie bole\u015bnie dotkn\u0105\u0107 mo\u017ce, dlatego wam przy ka\u017cdej sposobno\u015bci to samo powtarzam, pragn\u0105c, by\u015bcie dobrze zrozumia\u0142y, \u017ce jest to rzecz nieunikniona, \u017ce zatem ani niepokoi\u0107 si\u0119 o to, ani trapi\u0107 nie powinny\u015bmy; nie zwa\u017cajmy na wyobra\u017ani\u0119 i wybryki jej; niech sobie lata i kr\u0119ci si\u0119 ta \u017cegotka m\u0142y\u0144ska jak jej si\u0119 podoba, a my tymczasem mielmy m\u0105k\u0119 nasz\u0105, spokojnie pracuj\u0105c dalej wol\u0105 i rozumem.<\/p>\n\n\n\n<p>14. R\u00f3\u017cne bywaj\u0105 stopnie i r\u00f3\u017cna si\u0142a tych naprzykrzonych roztargnie\u0144, wed\u0142ug r\u00f3\u017cnego stanu zdrowia i r\u00f3\u017cnych okres\u00f3w czasu. Niech cierpi biedna dusza, bo cho\u0107 tu nie jest winna, inne przecie mamy winy, za kt\u00f3re s\u0142uszna, by\u015bmy cierpieli i na cierpliwo\u015b\u0107 si\u0119 zdobywali. A poniewa\u017c z powodu ma\u0142ej umiej\u0119tno\u015bci naszej nie do\u015b\u0107 tego, co w ksi\u0105\u017ckach czytacie i tego, co ustnie wam radz\u0105, by\u015bcie o te mimowolne roztargnienia si\u0119 nie troszczy\u0142y, przeto nie uwa\u017cam za stracone te chwile, kt\u00f3re po\u015bwi\u0119cam na coraz dok\u0142adniejsze wyt\u0142umaczenie wam tej zasady i pocieszenie was w tym strapieniu; chocia\u017c nie na wiele przydadz\u0105 si\u0119 wszelkie obja\u015bnienia moje, p\u00f3ki Pan sam nie raczy was o\u015bwieci\u0107. Ale potrzeba tak\u017ce i B\u00f3g sam tego \u017c\u0105da, by\u015bmy u\u017cywa\u0142y odpowiednich \u015brodk\u00f3w do (s.275) o\u015bwiecenia si\u0119 i zrozumienia, co wyprawia w nas niespokojna wyobra\u017ania i przyrodzona u\u0142omno\u015b\u0107, i by\u015bmy tego, co nam diabe\u0142 podsuwa nie k\u0142ad\u0142y na karb duszy, jakoby to by\u0142o z jej winy.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 2<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>M\u00f3wi o tym samym w dalszym ci\u0105gu i obja\u015bnia za pomoc\u0105 por\u00f3wnania, co to s\u0105 smaki nadprzyrodzone i jak mamy si\u0119 sposobi\u0107 do ich otrzymania, o nie si\u0119 nie ubiegaj\u0105c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>1. O Bo\u017ce wielki, gdzie\u017c to ja si\u0119 zap\u0119dzi\u0142am! Zapomnia\u0142am ju\u017c, o czym zacz\u0119\u0142am by\u0142a m\u00f3wi\u0107, a to z powodu interes\u00f3w i s\u0142abego zdrowia mojego, kt\u00f3re mi\u0119 odrywaj\u0105 od pisania w\u0142a\u015bnie w czasie do tego najsposobniejszym. Z tak\u0105 z\u0142\u0105, jak moja, pami\u0119ci\u0105 i w niemo\u017cno\u015bci odczytania tego, co napisa\u0142am, pewno ca\u0142e to pisanie moje b\u0119dzie bez zwi\u0105zku ni \u0142adu. Ale cho\u0107 w tym, co m\u00f3wi\u0119, \u017cadnego mo\u017ce nie b\u0119dzie porz\u0105dku, zawsze s\u0142owa moje b\u0119d\u0105 wyrazem tego, co rozumiem i czuj\u0119. M\u00f3wi\u0142am, zdaje mi si\u0119, o pociechach duchowych, jak nieraz wik\u0142aj\u0105 si\u0119 z zap\u0119dem nami\u0119tno\u015bci, skutkiem czego sprawuj\u0105 niejakie wzburzenie wewn\u0119trzne, wywo\u0142uj\u0105 j\u0119ki i \u0142kania, i szlochania, a nawet, jak mnie o tym upewniali do\u015bwiadczeni, doznaje si\u0119 w tym stanie ucisku w piersiach lub podlega si\u0119 mimowolnym podrzucaniem i targaniem, kt\u00f3rych powstrzyma\u0107 nie mo\u017cna i taka jest si\u0142a wewn\u0119trznego nacisku, \u017ce nieraz krew si\u0119 rzuca nosem i inne tym podobne objawiaj\u0105 si\u0119 dotkliwe przypad\u0142o\u015bci. Ja o tym nic powiedzie\u0107 nie mog\u0119, bo sama przez to nie przechodzi\u0142am; s\u0105dz\u0119 jednak, \u017ce i w takich rzeczach musi by\u0107 jaka\u015b pociecha, skoro wszystko tu \u2014 jak m\u00f3wi\u0142am \u2014 d\u0105\u017cy do pragnienia spodobania si\u0119 Bogu i cieszenia si\u0119 bosk\u0105 obecno\u015bci\u0105 Jego.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Ale te \u201csmaki Bo\u017ce\u201d, o kt\u00f3rych m\u00f3wi\u0119 obecnie, albo jak je na innym miejscu nazwa\u0142am \u201cmodlitwa odpocznienia\u201d \u2014 jest to zupe\u0142nie co innego, jak o tym wiedz\u0105 te spomi\u0119dzy was, kt\u00f3re z mi\u0142osierdzia Boga tych smak\u00f3w zakosztowa\u0142y. Postarajmy (s.276) si\u0119 zrozumie\u0107 to lepiej za pomoc\u0105 por\u00f3wnania: we\u017amy na przyk\u0142ad dwa zdroje z dwoma zbiornikami, do kt\u00f3rych sp\u0142ywa woda. Na obja\u015bnienie niekt\u00f3rych rzeczy duchowych zapewne dlatego, \u017ce ma\u0142o mam nauki i ma\u0142e zdolno\u015bci, nie znam drugiego tak odpowiedniego por\u00f3wnania, jak podobie\u0144stwo wody. Szczeg\u00f3lnie te\u017c mam do tego \u017cywio\u0142u upodobanie i pilniej ni\u017c nad innymi rzeczami nad nim si\u0119 zastanawia\u0142am. Cho\u0107 i w ka\u017cdej innej rzeczy, tym samym, \u017ce j\u0105 stworzy\u0142 B\u00f3g tak wielki i tak niesko\u0144czenie m\u0105dry, musz\u0105 si\u0119 zawiera\u0107 niezliczone tajemnice, z kt\u00f3rych rozwa\u017cania mo\u017cemy odnie\u015b\u0107 dla siebie po\u017cytek, jak to i czyni\u0105 ci, kt\u00f3rzy maj\u0105 zrozumienie tych rzeczy, to z drugiej strony mam to przekonanie, \u017ce w ka\u017cdym najmniejszym stworzeniu Bo\u017cym, cho\u0107by to by\u0142a tylko drobna mr\u00f3wka, wi\u0119cej ukrywa si\u0119 dziw\u00f3w, ni\u017c rozum poj\u0105\u0107 zdo\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Wracaj\u0105c tedy do naszego por\u00f3wnania, dwa one zbiorniki oba si\u0119 nape\u0142niaj\u0105 wod\u0105, ale ka\u017cdy w spos\u00f3b odmienny: do jednego sp\u0142ywa woda wi\u0119cej z daleka, za pomoc\u0105 r\u00f3\u017cnych sztucznych wodoci\u0105g\u00f3w, drugi umieszczony w samym\u017ce miejscu, sk\u0105d wytryska woda, nape\u0142nia si\u0119 od razu, bez \u017cadnego szumu. A je\u015bli zdr\u00f3j jest obfity, jaki jest ten, kt\u00f3ry mam na my\u015bli, tedy nape\u0142niwszy zbiornik, sp\u0142ywa z niego wielkim strumieniem, kt\u00f3ry, nie potrzebuj\u0105c \u017cadnych wodoci\u0105g\u00f3w ani pomocy r\u0119ki ludzkiej, sam z siebie nieustannie i coraz dalej wody nim p\u0142yn\u0105ce roznosi. W tym wi\u0119c ca\u0142a r\u00f3\u017cnica.<\/p>\n\n\n\n<p>Woda p\u0142yn\u0105ca za pomoc\u0105 wodoci\u0105g\u00f3w s\u0105 to, wedle rozumienia mego, te \u201cpociechy\u201d na rozmy\u015blaniu powstaj\u0105ce, kt\u00f3rych nabywamy przez rozwa\u017canie rzeczy stworzonych i przez prac\u0119 umys\u0142u naszego, za czym woda ona, je\u015bli wreszcie, jak m\u00f3wi\u0142am, sp\u0142ynie na dusz\u0119 i sprawi w niej jaki po\u017cytek, sp\u0142ywa z szumem, bo ostatecznie my sami w\u0142asnym staraniem naszym j\u0105 sprowadzamy.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Tamta druga woda przeciwnie, tryska do duszy z samego\u017c zdroju, kt\u00f3rym jest B\u00f3g. St\u0105d to, gdy spodoba si\u0119 boskiej dobroci Jego u\u017cyczy\u0107 nam tej \u0142aski nadprzyrodzonej, dzia\u0142anie Jego sprawuje w nas te smaki z niewypowiedzianym (s.277) pokojem, cicho\u015bci\u0105 i s\u0142odko\u015bci\u0105, kt\u00f3re przenikaj\u0105 a\u017c do dna istno\u015bci naszej. Jak i czym si\u0119 to dzieje, tego nie wiem; ale ta pociecha i s\u0142odko\u015b\u0107 nie daje si\u0119 uczu\u0107 \u2014 jak to bywa z pociechami tej ziemi \u2014 w sercu, przynajmniej z pocz\u0105tku; potem dopiero ca\u0142e je nape\u0142nia, za czym ta woda rozlewa si\u0119 i nurtuje po wszystkich mieszkaniach, po wszystkich w\u0142adzach duszy, a\u017c w ko\u0144cu dochodzi i do cia\u0142a. Dlatego m\u00f3wi\u0142am, \u017ce te smaki poczynaj\u0105 si\u0119 w Bogu, a ko\u0144cz\u0105 si\u0119 w nas; i rzecz pewna, jak si\u0119 o tym przekona ka\u017cdy, kto do\u015bwiadczy, \u017ce i zewn\u0119trzny cz\u0142owiek ca\u0142y cieszy si\u0119 tym smakiem i t\u0105 s\u0142odko\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>5. Pisz\u0105c te s\u0142owa, zastanawia\u0142am si\u0119 nad tym, co w onym wierszu: <em>Dilatasti cor meum,<\/em> Prorok m\u00f3wi, \u017ce B\u00f3g rozszerzy\u0142 serce jego. Jako\u017c nie s\u0105dz\u0119 \u2014 jak ju\u017c m\u00f3wi\u0142am \u2014 by to ,,rozszerzenie\u201d, ten smak duchowy bra\u0142 pocz\u0105tek sw\u00f3j z serca; poczyna si\u0119 on z czego\u015b bardziej wewn\u0119trznego, z jakiej\u015b ukrytej g\u0142\u0119bi; musi to chyba by\u0107 sam \u015brodek i rdze\u0144 duszy, jak to p\u00f3\u017aniej zrozumia\u0142am i jak o tym w dalszym ci\u0105gu m\u00f3wi\u0107 b\u0119d\u0119. Zaprawd\u0119, takie si\u0119 w nas ukrywaj\u0105 tajemnice, \u017ce cz\u0119stokro\u0107, gdy kt\u00f3r\u0105 z nich ujrz\u0119, zdumienie mi\u0119 ogarnia, a ile\u017c ich wi\u0119cej musi by\u0107, kt\u00f3rych nie dojrz\u0119!<\/p>\n\n\n\n<p>O, Panie m\u00f3j i Bo\u017ce m\u00f3j, jak\u017ce nieogarnione s\u0105 wielmo\u017cno\u015bci Twoje! A my na tej ziemi, ciemni i nie\u015bwiadomi jak prostacze pastuszki wyobra\u017camy sobie, \u017ce zdo\u0142amy cho\u0107by w cz\u0105stce jakiej je zg\u0142\u0119bi\u0107. Wszystka o Tobie wiedza i poznanie nasze tyle znaczy, co nic, kiedy w nas samych takie s\u0105 g\u0142\u0119bokie tajemnice, kt\u00f3rych dociec nie potrafimy. Tyle co nic, m\u00f3wi\u0119, w por\u00f3wnaniu z tym mn\u00f3stwem tajemnic i doskona\u0142o\u015bci, kt\u00f3re s\u0105 w Tobie; bo niemniej przeto wielkie s\u0105 i niezmierzone ju\u017c i te wielmo\u017cno\u015bci Twoje, kt\u00f3re umys\u0142 nasz, przez rozwa\u017canie dzie\u0142 Twoich, dojrze\u0107 i pozna\u0107 zdo\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>6. Wracam do przytoczonego wy\u017cej wiersza: dobrze on sam, zdaniem moim, mo\u017ce pos\u0142u\u017cy\u0107 do obja\u015bnienia tego nadprzyrodzonego nape\u0142nienia si\u0119 zbiornika duszy. Woda ta niebieska, gdy zacznie p\u0142yn\u0105\u0107 z tego \u017ar\u00f3d\u0142a, o kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0142am, to jest z g\u0142\u0119bi jestestwa naszego, rozszerza si\u0119 coraz dalej rozprzestrzeniaj\u0105c ca\u0142e wn\u0119trze nasze, i sprowadza za sob\u0105 (s.278) pewne dobra, na okre\u015blenie kt\u00f3rych nie ma wyrazu, ani te\u017c dusza sama nie zdo\u0142a poj\u0105\u0107 tego, co jej si\u0119 udziela w onej chwili b\u0142ogos\u0142awionej. Czuje w sobie nieopisan\u0105 jak\u0105\u015b s\u0142odk\u0105 wonno\u015b\u0107, jak gdyby tam w g\u0142\u0119bi jej tli\u0142o si\u0119 ognisko, z kt\u00f3rego si\u0119 wznosi wonny dym po\u0142o\u017conego na nim kadzid\u0142a; nie widzi ani ognia, ani \u015bwiat\u0142a, ani gdzie ono jest; ale ciep\u0142o i wonno\u015b\u0107 dymu z ogniska wychodz\u0105cego przenika j\u0105 ca\u0142\u0105, a cz\u0119stokro\u0107 \u2014 jak m\u00f3wi\u0142am \u2014 i samo\u017c cia\u0142o uczestniczy w tej rozkoszy. Zwa\u017ccie jednak i zrozumiejcie dobrze my\u015bl moj\u0105: nie czuje si\u0119 tu rzeczywistego dotykalnego ciep\u0142a ani rzeczywistego zmys\u0142om przyst\u0119pnego zapachu; to, o czym tu m\u00f3wi\u0119, jest to rzecz nier\u00f3wnie wy\u017cszej i subtelniejszej natury i dlatego tylko u\u017cy\u0142am tych por\u00f3wna\u0144, aby\u015bcie za pomoc\u0105 ich mog\u0142y sobie utworzy\u0107 jakiekolwiek o tej tajemnicy poj\u0119cie. Kt\u00f3re z was same przez to nie przechodzi\u0142y, niechaj mi wierz\u0105, \u017ce prawdziwie w taki spos\u00f3b odbywa si\u0119 to nape\u0142nienie i rozszerzenie serca i \u017ce dusza ja\u015bniej to wszystko widzi i poznaje, ni\u017c ja obja\u015bni\u0107 zdo\u0142am. Ale nie jest to rzecz, kt\u00f3rej do\u015b\u0107 by\u0142oby pragn\u0105\u0107, aby j\u0105 uzyska\u0107; sami z siebie, jakkolwiek by\u015bmy si\u0119 starali i usi\u0142owali, nigdy jej nie zdo\u0142amy osi\u0105gn\u0105\u0107, i to jedno ju\u017c dowodzi, \u017ce nie jest to dzie\u0142o z marnego kruszcu natury naszej uczynione, ale dzie\u0142o utworzone z przeczystego z\u0142ota m\u0105dro\u015bci Bo\u017cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Co do w\u0142adz duszy, nie zdaje mi si\u0119, by w tym stanie by\u0142y zjednoczone z Bogiem; s\u0105 tylko jakby upojone i zdumione pytaj\u0105 siebie, co to jest takiego.<\/p>\n\n\n\n<p>7. By\u0107 mo\u017ce, \u017ce m\u00f3wi\u0105c tu o tych \u0142askach tak g\u0142\u0119boko wewn\u0119trznych, niezupe\u0142nie si\u0119 zgadzam w tym lub owym punkcie z tym, co na innych miejscach w tym\u017ce przedmiocie powiedzia\u0142am. Nic by w tym nie by\u0142o dziwnego: w ci\u0105gu tych blisko pi\u0119tnastu lat, kt\u00f3re up\u0142yn\u0119\u0142y od napisania tamtej ksi\u0119gi, m\u00f3g\u0142 mi Pan da\u0107 ja\u015bniejsze tych rzeczy zrozumienie, ni\u017c je w\u00f3wczas posiada\u0142am, a nadto i dzisiaj tak samo jak w\u00f3wczas mog\u0119 si\u0119 myli\u0107 we wszystkim, co m\u00f3wi\u0119; to tylko rzecz pewna, \u017ce ani w\u00f3wczas nie mog\u0142am, ani dzi\u015b nie mog\u0119 powiedzie\u0107 (s. 279) k\u0142amstwa; tysi\u0105c razy, z \u0142aski i mi\u0142osierdzia Boga, wol\u0119 umrze\u0107, ni\u017c raz sk\u0142ama\u0107; pisz\u0119 albo m\u00f3wi\u0119, jak rozumiem i czuj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Wola, jak s\u0105dz\u0119, musi by\u0107 w tym stanie poniek\u0105d zjednoczona z wol\u0105 Boga. Ale dopiero po skutkach i uczynkach poznaje si\u0119 prawd\u0119 i rzetelno\u015b\u0107 tego rodzaju modlitwy; nie ma pewniejszego probierza nad jej do\u015bwiadczenie. Wielk\u0105 \u0142ask\u0119 czyni Pan tej duszy, kt\u00f3ra, dost\u0105piwszy tego daru, umie si\u0119 pozna\u0107 na nim, ale jeszcze wi\u0119ksz\u0105, je\u015bli, otrzymawszy go, nie cofa si\u0119 wstecz.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie w\u0105tpi\u0119 o tym, c\u00f3rki, \u017ce pragn\u0119\u0142yby\u015bcie do\u0142o\u017cy\u0107 wszelkich stara\u0144, aby zaraz doj\u015b\u0107 do tego stanu modlitwy. I s\u0142uszne to pragnienie wasze, bo nigdy \u2014 powtarzam \u2014 nie zdo\u0142a dusza poj\u0105\u0107 ani tych \u0142ask, jakich Pan jej w tym stanie u\u017cycza, ani tej mi\u0142o\u015bci, z jak\u0105 tam coraz bli\u017cej poci\u0105ga j\u0105 do siebie. Warto wi\u0119c bez w\u0105tpienia pragn\u0105\u0107 i pilnie dowiadywa\u0107 si\u0119, jakim sposobem mo\u017cna dosi\u0119gn\u0105\u0107 tak wysokiej \u0142aski. Wska\u017c\u0119 wam ten spos\u00f3b, jak ja go rozumiem.<\/p>\n\n\n\n<p>9. Nie m\u00f3wi\u0119, tu o wypadkach nadzwyczajnych, kiedy spodoba si\u0119 Panu u\u017cyczy\u0107 komu tej \u0142aski bez \u017cadnej innej przyczyny, jedynie tylko dlatego, \u017ce tak Mu si\u0119 podoba. Pan wie, co czyni, nie nasza rzecz wgl\u0105da\u0107 w zamiary i prawdy Jego.<\/p>\n\n\n\n<p>Co do nas, c\u00f3rki, przestrzegaj\u0105c nasamprz\u00f3d tego, co nale\u017cy do mieszka\u0144 poprzednich, miejmy pokor\u0119 i jeszcze raz pokor\u0119! Pokor\u0105 Pan daje si\u0119 zwyci\u0119\u017cy\u0107 i spe\u0142nia wszystko, czego pragniemy. Pierwszym za\u015b znakiem, po kt\u00f3rym mo\u017cecie pozna\u0107 czy posiadacie t\u0119 cnot\u0119, b\u0119dzie szczere i mocne o sobie przekonanie, \u017ce nie jeste\u015bcie godne takich \u0142ask i smak\u00f3w Bo\u017cych i \u017ce nigdy ich w \u017cyciu waszym nie dost\u0105picie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jakim\u017ce wi\u0119c sposobem, zapytacie, osi\u0105gniemy te \u0142aski, nie \u015bmiej\u0105c nawet o nie si\u0119 stara\u0107? \u2014 Na to odpowiadam: najlepszy spos\u00f3b otrzymania tych \u0142ask jest ten, kt\u00f3ry wam wskaza\u0142am; najpewniej ich dost\u0105pi ten, kto si\u0119 o nic nie stara, a to z nast\u0119puj\u0105cych pi\u0119ciu powod\u00f3w. Naprz\u00f3d dlatego, \u017ce pierwszym warunkiem do osi\u0105gni\u0119cia ich jest czysta i (s.280) bezinteresowna mi\u0142o\u015b\u0107 Boga. Po wt\u00f3re dlatego, \u017ce zawsze to b\u0119dzie troch\u0119 za ma\u0142o pokory, je\u015bli kto sobie wyobra\u017ca, \u017ce za takie ma\u0142e i n\u0119dzne pos\u0142ugi, jakie my mo\u017cemy odda\u0107 Bogu, zdo\u0142a osi\u0105gn\u0105\u0107 rzecz tak wielk\u0105. Po trzecie, \u017ce prawdziwe do otrzymania podobnej \u0142aski przysposobienie zasadza si\u0119 na tym, by\u015bmy pomn\u0105c na to, \u017ce b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a jeste\u015bmy grzesznikami i po wiele razy obrazili\u015bmy Boga, pragn\u0119li nie u\u017cywa\u0107 smak\u00f3w i rozkoszy, ale cierpie\u0107 dla mi\u0142o\u015bci Pana i na\u015bladowa\u0107 Go. Po czwarte, \u017ce B\u00f3g nie zobowi\u0105za\u0142 si\u0119 udziela\u0107 nam tych \u0142ask nadzwyczajnych, tak jak w niesko\u0144czonej dobroci swojej zobowi\u0105za\u0142 si\u0119 da\u0107 nam chwa\u0142\u0119 wieczn\u0105, je\u015bli zachowamy przykazania Jego; \u0142aski te nie s\u0105 konieczne do zbawienia, a On najlepiej wie, czego nam potrzeba i co nam po\u017cyteczne i zna, kto Go prawdziwie mi\u0142uje. Jako\u017c wiem o tym i znam dusze takie, kt\u00f3re id\u0105 t\u0105 drog\u0105 mi\u0142o\u015bci, a ka\u017cdy ni\u0105 i\u015b\u0107 musi, kto pragnie s\u0142u\u017cy\u0107 jedynie Chrystusowi ukrzy\u017cowanemu, \u017ce nie tylko nie pragn\u0105 smak\u00f3w i rozkoszy ani o nie Pana nie prosz\u0105, ale przeciwnie, b\u0142agaj\u0105 Go, by im, p\u00f3ki \u017cyj\u0105, \u0142ask takich nie dawa\u0142; prawdziwie tak jest, jak m\u00f3wi\u0119. Po pi\u0105te na koniec, \u017ce starania nasze by\u0142yby daremne dlatego, \u017ce ta woda smak\u00f3w niebieskich nie daje si\u0119, tak jak tamta woda pociech duchowych, sprowadzi\u0107 za pomoc\u0105 wodoci\u0105gu, wi\u0119c p\u00f3ki \u017ar\u00f3d\u0142o, kt\u00f3rym jest B\u00f3g, wyda\u0107 jej nie chce, na pr\u00f3\u017cno tylko trudzi\u0142yby\u015bmy si\u0119 nad jej dobywaniem. To znaczy innymi s\u0142owy, \u017ce jakkolwiek by\u015bmy przed\u0142u\u017ca\u0142y rozmy\u015blania nasze i wysila\u0142y si\u0119, i \u0142zami zalewa\u0142y, nigdy z tych usi\u0142owa\u0144 naszych woda ona nie wyp\u0142ynie; B\u00f3g sam tylko j\u0105 daje, komu chce, i daje j\u0105 cz\u0119stokro\u0107 w chwili, kiedy dusza najmniej si\u0119 tego spodziewa.<\/p>\n\n\n\n<p>10. Jego jeste\u015bmy w\u0142asno\u015bci\u0105, siostry, niech robi z nami, co si\u0119 Jemu spodoba, niech nas prowadzi, k\u0119dy chce. Ale tego pewna jestem, \u017ce kto naprawd\u0119 upokorzy si\u0119 i zaprze si\u0119 siebie (naprawd\u0119, m\u00f3wi\u0119, nie w imaginacji, kt\u00f3ra nas cz\u0119sto zwodzi, ale by\u015bmy rzeczywi\u015bcie byli pe\u0142ni zaparcia siebie), temu Pan nie omieszka u\u017cyczy\u0107 tej \u0142aski i wielu innych jeszcze tak wielkich, \u017ce ich cz\u0142owiek nie m\u00f3g\u0142by i zapragn\u0105\u0107. Niechaj b\u0119dzie pochwalony i b\u0142ogos\u0142awiony na wieki, amen. (s.281)<\/p>\n\n\n\n<p><strong>ROZDZIA\u0141 3<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>M\u00f3wi, co to jest modlitwa skupienia, kt\u00f3rej Pan u\u017cycza pierwej ni\u017c tej, o kt\u00f3rej by\u0142a mowa w poprzedzaj\u0105cym rozdziale. \u2014 Jakie s\u0105 jej skutki i czym te skutki si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0105 od skutk\u00f3w, jakie sprawuj\u0105 owe smaki nadprzyrodzone, kt\u00f3rych Pan udziela.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>1. Skutki tych smak\u00f3w Bo\u017cych s\u0105 wielorakie; wymieni\u0119 z nich niekt\u00f3re, ale pierwej jeszcze powiem o innym rodzaju modlitwy, kt\u00f3ry prawie zawsze poprzedza ten drugi. M\u00f3wi\u0142am ju\u017c o tym na innym miejscu <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a10\">(10)<\/a>, wi\u0119c tu poprzestan\u0119 na kr\u00f3tkiej wzmiance. Jest to pewne skupienie wewn\u0119trzne, zdaniem moim, r\u00f3wnie\u017c nadprzyrodzone. Nie nabywa si\u0119 tego skupienia, chroni\u0105c si\u0119 w miejsce ciemne albo zamykaj\u0105c oczy, albo u\u017cywaj\u0105c jakich b\u0105d\u017a \u015brodk\u00f3w zewn\u0119trznych; ale gdy przyjdzie, oczy si\u0119 same zamykaj\u0105 i dusza pragnie samotno\u015bci i tak bez \u017cadnych sztucznych sposob\u00f3w buduje si\u0119 niejako przedsionek do tej modlitwy smak\u00f3w nadprzyrodzonych, bo zmys\u0142y i rzeczy zewn\u0119trzne trac\u0105 w\u00f3wczas, \u017ce tak powiem, prawa swoje, aby dusza za to odzyska\u0142a ca\u0142\u0105, uwi\u0119zion\u0105 przez nie, wolno\u015b\u0107 swoj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Uczeni t\u0142umacz\u0105 to tak, \u017ce \u201cdusza w tym skupieniu wchodzi w siebie\u201d albo, jak m\u00f3wi\u0105 inni, \u201cwznosi si\u0119 nad sam\u0105 siebie\u201d <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a11\">(11)<\/a>. Przyznaj\u0119, \u017ce zbyt jestem niepoj\u0119tna, abym takim powiedzeniem zdo\u0142a\u0142a co obja\u015bni\u0107; wyt\u0142umacz\u0119 to na sw\u00f3j spos\u00f3b, o ile umiem i s\u0105dz\u0119, \u017ce mi\u0119 zrozumiecie, cho\u0107 mo\u017ce t\u0142umaczenie moje b\u0119dzie mylne i tylko dla mnie. Wr\u00f3\u0107my\u017c my\u015bl\u0105 do naszej twierdzy wewn\u0119trznej, bo w\u0142a\u015bnie to podobie\u0144stwo sobie obra\u0142am dla jakiegokolwiek, wed\u0142ug mo\u017cno\u015bci mojej, obja\u015bnienia tego, co chc\u0119 powiedzie\u0107. Przedstawmy sobie zmys\u0142y i w\u0142adze duszy (kt\u00f3re s\u0105, jak m\u00f3wi\u0142am, stra\u017cnikami tej twierdzy), jako rozpierzch\u0142y si\u0119 w r\u00f3\u017cne strony, dniami i latami ca\u0142ymi zadaj\u0105c si\u0119 z posp\u00f3lstwem obcym i (s.282) nieprzyjazne dla twierdzy zamiary \u017cywi\u0105cym. Spostrzeg\u0142szy si\u0119 wreszcie, \u017ce tak\u0105 niewierno\u015bci\u0105 swoj\u0105 same sobie zgub\u0119 gotuj\u0105, chcia\u0142yby ju\u017c wr\u00f3ci\u0107 do twierdzy i kr\u0105\u017c\u0105 ko\u0142o niej, ale wnij\u015b\u0107 same nie zdo\u0142aj\u0105, bo z\u0142y na\u0142\u00f3g nie\u0142atwo da si\u0119 zwyci\u0119\u017cy\u0107; b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a jednak nie s\u0105 ju\u017c zdrajcami i trzymaj\u0105 si\u0119 w pobli\u017cu. Za czym kr\u00f3l wielki, zasiadaj\u0105cy w wewn\u0119trznym mieszkaniu twierdzy, widz\u0105c ich dobr\u0105 wol\u0119, chce je w wielkim mi\u0142osierdziu swoim na powr\u00f3t do siebie przywo\u0142a\u0107 i, jako pasterz dobry, cichym, ledwie dos\u0142yszalnym g\u0142osem daje im skutecznie pozna\u0107 swe wezwanie, aby porzuci\u0142y drog\u0119 zatracenia i do mieszkania Jego wr\u00f3ci\u0142y. I taka jest si\u0142a tego pasterskiego g\u0142osu, \u017ce pod wp\u0142ywem jego od razu opuszczaj\u0105 owe rzeczy zewn\u0119trzne, w kt\u00f3rych le\u017ca\u0142y uwik\u0142ane, i do wn\u0119trza twierdzy si\u0119 chroni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Zdaje mi si\u0119, \u017ce nigdy jeszcze tak jasno rzeczy nie wyt\u0142umaczy\u0142am, jak teraz. Gdy bowiem w tym wewn\u0119trznym skupieniu dusza szuka Boga, jest to wielk\u0105 pomoc\u0105 dla niej, gdy B\u00f3g zechce u\u017cyczy\u0107 jej tej laski. (Lepiej za\u015b i z wi\u0119kszym po\u017cytkiem tu Go szuka\u0107 ni\u017c w stworzeniach, bo \u015bw. Augustyn o sobie powiada, i\u017c po daremnym w rzeczach zewn\u0119trznych szukaniu, znalaz\u0142 Go w sobie) <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a12\">(12)<\/a>. Bo nie s\u0105d\u017acie, by tego skupienia nabywa\u0142o si\u0119 rozumem, gdy staramy si\u0119 my\u015ble\u0107 o Bogu w samych sobie, albo przez wyobra\u017ani\u0119, gdy Go sobie przedstawiamy w nas obecnego. Dobry to i doskona\u0142y spos\u00f3b rozmy\u015blania, bo opiera si\u0119 na tej prawdzie niezawodnej, \u017ce B\u00f3g mieszka we wn\u0119trzu naszym, ale jest to co innego. W taki spos\u00f3b ka\u017cdy mo\u017ce uprzytomni\u0107 sobie Boga (rozumie si\u0119, jak zawsze i we wszystkim przy pomocy \u0142aski Jego). W tym skupieniu, o kt\u00f3rym tu m\u00f3wi\u0119, rzecz dzieje si\u0119 w inny spos\u00f3b. Tu zdarza si\u0119 nieraz, \u017ce nim jeszcze dusza zacznie my\u015ble\u0107 o Bogu, czelad\u017a owa, tj. zmys\u0142y ju\u017c si\u0119 stawi\u0142y w twierdzy, cho\u0107 nie wiedzie\u0107 kt\u00f3r\u0119dy wesz\u0142y i jak us\u0142ysza\u0142y wezwanie Pasterza, bo \u017caden tu g\u0142os nie doszed\u0142 do uszu i niczego tu nie ma, co by si\u0119 da\u0142o uszami dos\u0142ysze\u0107; do\u015b\u0107, \u017ce stawi\u0142y si\u0119 i miejsca swego (s.283) pilnuj\u0105, nie przeszkadzaj\u0105c ju\u017c duszy, kt\u00f3ra wtedy dotykalnie czuje w swym wn\u0119trzu dziwnie s\u0142odkie skupienie, jak si\u0119 o tym przekona, kto tego do\u015bwiadczy, bo obja\u015bni\u0107 tego ja ju\u017c lepiej nie potrafi\u0119. Czyta\u0142am gdzie\u015b takie por\u00f3wnanie, \u017ce jest to tak, jak kiedy je\u017c albo \u017c\u00f3\u0142w zamykaj\u0105 si\u0119 w sobie i ten, kto u\u017cy\u0142 tego podobie\u0144stwa, musia\u0142 chyba dobrze rozumie\u0107, co pisa\u0142. Zachodzi tu jednak ta wielka r\u00f3\u017cnica, \u017ce je\u017c albo \u017c\u00f3\u0142w zamykaj\u0105 si\u0119 w sobie, kiedy chc\u0105, tu za\u015b skupienie wewn\u0119trzne nie zale\u017cy od woli naszej, jeno od woli Bo\u017cej, i osi\u0105gn\u0105\u0107 je mo\u017ce ten tylko, komu B\u00f3g zechce tej \u0142aski u\u017cyczy\u0107. A nie ka\u017cdemu jej u\u017cycza, tylko takim, jak s\u0105dz\u0119, kt\u00f3rzy ju\u017c id\u0105 drog\u0105 wyrzeczenia si\u0119 rzeczy tego \u015bwiata, niekoniecznie zewn\u0119trznie, na co niejednemu mog\u0105 nie pozwala\u0107 obowi\u0105zki stanu, ale przynajmniej sercem i wol\u0105. Takich Pan wzywa szczeg\u00f3lnym natchnieniem \u0142aski swojej, aby my\u015bl\u0105 i po\u017c\u0105daniem zwr\u00f3cili si\u0119 do rzeczy wewn\u0119trznych; a kto si\u0119 oka\u017ce powolny wezwaniu Boskiego Majestatu Jego, temu Pan, pewna tego jestem, nie tylko tej \u0142aski, ale i wielu innych jeszcze u\u017cyczy, bo jest to pocz\u0105tek wezwania do rzeczy wy\u017cszych.<\/p>\n\n\n\n<p>4. Ktokolwiek wi\u0119c us\u0142yszy w sobie g\u0142os tego wezwania, niech uzna, \u017ce bardzo wielk\u0105 \u0142ask\u0119 otrzyma\u0142, niech za ni\u0105 dzi\u0119ki czyni Panu, a sama wdzi\u0119czno\u015b\u0107 za u\u017cyczon\u0105 mu \u0142ask\u0119 uczyni go sposobnym do otrzymania jeszcze wi\u0119kszych. Stan ten wewn\u0119trznego skupienia usposabia dusz\u0119 do s\u0142uchania, bo jak to wskazuj\u0105 w ksi\u0105\u017ckach swoich niekt\u00f3rzy pisarze duchowni, dusza nie powinna w tym stanie pracowa\u0107 my\u015bl\u0105, ale trzyma\u0107 si\u0119 w milczeniu przed Panem, uwa\u017cnie patrz\u0105c, co On w niej dzia\u0142a. Dobre to na tym wy\u017cszym stopniu smak\u00f3w nadprzyrodzonych, ale dop\u00f3ki Pan nie raczy podnie\u015b\u0107 duszy do tego stopnia i nie pocznie jej przenika\u0107 uczuciem i smakiem obecno\u015bci swojej, nie pojmuj\u0119, jakim sposobem mo\u017cna by my\u015bl powstrzyma\u0107 od my\u015blenia, tak i\u017cby z takiego przymuszania jej, zamiast po\u017cytku nie wynik\u0142a raczej szkoda. By\u0142a ta kwestia szeroko omawiana mi\u0119dzy niekt\u00f3rymi osobami duchownymi; ale tak ma\u0142o, musz\u0119 to przyzna\u0107, mam pokory, \u017ce \u017cadna z racji, jakie one przywodzi\u0142y, nie zdo\u0142a\u0142a mi\u0119 przekona\u0107 i sk\u0142oni\u0107 do (s.284) zgodzenia si\u0119 na ich zdanie. Jeden z nich przytacza\u0142 mi na dow\u00f3d ksi\u0105\u017ck\u0119 \u015bwi\u0119tego Piotra z Alkantary \u2014 \u015bwi\u0119tym go nazywam, bo jest taki. \u2014 Jego powadze bez wahania by\u0142abym si\u0119 podda\u0142a, wiedz\u0105c dobrze, \u017ce zna\u0142 si\u0119 na tych rzeczach; ale gdy\u015bmy ksi\u0105\u017ck\u0119 otworzyli i pocz\u0119li j\u0105 czyta\u0107, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ten m\u0105\u017c Bo\u017cy zupe\u0142nie to samo m\u00f3wi, co i ja, cho\u0107 nie tymi samymi s\u0142owy, ale w tym, co m\u00f3wi, jasno wyra\u017cona jest my\u015bl, \u017ce aby mog\u0142o nast\u0105pi\u0107 ono zawieszenie my\u015bli, potrzeba na to, aby pierwej mi\u0142o\u015b\u0107 by\u0142a rozbudzona <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a13\">(13)<\/a>. Mo\u017ce by\u0107, \u017ce si\u0119 myl\u0119, mam jednak na poparcie zdania mego nast\u0119puj\u0105ce powody.<\/p>\n\n\n\n<p>5. Pierwszy pow\u00f3d ten, \u017ce w takiej sprawie czysto duchowej, im mniej kto my\u015bli i chce dzia\u0142a\u0107 z siebie, tym wi\u0119cej dzia\u0142a. Nasze tu dzia\u0142anie ca\u0142e zasadza si\u0119 na tym, by\u015bmy stawali przed Bogiem jak ubodzy i \u017cebracy przed wielkim, bogatym monarch\u0105, a zani\u00f3s\u0142szy pro\u015bb\u0119 nasz\u0105, z oczyma spuszczonymi pokornie wygl\u0105dali zmi\u0142owania Jego. Je\u015bli Pan ukrytymi drogami swymi i jakim znakiem wewn\u0119trznym da nam uczu\u0107, \u017ce nas s\u0142ucha i \u017ce raczy\u0142 nas dopu\u015bci\u0107 do siebie, w\u00f3wczas dobra rzecz milcze\u0107, a nie\u017ale b\u0119dzie stara\u0107 si\u0119 i o zawieszenie dzia\u0142ania rozumu \u2014 je\u015bli zdo\u0142amy. \u2014 Lecz gdyby\u015bmy takiego znaku, daj\u0105cego nam uczu\u0107, \u017ce on Kr\u00f3l niebieski nas s\u0142ucha i na nas patrzy, nie otrzymali, zgubnym by\u0142oby umy\u015blne trzymanie si\u0119 w bezmy\u015blno\u015bci. Od takiego bowiem silenia si\u0119 na zawieszenie pracy rozumu dusza ca\u0142a g\u0142upieje i w wi\u0119ksz\u0105 nier\u00f3wnie osch\u0142o\u015b\u0107 wpada, a sama wyobra\u017ania, skutkiem takiego przymuszania jej, by nie my\u015bla\u0142a o niczym, tym bardziej jeszcze staje si\u0119 niespokojna. Pan tego tylko \u017c\u0105da od nas, by\u015bmy Go prosili i pami\u0119tali na to, \u017ce stoimy w obecno\u015bci Jego, a czego nam potrzeba, to On wie. Co do mnie, nie mie\u015bci mi si\u0119 to w g\u0142owie, by ludzkie starania i sposoby mog\u0142y si\u0119 przyda\u0107 na co w takich rzeczach, w (s.285) kt\u00f3rych snad\u017a Boski Majestat Pana zakre\u015bli\u0142 granic\u0119 nieudolno\u015bci naszej, i kt\u00f3re spodoba\u0142o Mu si\u0119 zastrzec sobie samemu, gdy przeciwnie wiele innych rzeczy pozostawi\u0142 do woli naszej, i\u017c mo\u017cemy je pe\u0142ni\u0107 przy pomocy Jego, jak umartwienia, dobre uczynki, modlitw\u0119 i inne dost\u0119pne naszej n\u0119dzy.<\/p>\n\n\n\n<p>6. Drugi pow\u00f3d jest ten, \u017ce te sprawy wewn\u0119trzne z natury swojej s\u0105 ca\u0142kiem spokojne i s\u0142odkie, za czym mieszanie do nich rzeczy uci\u0105\u017cliwych i przykrych szkod\u0119 raczej im przynosi ni\u017c po\u017cytek. Uci\u0105\u017cliw\u0105 za\u015b i przykr\u0105 rzecz\u0105 zowie wszelki przymus i gwa\u0142t w takiej chwili sobie samemu zadawany, tak jak uci\u0105\u017cliwym by\u0142oby przymusem chcie\u0107 oddech w sobie zatrzyma\u0107. Dusza w tym stanie powinna odda\u0107 si\u0119 ca\u0142kowicie w r\u0119ce Boga; niech czyni z ni\u0105, co zechce, z zupe\u0142nym przy tym, o ile zdo\u0142a, zapomnieniem o w\u0142asnej korzy\u015bci swojej i bezwarunkowym zdaniem si\u0119 na wol\u0119 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Trzeci pow\u00f3d: \u017ce samo\u017c to usilne przymuszanie siebie, aby nie my\u015ble\u0107 o niczym, tym bardziej mo\u017ce podra\u017cni\u0107 umys\u0142 i wyobra\u017ani\u0119, i nat\u0142ok my\u015bli spot\u0119gowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Czwarty na koniec pow\u00f3d przytaczam taki, \u017ce nad wszelkie sposoby uczczenia Boga najprzedniejszym i najprzyjemniejszym w oczach Jego jest ten, gdy jedynie mamy na my\u015bli cze\u015b\u0107 i chwa\u0142\u0119 Jego, z zapomnieniem o samych sobie, w\u0142asnych korzy\u015bciach, pociechach i przyjemno\u015bciach. Lecz czy\u017c zapomnia\u0142 o samym sobie, kto z tak\u0105 drobnostkow\u0105 pilno\u015bci\u0105 uwa\u017ca na siebie, \u017ce nie \u015bmie i odetchn\u0105\u0107 swobodnie, a umys\u0142 sw\u00f3j i wol\u0119 sznuruje, aby nie folgowa\u0142y wzbieraj\u0105cym w nich pragnieniom chwa\u0142y Bo\u017cej i radosnego uznania nieogarnionej wielmo\u017cno\u015bci Jego? Pan, gdy chce, aby rozum dzia\u0142anie swoje zawiesi\u0142, inne mu daje zaj\u0119cie: o\u015bwieca umys\u0142 \u015bwiat\u0142o\u015bci\u0105 tak przewy\u017cszaj\u0105c\u0105 wszelkie poznanie, jakie sam z siebie osi\u0105gn\u0105\u0107 zdo\u0142a, i\u017c rozum jakoby tonie w niej poch\u0142oni\u0119ty, po czym wychodzi z niej, sam nie wie jak, wi\u0119ksz\u0105 rozja\u015bniony umiej\u0119tno\u015bci\u0105, ni\u017cby mu da\u0142y wszelkie na powstrzymanie czynno\u015bci jego marne nasze sposoby i usi\u0142owania. S\u0142owem, skoro B\u00f3g na to nam da\u0142 w\u0142adze duszy, aby\u015bmy nimi dzia\u0142ali, i ka\u017cda ma zapewnion\u0105 za dzia\u0142anie swoj\u0105 nagrod\u0119, wi\u0119c niepo\u017cyteczna to (s.286) robota chcie\u0107 je usypia\u0107; dajmy im pracowa\u0107, a\u017c B\u00f3g, gdy zechce, powo\u0142a je wy\u017cej.<\/p>\n\n\n\n<p>7. Najlepsza wi\u0119c, zdaniem moim, rada dla duszy, kt\u00f3r\u0105 spodoba si\u0119 Panu podnie\u015b\u0107 do tego mieszkania jest ta, a\u017ceby bez gwa\u0142tu i zgie\u0142ku wewn\u0119trznego stara\u0142a si\u0119 pow\u015bci\u0105ga\u0107 dzia\u0142anie rozumu, ale niech si\u0119 nie kusi wstrzyma\u0107 je zupe\u0142nie, bo owszem dobrze jest, by i on dzia\u0142a\u0142 tu w mierze w\u0142a\u015bciwej, by pomnia\u0142, \u017ce jest w obecno\u015bci Boga i zwa\u017ca\u0142, kto jest Ten, przed kt\u00f3rym dano mu stawa\u0107. Je\u015bli uczucie, jakie w nim wzbudzi to rozwa\u017canie wielmo\u017cno\u015bci Bo\u017cych porwie go i zach\u0119ci, bardzo dobrze; ale niechaj w\u00f3wczas nie sadzi si\u0119 na zrozumienie, co to jest takiego, bo jest to dar u\u017cyczony nie jemu, jeno woli; niech\u017ce zatem daje jej spokojnie cieszy\u0107 si\u0119 szcz\u0119\u015bciem swoim, nie sil\u0105c si\u0119 na \u017cadne sposoby ludzkie, chyba tylko poddaj\u0105c jej od czasu do czasu jakie s\u0142owo mi\u0142o\u015bci. Bo zawieszenie my\u015bli, bez \u017cadnego starania naszego, bardzo cz\u0119sto tu nast\u0119puje samo z siebie, cho\u0107 tylko na czas kr\u00f3tki.<\/p>\n\n\n\n<p>8. Rozum przestaje dzia\u0142a\u0107 w tym rodzaju modlitwy (to jest w modlitwie, o kt\u00f3rej zacz\u0119\u0142am m\u00f3wi\u0107 na pocz\u0105tku tego mieszkania, a potem po\u0142\u0105czy\u0142am z ni\u0105 modlitw\u0119 skupienia, cho\u0107 o tej ostatniej powinna bym by\u0142a m\u00f3wi\u0107 naprz\u00f3d, bo cho\u0107 jest o wiele ni\u017csza od owej modlitwy smak\u00f3w Bo\u017cych, jest przecie wst\u0119pem i jakoby przedsionkiem, przez kt\u00f3ry do niej si\u0119 wchodzi. Rozum w niej zachowuje ca\u0142\u0105 swobod\u0119 swoj\u0105, bo rozmy\u015blanie tu nie tylko jest mo\u017cliwe, ale i \u017ale by\u0142oby go zaniecha\u0107, dop\u00f3ki nie sp\u0142yn\u0105 na dusz\u0119 one smaki Bo\u017ce). Jak ju\u017c m\u00f3wi\u0142am gdzie indziej <a href=\"http:\/\/www.pkrd.org.pl\/duch\/mistyka\/tw\/tw_w\/tw-w-04.htm#a14\">(14)<\/a> \u2014 przyczyn\u0105 tego jest to, \u017ce te smaki nie s\u0105 dzie\u0142em jego; udzielaj\u0105 si\u0119 one woli, a rozum, patrz\u0105c na to, a nie pojmuj\u0105c, sk\u0105d i jak to przysz\u0142o, nie wie, czego si\u0119 chwyci\u0107 i jak nieprzytomny rzuca si\u0119 to w jedn\u0105 to w drug\u0105 stron\u0119 i nigdzie sobie spokoju znale\u017a\u0107 nie mo\u017ce. A wola tymczasem wielkie ma odpocznienie w Bogu swoim i cho\u0107 nie mo\u017ce patrze\u0107 bez przykro\u015bci na niespokojne miotanie si\u0119 towarzysza swego, nie ma przecie potrzeby zajmowa\u0107 si\u0119 nim, (s.287) przez co straci\u0142aby du\u017co z tego, czym si\u0119 cieszy, nie zwa\u017caj\u0105c zatem na niego, sama si\u0119 rzuca w obj\u0119cia tej mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra j\u0105do siebie przygarnia. Tu ju\u017c Boski Mi\u0142o\u015bnik sam j\u0105 nauczy, co ma czyni\u0107 w tej szcz\u0119snej chwili; a wszystko prawie, co uczyni\u0107 ma, na tym jednym si\u0119 zasadza, by zna\u0142a siebie niegodn\u0105 tak wysokiej \u0142aski i ca\u0142a si\u0119 wyla\u0142a przed Panem w radosnym dzi\u0119kczynieniu.<\/p>\n\n\n\n<p>9. Przerwawszy my\u015bl moj\u0105 dla obja\u015bnienia modlitwy skupienia, nie m\u00f3wi\u0142am jeszcze o skutkach i znakach, jakie si\u0119 okazuj\u0105 w duszy, gdy Boski Pan nasz u\u017cyczy jej modlitwy smak\u00f3w nadprzyrodzonych; teraz wi\u0119c dope\u0142niam, co tam opu\u015bci\u0142am. Jasno daje si\u0119 uczu\u0107 w duszy do tego stopnia podniesionej dziwne rozszerzenie i nape\u0142nienie, na podobie\u0144stwo wody sp\u0142ywaj\u0105cej do zbiornika bez uj\u015bcia, ale zbudowanego z takiego jakiego\u015b rozci\u0105gliwego materia\u0142u, i\u017c w miar\u0119, jak do niego wody przybywa, brzegi jego te\u017c si\u0119 rozszerzaj\u0105. Takie rozszerzenie sprawuje B\u00f3g w duszy na tym stopniu modlitwy i wiele innych cudownych rzeczy w niej dzia\u0142a, czyni\u0105c j\u0105 sposobn\u0105 i przestronn\u0105 na obj\u0119cie wszystkiej hojno\u015bci \u0142ask na ni\u0105 sp\u0142ywaj\u0105cych. A s\u0142odko\u015b\u0107 ta i to nape\u0142nienie, cho\u0107 samo przeminie, trwa przecie\u017c i objawia si\u0119 w skutkach, jakie po sobie pozostawia. Dusza ju\u017c nie jest tak skr\u0119powana jak przedtem w rzeczach s\u0142u\u017cby Bo\u017cej, ale z nier\u00f3wnie wi\u0119ksz\u0105 post\u0119puje swobod\u0105 i szczero\u015bci\u0105 serca. Strachem piek\u0142a ju\u017c si\u0119 nie dr\u0119czy, bo cho\u0107 teraz wi\u0119cej ni\u017c przedtem l\u0119ka si\u0119 najmniejszej obrazy Bo\u017cej, boja\u017a\u0144 niewolnicza ju\u017c do niej nie ma przyst\u0119pu, a z wielk\u0105 za to otuch\u0105 spodziewa si\u0119 i ufa, \u017ce dost\u0105pi szcz\u0119\u015bcia posiadania Boga na wieki. Obawa o zdrowie, kt\u00f3rej dawniej podlega\u0142a, ju\u017c jej teraz nie powstrzymuje od czynienia pokuty; wszelkie umartwienia wydaj\u0105 si\u0119 jej mo\u017cliwe przy pomocy Bo\u017cej i gor\u0119cej ni\u017c dot\u0105d ich pragnie. Cierpienia i krzy\u017ce, kt\u00f3rych si\u0119 przedtem l\u0119ka\u0142a, ju\u017c jej tak bardzo nie strasz\u0105, bo \u017cywsz\u0105 ma wiar\u0119 i pewna jest tego, \u017ce kto jest got\u00f3w znosi\u0107 je dla mi\u0142o\u015bci Boga, temu Pan w boskiej dobroci swojej doda cierpliwo\u015bci. St\u0105d i nieraz wprost pragnie cierpienia i zaspokojenia tym sposobem wielkiej, jak\u0105 teraz czuje w sobie, (s.288) ch\u0119ci uczynienia czego dla Boga. W miar\u0119 ja\u015bniejszego, jakiego tu dost\u0119puje, poznania niesko\u0144czonej wielko\u015bci Jego, ja\u015bniej te\u017c widzi w\u0142asn\u0105 n\u0119dz\u0119 i nisko\u015b\u0107 swoj\u0105, a wobec smak\u00f3w Bo\u017cych, kt\u00f3rych dano jej zakosztowa\u0107, czuje to i widzi, \u017ce wszelkie rozkosze tego \u015bwiata, to tylko plugastwo i \u015bmieci; powoli te\u017c coraz wi\u0119cej si\u0119 od nich oddala i coraz wi\u0119kszego w tym panowania nad sob\u0105 nabywa. S\u0142owem, we wszystkich cnotach wyra\u017any w niej objawia si\u0119 post\u0119p, kt\u00f3ry b\u0119dzie coraz wi\u0119kszy, je\u015bli jeno z tej dobrej drogi nie zawr\u00f3ci wstecz i nowej si\u0119 obrazy Bo\u017cej nie dopu\u015bci, bo wtedy, chocia\u017cby dusza by\u0142a ju\u017c podniesiona do szczytu doskona\u0142o\u015bci, wszystko to wniwecz obraca. I to tak\u017ce trzeba wiedzie\u0107, \u017ce wszystkie te cudowne skutki nie od razu w duszy powstaj\u0105, za pierwszym lub drugim \u0142ask onych otrzymaniem, ale potrzeba, aby dusza by\u0142a w gotowo\u015bci na ich przyjmowanie, bo na wytrwaniu polega wszystko dobro nasze.<\/p>\n\n\n\n<p>10. Jedn\u0105 tu dodam usiln\u0105 przestrog\u0119 dla ka\u017cdej duszy, kt\u00f3ra by si\u0119 w tym stanie znalaz\u0142a: niechaj si\u0119 strze\u017ce jak najpilniej wystawiania si\u0119 na okazj\u0119 obrazy Bo\u017cej. Dusza w tym stanie nie stoi jeszcze na w\u0142asnych nogach, podobna jest raczej do niemowl\u0119cia, kt\u00f3re dopiero zaczyna ssa\u0107; je\u015bli si\u0119 od\u0142\u0105czy od piersi matki, c\u00f3\u017c innego mo\u017ce je czeka\u0107 nad \u015bmier\u0107? Bardzo si\u0119 boj\u0119, by co\u015b podobnego nie spotka\u0142o duszy, kt\u00f3ra otrzymawszy t\u0119 \u0142ask\u0119 od Boga, opuszcza\u0142aby modlitw\u0119 kiedykolwiek, oczywi\u015bcie bez bardzo nagl\u0105cej potrzeby, albo opu\u015bciwszy j\u0105 kiedy z takiego powodu, jak najpr\u0119dzej do niej nie wr\u00f3ci\u0142a; z takiego z\u0142ego pocz\u0105tku wynik\u0142yby nieodzownie jeszcze gorsze nast\u0119pstwa. Wiem, jakie to gro\u017ane niebezpiecze\u0144stwo; znam takie dusze i lito\u015b\u0107 mi\u0119 bierze, gdy wspomn\u0119 na nie, gdy\u017c oddzieli\u0142y si\u0119 od Tego, kt\u00f3ry z tak\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 ofiarowa\u0142 im siebie za przyjaciela i przyja\u017a\u0144 swoj\u0105 chcia\u0142 im okaza\u0107 uczynkiem. Dlatego z tak\u0105 usilno\u015bci\u0105 ostrzegam dusze, by si\u0119 nie wystawia\u0142y na okazje, bo diabe\u0142 z daleko wi\u0119ksz\u0105 zawzi\u0119to\u015bci\u0105 czatuje na ka\u017cd\u0105 z nich ni\u017c na ca\u0142e gromady innych, kt\u00f3rym Pan tych \u0142ask nie u\u017cycza, ka\u017cda bowiem z nich (s.289) wielkie mu mo\u017ce przynie\u015b\u0107 straty, przyk\u0142adem i wp\u0142ywem swoim poci\u0105gaj\u0105c za sob\u0105 drugich, ka\u017cda te\u017c mo\u017ce wielkie przynie\u015b\u0107 po\u017cytki Ko\u015bcio\u0142owi Bo\u017cemu i znaczne mu odda\u0107 us\u0142ugi. A chocia\u017cby \u017cadnego innego powodu nie mia\u0142, to ten jeden, \u017ce Pan w boskiej \u0142askawo\u015bci swojej tak\u0105 tym duszom szczeg\u00f3ln\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 okazuje, dostateczn\u0105 by\u0142by mu pobudk\u0105, by z nat\u0119\u017ceniem wszystkiej z\u0142o\u015bci swojej stara\u0142 si\u0119 je zgubi\u0107. Sro\u017csze wi\u0119c od drugich maj\u0105 te dusze do znoszenia napa\u015bci i walki, za czym i upadki ich o wiele musz\u0105 by\u0107 ci\u0119\u017csze, je\u015bli upadn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Od tych niebezpiecze\u0144stw wy tutaj, siostry, o ile ludzka przezorno\u015b\u0107 przewidzie\u0107 zdo\u0142a, jeste\u015bcie wolne; niech\u017ce was B\u00f3g broni tak\u017ce od niebezpiecze\u0144stwa pychy i pr\u00f3\u017cnej chwa\u0142y! Diabe\u0142 nieraz kusi si\u0119 podrabia\u0107 te \u0142aski; ale \u0142atwo si\u0119 pozna\u0107 na tej robocie jego, bo tych skutk\u00f3w, o kt\u00f3rych m\u00f3wili\u015bmy, diabelskie to fa\u0142szerstwo nie sprawuje, owszem, wr\u0119cz przeciwnie.<\/p>\n\n\n\n<p>11. Jedno zw\u0142aszcza mo\u017ce tu grozi\u0107 niebezpiecze\u0144stwo, na kt\u00f3re (cho\u0107 ju\u017c na innym miejscu o nim m\u00f3wi\u0142am) chc\u0119 jeszcze i tutaj zwr\u00f3ci\u0107 wasz\u0105 uwag\u0119. Zdarza si\u0119 ono, jak sama widzia\u0142am, osobom oddanym modlitwie, szczeg\u00f3lnie niewiastom, kt\u00f3re jako s\u0142absze, \u0142atwiej temu, o czym tu chc\u0119 m\u00f3wi\u0107, podlegaj\u0105. Ot\u00f3\u017c bywa nieraz tak, \u017ce podobne osoby, czy to skutkiem zbytnich umartwie\u0144, czuwa\u0144 i modlitw, czy te\u017c wprost skutkiem s\u0142abej swej kompleksji, za ka\u017cd\u0105, jak\u0105 w sobie uczuj\u0105, pociech\u0105 duchow\u0105 doznaj\u0105 zarazem zniemo\u017cenia na ciele. Wewn\u0105trz wi\u0119c maj\u0105 zadowolenie, zewn\u0105trz opadanie na si\u0142ach. Je\u017celi to jest tak zwany sen duchowy, a jest to co\u015b wychodz\u0105cego nieco dalej poza to, o czym tu m\u00f3wi\u0119, to nic z\u0142ego. One jednak, bior\u0105c jedno za drugie, wyobra\u017caj\u0105 sobie, \u017ce to czysto fizyczne os\u0142abienie jest tak\u017ce objawem duchowym i poddaj\u0105c si\u0119 jemu, wpadaj\u0105 w rodzaj upojenia, a \u017ce to upojenie, skutkiem wzmagaj\u0105cego si\u0119 coraz bardziej poddawania si\u0119 i s\u0142abni\u0119cia natury, coraz wy\u017cej si\u0119 pot\u0119guje, wi\u0119c gdy dojdzie do pewnego stopnia, zdaje si\u0119 im, \u017ce maj\u0105 (s.290) zachwycenie. Ja zowi\u0119 to nie zachwyceniem ale og\u0142upieniem; nic tu nie ma innego, jeno marne tracenie czasu i niszczenie zdrowia.<\/p>\n\n\n\n<p>12. Jednej takiej zdarza\u0142o si\u0119 do o\u015bmiu godzin zostawa\u0107 w podobnym stanie, bez \u017cadnego odchodzenia od zmys\u0142\u00f3w i bez \u017cadnego wewn\u0105trz podniesienia do Boga, a\u017c za spraw\u0105 kogo\u015b, kto si\u0119 pozna\u0142 na rzeczy, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zwodzi\u0142a tylko spowiednika i drugich, i sam\u0105 siebie, bo umy\u015blnie oszukiwa\u0107 si\u0119 nie chcia\u0142a. Kazano jej d\u0142u\u017cej spa\u0107 i wi\u0119cej je\u015b\u0107, i umniejszy\u0107 swoich umartwie\u0144, za czym i zaraz usta\u0142y rzekome one zachwycenia. Nie w\u0105tpi\u0119, \u017ce diabe\u0142 mia\u0142 w tym r\u0119k\u0105 swoj\u0105, chc\u0105c z tego oszukania wyci\u0105gn\u0105\u0107 jak\u0105 korzy\u015b\u0107 dla siebie, jako\u017c i zaczyna\u0142 ju\u017c wyci\u0105ga\u0107 niema\u0142\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>13. Kiedy taka rzecz prawdziwie pochodzi od Boga, wtedy, zwa\u017cmy to dobrze, cho\u0107 b\u0119dzie omdlewanie wewn\u0105trz i zewn\u0105trz, dusza przecie\u017c nie mdleje, owszem, \u017cywo czuje szcz\u0119\u015bcie swoje i niewypowiedzian\u0105 ma rado\u015b\u0107, widz\u0105c siebie tak blisko przy Bogu; nigdy te\u017c ten stan nie trwa tak d\u0142ugo, ale po kr\u00f3tkiej chwili przemija. Mo\u017ce wprawdzie to upojenie w ci\u0105gu tej\u017ce modlitwy si\u0119 powtarza\u0107, ale nigdy ono nie dochodzi do tego stopnia, by zdrowie i si\u0142y cia\u0142a od niego niszcza\u0142y, ani nie sprawuje w nim nigdy b\u00f3lu zewn\u0119trznego. Miejcie wi\u0119c rozs\u0105dek i kt\u00f3ra by skutkiem takich uniesie\u0144 uczu\u0142a w sobie zbytnie wycie\u0144czenie, niech szczerze si\u0119 przyzna prze\u0142o\u017conej, niech stara si\u0119 my\u015bli rozerwa\u0107, niech skr\u00f3c\u0105 jej czas modlitwy i nie pozwalaj\u0105 jej modli\u0107 si\u0119 bez przerwy ca\u0142ymi godzinami, ale ka\u017c\u0105 jej dobrze je\u015b\u0107 i d\u0142u\u017cej spa\u0107, p\u00f3ki os\u0142abione si\u0142y przyrodzone nie wr\u00f3c\u0105. Je\u015bliby za\u015b tak w\u0105t\u0142y mia\u0142a organizm, i\u017cby powy\u017csze \u015brodki okaza\u0142ysi\u0119 dla niej niedostateczne, b\u0119dzie to znak, \u017ce B\u00f3g j\u0105 przeznacza wy\u0142\u0105cznie do \u017cycia czynnego; bo\u0107 w ka\u017cdym klasztorze potrzeba, by by\u0142y takie i takie; niech j\u0105 wi\u0119c zajmuj\u0105 oko\u0142o pos\u0142ug domowych, niech pilnie bacz\u0105, by rzadko pozostawa\u0142a na samotno\u015bci, inaczej zdrowie jej zmarnia\u0142oby do reszty. B\u0119dzie to dla tej biednej duszy ci\u0119\u017ckie umartwienie, ale tu w\u0142a\u015bnie Pan wystawia na pr\u00f3b\u0119 jej mi\u0142o\u015b\u0107 i do\u015bwiadcza, jak zniesie to oddalenie od obecno\u015bci Jego, za czym p\u00f3\u017aniej mo\u017ce (s.291) raczy przywr\u00f3ci\u0107 jej si\u0142y; a je\u015bli nie, tym bardziej wi\u0119c niech b\u0119dzie pewna, \u017ce modl\u0105c si\u0119 ustnie i pilnuj\u0105c pos\u0142usze\u0144stwa, taki odniesie po\u017cytek i tak\u0105 b\u0119dzie mia\u0142a zas\u0142ug\u0119, jakby jej dano by\u0142o u\u017cywa\u0107 pociech bogomy\u015blno\u015bci.14. Zdarzaj\u0105 si\u0119 wreszcie \u2014 jak i sama takie zna\u0142am \u2014 g\u0142owy tak s\u0142abe i tak bujnej fantazji, \u017ce cokolwiek im na my\u015bl przyjdzie, to zaraz bior\u0105 za rzeczywisto\u015b\u0107 i zdaje im si\u0119, \u017ce widz\u0105 to na oczy. Jest to stan bardzo niebezpieczny, ale na teraz o nim nie m\u00f3wi\u0119, mo\u017ce powiem p\u00f3\u017aniej. D\u0142ugo i szeroko zastanawia\u0142am si\u0119 nad tym czwartym mieszkaniem, bo do niego, jak s\u0105dz\u0119, najwi\u0119cej dusz wchodzi; a przy tym stykaj\u0105 si\u0119 tu rzeczy przyrodzone z nadprzyrodzonymi, \u0142atwiej tu wi\u0119c diabe\u0142 zwodzi\u0107 i szkodzi\u0107 mo\u017ce ni\u017c w dalszych mieszkaniach, o kt\u00f3rych jeszcze m\u00f3wi\u0107 b\u0119d\u0119, a do kt\u00f3rych trudniejszy ma przyst\u0119p dzi\u0119ki wi\u0119kszej blisko\u015bci Pana, kt\u00f3ry niech b\u0119dzie b\u0142ogos\u0142awiony na wieki, amen.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Opowiada, jak wstr\u0119tna staje si\u0119 dusza, gdy j\u0105 skazi grzech \u015bmiertelny, i jako Pan pewnej osobie raczy\u0142 da\u0107 niejakie poznanie tej prawdy.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":205,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0},"categories":[9],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/202"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=202"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/202\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":206,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/202\/revisions\/206"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/205"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=202"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=202"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=202"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}