{"id":832,"date":"2021-07-17T16:28:16","date_gmt":"2021-07-17T15:28:16","guid":{"rendered":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/?p=832"},"modified":"2022-06-25T22:36:07","modified_gmt":"2022-06-25T21:36:07","slug":"tomasz-a-kempis-o-nasladowaniu-chrystusa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/?p=832","title":{"rendered":"Tomasz a Kempis: O NA\u015aLADOWANIU CHRYSTUSA"},"content":{"rendered":"\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Tomasz a Kempis <\/p>\n\n\n\n<p><strong>O NA\u015aLADOWANIU CHRYSTUSA <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>t\u0142umaczenie: Anna Kamie\u0144ska. <\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><strong>KSI\u0118GA I Zach\u0119ty pomocne do \u017cycia duchowego<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 I <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O NA\u015aLADOWANIU CHRYSTUSA I ODRZUCENIU \u015aWIATOWO\u015aCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Kto idzie za mn\u0105, nie b\u0142\u0105dzi w ciemno\u015bciach &#8211; m\u00f3wi Pan. Oto s\u0142owa Chrystusa, w kt\u00f3rych zach\u0119ca nas, aby\u015bmy Go na\u015bladowali, je\u015bli chcemy naprawd\u0119 \u017cy\u0107 w \u015bwietle i uwolni\u0107 si\u0119 od \u015blepoty serca. Starajmy si\u0119 wi\u0119c rozpami\u0119tywa\u0107 jak najgorliwiej \u017cycie Jezusa Chrystusa. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Nauka Chrystusa przewy\u017csza wszystkie nauki \u015bwi\u0119tych, a kto zdob\u0119dzie jej ducha, znajdzie w niej mann\u0119 ukryt\u0105. S\u0105 ludzie, kt\u00f3rzy nawet z cz\u0119stego s\u0142uchania Ewangelii niewiele wynosz\u0105 gorliwo\u015bci, bo nie maj\u0105 w sobie ducha Chrystusowego. A przecie\u017c kto pragnie zrozumie\u0107 i poj\u0105\u0107 w ca\u0142ej pe\u0142ni s\u0142owa Chrystusa, powinien stara\u0107 si\u0119 wed\u0142ug Niego kszta\u0142towa\u0107 ca\u0142e swoje \u017cycie. <\/p>\n\n\n\n<p>3. C\u00f3\u017c ci przyjdzie ze wznios\u0142ej dysputy o Tr\u00f3jcy \u015awi\u0119tej, je\u015bli nie masz wsp\u00f3\u0142czucia dla ludzi, a wi\u0119c nie mo\u017cesz podoba\u0107 si\u0119 Bogu w Tr\u00f3jcy \u015awi\u0119tej? Naprawd\u0119, wznios\u0142e s\u0142owa nie czyni\u0105 \u015bwi\u0119tego ani sprawiedliwego, ale \u017cycie prawe czyni cz\u0142owieka mi\u0142ym Bogu. Wol\u0119 odczuwa\u0107 skruch\u0119 ni\u017c umie\u0107 j\u0105 zdefiniowa\u0107. Cho\u0107by\u015b zna\u0142 ca\u0142\u0105 Bibli\u0119 na wyrywki i wszystkie m\u0105dre zdania filozof\u00f3w, c\u00f3\u017c ci z tego przyjdzie, je\u015bli nie masz mi\u0142o\u015bci i \u0142aski Boga? &#8220;Marno\u015b\u0107 nad marno\u015bciami i wszystko marno\u015b\u0107&#8221; opr\u00f3cz jednego: mi\u0142owa\u0107 Boga i Jemu s\u0142u\u017cy\u0107. To jest m\u0105dro\u015b\u0107 najwy\u017csza: przez odrzucenie \u015bwiata d\u0105\u017cy\u0107 do Kr\u00f3lestwa niebieskiego. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Marno\u015bci\u0105 jest gromadzi\u0107 bogactwa, kt\u00f3re przemin\u0105, i w nich pok\u0142ada\u0107 nadziej\u0119. Marno\u015bci\u0105 tak\u017ce &#8211; zabiega\u0107 o w\u0142asne znaczenie i pi\u0105\u0107 si\u0119 na coraz wy\u017csze szczeble godno\u015bci. Marno\u015bci\u0105 &#8211; i\u015b\u0107 \u015blepo za zachceniami cia\u0142a i szuka\u0107 tego, co kiedy\u015b przyjdzie ci\u0119\u017cko odpokutowa\u0107. Marno\u015bci\u0105 jest pragn\u0105\u0107 d\u0142ugiego \u017cycia, a nie dba\u0107 o \u017cycie dobre. Marno\u015bci\u0105 &#8211; przyk\u0142ada\u0107 wag\u0119 tylko do tera\u017aniejszo\u015bci, a o przysz\u0142o\u015bci nie my\u015ble\u0107. Marno\u015bci\u0105 &#8211; mi\u0142owa\u0107 to, co tak szybko przemija, a nie \u015bpieszy\u0107 tam, gdzie rado\u015b\u0107 nieprzemijaj\u0105ca. Miej cz\u0119sto w pami\u0119ci to zdanie: Nie nasyci si\u0119 oko widzeniem, a ucho nie nape\u0142ni si\u0119 s\u0142yszeniem. Staraj si\u0119 wi\u0119c odci\u0105ga\u0107 serce od rzeczy widzialnych, a zwracaj si\u0119 ku niewidzialnym. Bo ci, co zawierzaj\u0105 tylko poznaniu zmys\u0142\u00f3w, plami\u0105 sumienie i trac\u0105 \u0142ask\u0119 Boga. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 II <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O POKORZE W OCENIE SAMEGO SIEBIE<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Ka\u017cdy cz\u0142owiek z natury pragnie wiedzy, lecz c\u00f3\u017c warta wiedza bez boja\u017ani Boga? Niew\u0105tpliwie lepszy jest skromny wie\u015bniak s\u0142u\u017c\u0105cy Bogu ni\u017c dumny filozof, kt\u00f3ry o sobie nie my\u015bl\u0105c bada ruchy cia\u0142 niebieskich. Ten, kto zna dobrze samego siebie, dostrzega w\u0142asn\u0105 brzydot\u0119 i nie lubuje si\u0119 w ludzkich pochwa\u0142ach. Gdybym wiedzia\u0142 wszystko, co mo\u017cna wiedzie\u0107 na \u015bwiecie, a nie trwa\u0142 w mi\u0142o\u015bci, c\u00f3\u017c by mi to pomog\u0142o w oczach Boga, kt\u00f3ry s\u0105dzi\u0107 mnie b\u0119dzie z tego, co czyni\u0142em? <\/p>\n\n\n\n<p>2. Ucisz w sobie nadmiern\u0105 \u017c\u0105dz\u0119 wiedzy, bo p\u0142ynie z niej wielki niepok\u00f3j i wielkie z\u0142udzenie. Uczeni pragn\u0105, aby ich widziano i chwalono, jacy to s\u0105 m\u0105drzy. Jest wiele rzeczy, kt\u00f3rych znajomo\u015b\u0107 niewiele albo wcale nie przynosi duszy po\u017cytku. Jak\u017ce niem\u0105dry jest ten, kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co s\u0142u\u017cy jego zbawieniu. Nadmiar s\u0142\u00f3w nie nasyca duszy, ale dobre \u017cycie uspokaja umys\u0142, a czyste sumienie przybli\u017ca do przyja\u017ani Boga. <\/p>\n\n\n\n<p>3. O ile wi\u0119cej i lepiej umiesz, o tyle surowiej b\u0119dziesz s\u0105dzony, je\u017celi \u017cycie twoje w tym samym stopniu nie b\u0119dzie \u015bwi\u0119tsze. Nie nadymaj si\u0119 z powodu sztuki czy wiedzy, lecz raczej l\u0119kaj si\u0119 otrzymanej umiej\u0119tno\u015bci. Je\u015bli zdaje ci si\u0119, \u017ce wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz, \u017ce jest wiele wi\u0119cej rzeczy, kt\u00f3rych nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj si\u0119 raczej do niewiedzy. Czemu mia\u0142by\u015b si\u0119 wynosi\u0107 nad innych, gdy tylu jest od ciebie ucze\u0144szych i bardziej do\u015bwiadczonych? Je\u015bli chcesz z po\u017cytkiem si\u0119 uczy\u0107 i wiedzie\u0107 co\u015b naprawd\u0119, znajd\u017a rado\u015b\u0107 w tym, \u017ce ludzie nie wiedz\u0105 o tobie i maj\u0105 ci\u0119 za nic. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Oto najwi\u0119ksza i najlepsza szko\u0142a: pozna\u0107 naprawd\u0119 samego siebie i odwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 od siebie. O sobie samym niewiele mniema\u0107, a o innych zawsze jak najlepiej &#8211; to m\u0105dro\u015b\u0107, to jest doskona\u0142o\u015b\u0107. Nawet gdyby\u015b widzia\u0142, \u017ce kto\u015b jawnie grzeszy albo dopuszcza si\u0119 zbrodni, nie powiniene\u015b uwa\u017ca\u0107 si\u0119 za lepszego, bo nie wiesz, jak d\u0142ugo wytrwasz w dobrym. Wszyscy jeste\u015bmy u\u0142omni, lecz ty nie s\u0105d\u017a, \u017ce kto\u015b m\u00f3g\u0142by by\u0107 bardziej u\u0142omny od ciebie. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 III <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O NAUCE PRAWDY<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p> 1. Szcz\u0119\u015bliwy, kogo prawda sama o sobie poucza, nie poprzez  przep\u0142ywaj\u0105ce g\u0142osy i obrazy, lecz przez istot\u0119 rzeczy. My\u015bl i uczucie cz\u0119sto nas zwodz\u0105 i ukazuj\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107 niepe\u0142nie. Na c\u00f3\u017c to ca\u0142e dr\u0105\u017cenie zagadek i niejasno\u015bci, kiedy na S\u0105dzie nikt nas nie oskar\u017cy o to, \u017ce\u015bmy czego\u015b nie rozumieli? Jak\u017ce to niem\u0105dre, \u017ce zaniedbujemy rzeczy wa\u017cne i konieczne, a poci\u0105gaj\u0105 nas zgubne i b\u0142ahe. Mamy oczy, a nie widzimy. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Po c\u00f3\u017c nam si\u0119 k\u0142opota\u0107 o podzia\u0142y i rozr\u00f3\u017cnienia? Ten, do kogo przemawia przedwieczne S\u0142owo, uwalnia si\u0119 od wszelkich zawi\u0142o\u015bci. Wszystko pochodzi od jednego S\u0142owa i wszystko m\u00f3wi o jednym: to jest w\u0142a\u015bnie pocz\u0105tek, kt\u00f3ry do nas przemawia. Bez niego nikt nic nie zrozumie i w\u0142a\u015bciwie nie pojmie. Ten, dla kt\u00f3rego wszystko stanowi jedno i wszystko sprowadza si\u0119 do jednego i kto dostrzega, \u017ce wszystko zawiera si\u0119 w jednym, potrafi by\u0107 w sobie niez\u0142omny i trwa\u0107 spokojnie w Bogu. O Prawdo, Bo\u017ce, racz zjednoczy\u0107 mnie z sob\u0105 w mi\u0142o\u015bci nieodmiennej. Jak\u017ce cz\u0119sto mierzi mnie wiele z tego, co czytam i s\u0142ysz\u0119: w Tobie jest wszystko, czego chc\u0119 i pragn\u0119. Niech umilkn\u0105 m\u0119drcy, niech ucichnie przed Tob\u0105 ka\u017cde stworzenie; Ty jeden m\u00f3w do mnie. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Im kto bardziej skupiony w sobie, a do g\u0142\u0119bi przepojony prostot\u0105, tym wi\u0119cej, tym wznio\u015blejsze sprawy bez trudu pojmuje, bo otwiera si\u0119 na przyj\u0119cie z g\u00f3ry \u015bwiat\u0142a m\u0105dro\u015bci. Duch czysty, prosty i wytrwa\u0142y nie rozprasza si\u0119 w zb\u0119dnej krz\u0105taninie, bo wszystko robi dla chwa\u0142y Boga, a w g\u0142\u0119bi spoczywa bez \u017cadnej osobistej zach\u0142anno\u015bci. C\u00f3\u017c bardziej ci przeszkadza i dr\u0119czy ni\u017c nieprzezwyci\u0119\u017cony niepok\u00f3j serca? Cz\u0142owiek dobry i pobo\u017cny najpierw uporz\u0105dkuje swoje wewn\u0119trzne sprawy, zanim przejdzie do dzia\u0142ania na zewn\u0105trz. Wtedy nie odci\u0105gaj\u0105 go one ku pragnieniom zrodzonym ze zgubnych sk\u0142onno\u015bci, lecz sarn skierowuje je na szlachetniejsz\u0105 p\u0142aszczyzn\u0119 rozumu. A kt\u00f3\u017c dzielniej wojuje ni\u017cten, kto stara si\u0119 pokona\u0107 samego siebie? To winno by\u0107 naszym zadaniem: pokona\u0107 naprawd\u0119samego siebie, stawa\u0107 si\u0119 codziennie coraz m\u0119\u017cniejszym, coraz lepszym w tej walce. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Do ka\u017cdej doskona\u0142o\u015bci w \u017cyciu miesza si\u0119 co\u015b niedoskona\u0142ego, a \u017cadne dociekanie nie jest wolne od cienia. Pokorne poznanie siebie pewniej prowadzi do Boga ni\u017c g\u0142\u0119bokie roztrz\u0105sania naukowe. Wiedza i proste poznawanie \u015bwiata nie s\u0105 naganne, bo s\u0105 dobre same w sobie i dane nam od Boga, lecz zawsze wa\u017cniejsze jest czyste sumienie i \u017cycie prawe. Tymczasem ludzie cz\u0119\u015bciej staraj\u0105 si\u0119 o wiedz\u0119 ni\u017c o dobre \u017cycie, dlatego b\u0142\u0105dz\u0105 i tak ma\u0142o albo wcale nie odnosz\u0105 wewn\u0119trznej korzy\u015bci. <\/p>\n\n\n\n<p>5. O, gdyby tak samo gorliwie przyk\u0142adali si\u0119 do wykorzenienia wad i piel\u0119gnowania dobra, jak do roztrz\u0105sania abstrakcyjnych zagadnie\u0144, nie by\u0142oby tyle z\u0142a i zbrodni na \u015bwiecie i tyle rozprz\u0119\u017cenia w klasztorach! To pewne, \u017ce w godzinie S\u0105du nie zapytaj\u0105 nas, co\u015bmy czytali, ale co robili\u015bmy; ani czy\u015bmy dobrze przemawiali, lecz czy \u017cyli\u015bmy po Bo\u017cemu. No powiedz, gdzie s\u0105 owi wszyscy m\u0119drcy i profesorowie, kt\u00f3rych tak dobrze zna\u0142e\u015b, p\u00f3ki \u017cyli i chodzili w blasku swej wiedzy? Ich maj\u0119tno\u015bci dawno inni zabrali, a nie wiem, czy jeszcze ich wspominaj\u0105. Za \u017cycia wydawali si\u0119 wielcy, a oto ju\u017c cicho o nich. <\/p>\n\n\n\n<p>6. O, jak szybko przemija chwa\u0142a \u015bwiata! Gdyby ich \u017cycie by\u0142o zgodne z ich nauk\u0105! W\u00f3wczas mo\u017cna by rzec: dobrze, \u017ce badali i studiowali. Jak wielu tych, co ma\u0142o troszczyli si\u0119 o s\u0142u\u017cb\u0119 Bo\u017c\u0105, tonie w niepewnej wiedzy swego czasu. Wol\u0105 by\u0107 wielcy ni\u017c pokorni, dlatego gin\u0105 razem ze swymi my\u015blami. Prawdziwie wielki jest ten, kto ma w sobie wielk\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107. Prawdziwie wielki jest ten, kto w g\u0142\u0119bi czuje si\u0119 ma\u0142y i za nic ma najwy\u017csze godno\u015bci. Prawdziwie m\u0105dry jest ten, kto wszystko, co ziemskie, uwa\u017ca za \u015bmiecie, byleby Chrystusa pozyska\u0107. I prawdziwie uczony jest ten, kto pe\u0142ni wol\u0119 Boga, a w\u0142asnej woli si\u0119 wyrzeka.<\/p>\n\n\n\n<p><strong> Rozdzia\u0142 IV <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O M\u0104DRO\u015aCI DZIA\u0141ANIA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Nie trzeba wierzy\u0107 \u015blepo ka\u017cdemu s\u0142owu ani wra\u017ceniu, ale uwa\u017cnie i d\u0142ugo rozwa\u017ca\u0107 ka\u017cd\u0105 spraw\u0119 w odniesieniu do Boga. Ale, niestety, jeste\u015bmy tak s\u0142abi, \u017ce cz\u0119sto \u0142atwiej nam my\u015ble\u0107 i m\u00f3wi\u0107 o ludziach \u017ale ni\u017c dobrze. Ludzie prawdziwie doskonali nie s\u0105 \u0142atwowierni wobec ka\u017cdego, bo znaj\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107 ludzk\u0105 sk\u0142onn\u0105 do z\u0142ego i omyln\u0105 w mowie. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Wielka to m\u0105dro\u015b\u0107 nie \u015bpieszy\u0107 si\u0119 w dzia\u0142aniu i nie trzyma\u0107 si\u0119 uparcie swoich uprzedze\u0144. Nie nale\u017cy te\u017c wierzy\u0107 s\u0142owom ka\u017cdego i biec zaraz, by innym powt\u00f3rzy\u0107 plotk\u0119 lub nowin\u0119. Szukaj rady u cz\u0142owieka m\u0105drego i rzetelnego, staraj si\u0119 raczej, aby kto\u015b lepszy ci\u0119 pouczy\u0142, ni\u017c mia\u0142by\u015b gubi\u0107 si\u0119 we w\u0142asnych domys\u0142ach. Dobre \u017cycie czyni cz\u0142owieka m\u0105drym w Bogu i daje mu g\u0142\u0119bi\u0119 do\u015bwiadczenia. Im kto uczyni si\u0119 pokorniejszym i bardziej oddanym Bogu, tym stanie si\u0119 m\u0105drzejszym i zdob\u0119dzie wi\u0119cej wewn\u0119trznego pokoju. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 V <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O CZYTANIU PISMA \u015aWI\u0118TEGO<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. W Pi\u015bmie \u015bwi\u0119tym szukajmy prawdy, a nie stylu. Biblia powinna by\u0107 czytana w tym samym duchu, w jakim zosta\u0142a napisana. Winni\u015bmy raczej szuka\u0107 w ksi\u0119gach \u015bwi\u0119tych po\u017cytku ni\u017c pi\u0119kno\u015bci j\u0119zyka. Tak samo ch\u0119tnie si\u0119gajmy po ksi\u0105\u017cki pobo\u017cne i proste, jak po wznios\u0142e i g\u0142\u0119bokie. Niech ci\u0119 nie obchodzi pozycja pisarza, czy jest wielki, czy ma\u0142y w sztuce pisarskiej, ale niech ci\u0119 sk\u0142ania do lektury samo umi\u0142owanie prawdy. Nie pytaj, kto powiedzia\u0142, ale patrz, co powiedzia\u0142. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Cz\u0142owiek przemija, ale prawda Bo\u017ca trwa na wieki. B\u00f3g przemawia do nas r\u00f3\u017cnymi sposobami, nie zwa\u017caj\u0105c na to, czy podobaj\u0105 si\u0119 nam ludzie, przez kt\u00f3rych On m\u00f3wi. Dociekliwo\u015b\u0107 niekiedy przeszkadza nam w czytaniu Pisma \u015bwi\u0119tego, bo wolimy roztrz\u0105sa\u0107 j dyskutowa\u0107 o tym, co powinno w nas wnika\u0107 po prostu. Je\u015bli chcesz czerpa\u0107 korzy\u015b\u0107 z czytania, czytaj w pokorze, z prostot\u0105 i wiar\u0105; nie dbaj o opini\u0119 znawcy. Pytaj i s\u0142uchaj w milczeniu s\u0142\u00f3w \u015bwi\u0119tych Pa\u0144skich, a nie lekcewa\u017c sobie wyk\u0142adni dawnych Ojc\u00f3w, bo nie by\u0142y wypowiadane ot tak sobie, bez g\u0142\u0119bszej przyczyny. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 VI <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O NIEOPANOWANYCH POP\u0118DACH<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Kiedy ogarnie nas jakie\u015b nadmierne pragnienie, budzi si\u0119 niepok\u00f3j. Cz\u0142owiek pyszny i chciwy nigdy nie zazna spokoju; ubogi i pokorny chodzi jakby w os\u0142onie pokoju. Kto jeszcze w pe\u0142ni nie umar\u0142 dla siebie, szybko poddaje si\u0119 pokusom i ulega w\u0142adzy ma\u0142ych i pospolitych rzeczy. Cz\u0142owiek s\u0142abego ducha, jeszcze cho\u0107 troch\u0119 cielesny i sk\u0142onny do zmys\u0142owo\u015bci, z trudem uwalnia si\u0119 od ziemskich po\u017c\u0105da\u0144. I dlatego cz\u0119sto pogr\u0105\u017ca si\u0119 w smutku, gdy usi\u0142uje opanowa\u0107 swoje pop\u0119dy, i \u0142atwo popada w z\u0142o\u015b\u0107, gdy kto\u015b mu si\u0119sprzeciwi. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Je\u015bli za\u015b osi\u0105gnie to, czego pragn\u0105\u0142, natychmiast zaczynaj\u0105 go dr\u0119czy\u0107 wyrzuty sumienia, \u017ce uleg\u0142, a przecie\u017c nie znalaz\u0142 spokoju, kt\u00f3rego szuka\u0142. Prawdziwy pok\u00f3j serca mo\u017ce uzyska\u0107 ten, kto opanowuje pop\u0119dy, nie kto im s\u0142u\u017cy. Nie ma bowiem pokoju w sercu cz\u0142owieka cielesnego, zwr\u00f3conego na zewn\u0105trz, lecz tylko w sercu cz\u0142owieka \u017carliwego i uduchowionego. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 VII <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O UNIKANIU Z\u0141UDNYCH NADZIEI I WYNIOS\u0141O\u015aCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Pusty to cz\u0142owiek, kt\u00f3ry ca\u0142\u0105 nadziej\u0119 pok\u0142ada w ludziach i w innych stworzeniach. Nie wstyd\u017a si\u0119 s\u0142u\u017cy\u0107 ludziom z mi\u0142o\u015bci do Jezusa Chrystusa i uchodzi\u0107 w \u017cyciu za biedaka. Nie polegaj na samym sobie, ale buduj swoj\u0105 nadziej\u0119 na Bogu. Czy\u0144, co w twojej mocy, a B\u00f3g wspomo\u017ce twoj\u0105 wol\u0119. Nie dowierzaj w\u0142asnej wiedzy ani czyjemu\u015b sprytowi, lecz ufaj \u0142asce Bo\u017cej, kt\u00f3ra wspiera pokornych, a zadufanych w sobie upokarza. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Nie czerp chwa\u0142y z bogactwa, je\u015bli je masz, ani z wp\u0142ywowych przyjaci\u00f3\u0142, ale z Boga, kt\u00f3ry przewy\u017csza wszystko, a przecie\u017c pragnie ci da\u0107 ponad wszystko samego siebie. Nie che\u0142p si\u0119 z powodu wzrostu czy urody, bo przyjdzie byle choroba, z\u0142amie i zeszpeci cia\u0142o. Nie podobaj si\u0119 sobie, nie zachwycaj si\u0119 w\u0142asnymi zdolno\u015bciami czy rozumem, byleby\u015b podoba\u0142 si\u0119 Bogu, od kt\u00f3rego pochodzi tak\u017ce to, co masz z natury dobrego. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Nie uwa\u017caj, \u017ce jeste\u015b lepszy od innych, aby\u015b przypadkiem nie okaza\u0142 si\u0119 gorszy w oczach Boga, kt\u00f3ry wie wszystko, co jest w cz\u0142owieku. Nie przechwalaj si\u0119, \u017ce uczyni\u0142e\u015b co\u015b dobrego, bo B\u00f3g s\u0105dzi inaczej ni\u017c ludzie i cz\u0119sto nie podoba Mu si\u0119 w\u0142a\u015bnie to, co podoba si\u0119 ludziom. Je\u017celi masz w sobie co\u015b dobrego, to aby wytrwa\u0107 w pokorze, pami\u0119taj, \u017ce s\u0105 lepsi od ciebie. Nie szkodzi, \u017ce uni\u017cysz si\u0119 przed wszystkimi, ale szkodzi, i to bardzo, je\u017celi cho\u0107 ponad jednego si\u0119 wywy\u017cszysz. Pokornemu towarzyszy pok\u00f3j ducha, a w sercu pysza\u0142ka cz\u0119sto go\u015bci zawi\u015b\u0107 i gniew.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 VIII <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O UNIKANIU POUFA\u0141O\u015aCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Nie przed ka\u017cdym otwieraj serce, jedynie m\u0105dremu i pobo\u017cnemu mo\u017cesz si\u0119 zwierzy\u0107. Unikaj zbyt m\u0142odych i obcych. Nie schlebiaj bogatym i nie narzucaj si\u0119 mo\u017cnym. Trzymaj si\u0119 pokornych, prostych, pobo\u017cnych i \u017cyczliwych, a m\u00f3w z nimi o rzeczach wa\u017cnych. Nie spoufalaj si\u0119 z jedn\u0105 kobiet\u0105, ale wszystkie dobre niewiasty polecaj Bogu. Pragnij by\u0107 bliskim tylko Bogu i Jego anio\u0142om, a nie szukaj znajomo\u015bci z lud\u017ami. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Trzeba mie\u0107 mi\u0142o\u015b\u0107 ku wszystkim, ale poufa\u0142o\u015b\u0107 wcale nie jest potrzebna. Zdarza si\u0119 czasem, \u017ce o kim\u015b nie znanym kr\u0105\u017cy najlepsza opinia, ale skoro si\u0119 pojawi, sam jego widok odstr\u0119cza. Nieraz wydaje nam si\u0119, \u017ce staniemy si\u0119 ludziom milsi w bliskiej za\u017cy\u0142o\u015bci, a tymczasem jeszcze bardziej odwracaj\u0105 si\u0119 od nas, gdy poznaj\u0105 z bliska nasze wady. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 IX <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O POS\u0141USZE\u0143STWIE I ULEG\u0141O\u015aCI<\/strong> <\/p>\n\n\n\n<p>1. Wielka to rzecz trwa\u0107 w pos\u0142usze\u0144stwie, mie\u0107 prze\u0142o\u017conego i nie  obstawa\u0107 przy swoim. O ile\u017c bezpieczniejsza jest sytuacja podleg\u0142o\u015bci ni\u017c prze\u0142o\u017ce\u0144stwa. S\u0105 tacy, kt\u00f3rzy s\u0105 pos\u0142uszni z konieczno\u015bci raczej ni\u017c z mi\u0142o\u015bci; ci\u0119\u017cko znosz\u0105 przymus pos\u0142usze\u0144stwa i z lada powodu okazuj\u0105 niezadowolenie. Nie osi\u0105gn\u0105 wolno\u015bci ducha, jak d\u0142ugo ca\u0142ym sercem i ze wzgl\u0119du na Boga nie poddadz\u0105 si\u0119 zwierzchnictwu. Chocia\u017cby\u015b szuka\u0142 tu i tam, nie znajdziesz pokoju, jak tylko w pokornej uleg\u0142o\u015bci, w wype\u0142nianiu nakaz\u00f3w prze\u0142o\u017conego. Wyobra\u017ania, ch\u0119\u0107 zmiany miejsca niejednego zawiod\u0142a. <\/p>\n\n\n\n<p>2. To prawda, \u017ce ka\u017cdy ch\u0119tniej robi to, co mu odpowiada, i bardziej lgnie do tych, kt\u00f3rzy my\u015bl\u0105 podobnie. Ale je\u015bli B\u00f3g jest po\u015br\u00f3d nas, trzeba nam nieraz nawet zrezygnowa\u0107 z w\u0142asnego zdania dla dobra og\u00f3lnej zgody. Kt\u00f3\u017c jest tak m\u0105dry, \u017ceby naprawd\u0119 wiedzia\u0142 wszystko? Nie ufaj zbytnio swojemu zdaniu, ale staraj si\u0119 wys\u0142ucha\u0107 zdania innych. Je\u017celi twoje zdanie jest s\u0142uszne, ale dla Boga si\u0119 go wyrzekniesz i uczynisz inaczej, ni\u017c chcia\u0142e\u015b, wi\u0119cej na tym zyskasz. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Cz\u0119sto m\u00f3wiono mi, \u017ce lepiej jest s\u0142ucha\u0107 i przyjmowa\u0107 rady ni\u017c ich udziela\u0107. Mo\u017ce si\u0119 zdarzy\u0107, \u017ce ka\u017cdy ma racj\u0119, ale nie chcie\u0107 ust\u0105pi\u0107, kiedy wymaga, tego s\u0142uszno\u015b\u0107 lub sprawa wy\u017cszego rz\u0119du, to pycha i up\u00f3r. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 X <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O TYM, \u017bE NALE\u017bY STRZEC SI\u0118 NADMIARU S\u0141\u00d3W<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Strze\u017c si\u0119, jak tylko mo\u017cesz, ludzkiego zgie\u0142ku, bardzo bowiem szkodzi gadanie o sprawach b\u0142ahych, nawet gdyby wyp\u0142ywa\u0142o z najlepszych intencji. Szybko owieje nas pustka i schwyta w swe sid\u0142a. Jak\u017ce cz\u0119sto wola\u0142bym milcze\u0107 i nie przebywa\u0107 w\u015br\u00f3d ludzi. Ale czemu\u017c to tak ch\u0119tnie gadamy i wdajemy si\u0119 w rozmowy, je\u015bli tak rzadko udaje nam si\u0119 bez skazy sumienia wr\u00f3ci\u0107 do swojej ciszy? Dlaczego tak ch\u0119tnie m\u00f3wimy, \u017ce w wymianie zda\u0144 szukamy pociechy i chcieliby\u015bmy w ten spos\u00f3b ul\u017cy\u0107 sercu zm\u0119czonemu rozmy\u015blaniem? A przecie\u017c wolimy rozmawia\u0107 i my\u015ble\u0107 o tym, co lubimy i czego pragniemy, ni\u017c o tym, co jest nam przykre. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Ale niestety! Jak\u017ce to wszystko daremne! Bo zewn\u0119trzne uciechy powoduj\u0105 tylko utrat\u0119 prawdziwej Bo\u017cej pociechy. Dlatego czuwajmy i m\u00f3dlmy si\u0119, aby czas nie przep\u0142ywa\u0142 przez nas daremnie. Je\u017celi trzeba m\u00f3wi\u0107, m\u00f3wmy o tym, co wa\u017cne. Niedobre przyzwyczajenie i niedbalstwo przyczyniaj\u0105 si\u0119 do tego, \u017ce \u017ale pilnujemy naszego j\u0119zyka. A przecie\u017c rozmowa o sprawach ducha mo\u017ce pom\u00f3c naszemu rozwojowi, zw\u0142aszcza gdy ludzie bliscy sobie duchem i my\u015bl\u0105, rozmawiaj\u0105, \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 wzajemnie w Bogu.<\/p>\n\n\n\n<p><strong> Rozdzia\u0142 XI <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O TYM, JAK OSI\u0104GN\u0104\u0106 SPOK\u00d3J DUCHA I D\u0104\u017bY\u0106 DO DOSKONA\u0141O\u015aCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Mogliby\u015bmy cieszy\u0107 si\u0119 pe\u0142nym pokojem, gdyby\u015bmy nie zajmowali si\u0119 ci\u0105gle tym, co do nas nie nale\u017cy, co kto powiedzia\u0142 lub zrobi\u0142. Jak mo\u017ce trwa\u0107 w pokoju kto\u015b, kto nieustannie miesza si\u0119 do cudzych spraw? Kto na zewn\u0105trz szuka rozrywki? Kto niewiele i rzadko skupia si\u0119 w sobie? B\u0142ogos\u0142awieni pro\u015bci, albowiem oni osi\u0105gn\u0105 pok\u00f3j. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Dlaczego niekt\u00f3rzy \u015bwi\u0119ci byli tak doskonali i tak skupieni? Bo starali si\u0119 tak siebie umartwi\u0107, by zd\u0142awi\u0107 w sobie wszystkie ziemskie pragnienia i dzi\u0119ki temu mogli ca\u0142ym \u017carem serca przylgn\u0105\u0107 do Boga i uzyska\u0107 prawdziw\u0105 wolno\u015b\u0107 ducha. My za\u015b ci\u0105gle jeszcze zajmujemy si\u0119 w\u0142asnymi uczuciami i nazbyt troszczymy si\u0119 o to, co przemija. Rzadko udaje nam si\u0119 pokona\u0107 cho\u0107 jedn\u0105 nasz\u0105 wad\u0119 i nie ma w nas \u017carliwo\u015bci codziennego doskonalenia si\u0119, jeste\u015bmy ch\u0142odni albo letni. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Gdyby\u015bmy ca\u0142kowicie umarli dla siebie samych, a mniej byli wewn\u0119trznie uwik\u0142ani, mogliby\u015bmy pojmowa\u0107 nawet rzeczy Bo\u017ce i w zachwycie do\u015bwiadcza\u0107 ju\u017c tchnienia niebios. Jedyn\u0105 i najwi\u0119ksz\u0105 nasz\u0105 przeszkod\u0105 jest to, \u017ce nie jeste\u015bmy wolni od uczu\u0107 i po\u017c\u0105da\u0144 i nie pr\u00f3bujemy nawet wst\u0105pi\u0107 na drog\u0119 doskona\u0142o\u015bci \u015bwi\u0119tych. Wystarczy najmniejsza przeszkoda, a od razu za\u0142amujemy si\u0119 i szukamy wytchnienia u ludzi.<\/p>\n\n\n\n<p> 4. Je\u015bli tylko jak dzielni rycerze spr\u00f3bujemy trwa\u0107 w boju, to na pewno ujrzymy, jak z g\u00f3ry Pan \u015bpieszy nam z pomoc\u0105. On jeden bowiem potrafi wesprze\u0107 walcz\u0105cych i tych, kt\u00f3rzy ufaj\u0105 Jego \u0142asce, bo On sam wyzywa nas do boju, aby da\u0107 nam szans\u0119 zwyci\u0119stwa. Je\u015bli religia polega\u0107 b\u0119dzie dla nas tylko na zewn\u0119trznym przestrzeganiu przepis\u00f3w, wkr\u00f3tce wyczerpie si\u0119 pobo\u017cno\u015b\u0107. Lecz my przy\u0142\u00f3\u017cmy siekier\u0119 do pnia, aby oczy\u015bci\u0107 si\u0119 ze zb\u0119dnych pragnie\u0144 i zdoby\u0107 spok\u00f3j ducha. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Przypu\u015b\u0107my, \u017ce co roku wykorzenimy z duszy jedn\u0105 wad\u0119. Nied\u0142ugo osi\u0105gniemy doskona\u0142o\u015b\u0107. Lecz z nami dzieje si\u0119 czasem odwrotnie. Lepsi i czystsi bywamy na pocz\u0105tku naszego nawr\u00f3cenia ni\u017c po latach powo\u0142ania. Nasza \u017carliwo\u015b\u0107 i nasz rozw\u00f3j powinny codziennie wzrasta\u0107, a dzisiaj zdaje si\u0119 niekiedy, \u017ce to ju\u017c wiele, je\u015bli kto potrafi zachowa\u0107 cho\u0107 cz\u0105stk\u0119 swojej pierwszej gorliwo\u015bci. Je\u015bli na pocz\u0105tku zdo\u0142amy si\u0119 troch\u0119 prze\u0142ama\u0107, to z czasem wszystko b\u0119dzie nam przychodzi\u0107 lekko i rado\u015bnie. <\/p>\n\n\n\n<p>6. Trudno jest pozby\u0107 si\u0119 z\u0142ych nawyk\u00f3w, a jeszcze trudniej post\u0119powa\u0107 wbrew w\u0142asnej woli. Ale je\u017celi nie zwyci\u0119\u017cysz w rzeczach drobnych i \u0142atwych, jak\u017ce poradzisz sobie z trudniejszymi? Ju\u017c na pocz\u0105tku staraj si\u0119 opanowa\u0107 swoje sk\u0142onno\u015bci i pozby\u0107 si\u0119 z\u0142ych nawyk\u00f3w, bo inaczej powoli zabrniesz w prawdziwe trudno\u015bci. Je\u017celi to zrozumiesz, o, jaki spok\u00f3j ci\u0119 ogarnie, jak\u0105 rado\u015b\u0107 sprawisz innym, ile przyb\u0119dzie ci \u017carliwo\u015bci w nieustannym duchowym doskonaleniu si\u0119. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XII <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O PO\u017bYTKU Z TRUDNO\u015aCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. To dobrze, \u017ce niekiedy napotykamy trudno\u015bci i przeszkody, bo one zmuszaj\u0105 cz\u0142owieka, aby wejrza\u0142 w swoje serce i przypomnia\u0142 sobie, \u017ce jest tu tylko przechodniem i nie ma prawa budowa\u0107 nadziei na \u017cadnej rzeczy tego \u015bwiata. To dobrze, \u017ce cierpimy czasem zarzuty i oskar\u017cenia i \u017ce niekt\u00f3rzy \u017ale o nas my\u015bl\u0105, nawet je\u015bli staramy si\u0119 i czynimy dobrze. To pomaga nam wyrobi\u0107 w sobie pokor\u0119 i nie dopuszcza do nas pr\u00f3\u017cnego rozg\u0142osu. Wtedy bowiem, kiedy ludzie nie doceniaj\u0105 nas i niedobrze o nas s\u0105dz\u0105, usilniej szukamy naszego wewn\u0119trznego \u015bwiadka, Boga. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Dlatego cz\u0142owiek powinien opiera\u0107 si\u0119 wy\u0142\u0105cznie na Bogu, aby nie musia\u0142 szuka\u0107 nieustannie potwierdzenia siebie u ludzi. Cz\u0142owiek dobrej woli, dopiero kiedy gn\u0119bi\u0105 go pokusy albo z\u0142e my\u015bli, pojmuje, jak bardzo potrzebny mu jest B\u00f3g i ju\u017c wie, \u017ce bez Niego nie m\u00f3g\u0142by zdzia\u0142a\u0107 nic dobrego. A przecie\u017c kiedy jest smutny, j\u0119czy i modli si\u0119, aby B\u00f3g odj\u0105\u0142mu cierpienie. Czasem wydaje mu si\u0119, \u017ce nie warto \u017cy\u0107 d\u0142u\u017cej, przywo\u0142uje \u015bmier\u0107, aby uwolni\u0107 si\u0119 od b\u00f3lu i m\u00f3c ju\u017c przebywa\u0107 z Chrystusem. Dopiero wtedy zaczyna rozumie\u0107, \u017ce tu, na \u015bwiecie, nie ma trwa\u0142ego bezpiecze\u0144stwa i pokoju. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XIII <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O PRZEZWYCI\u0118\u017bANIU POKUS<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. P\u00f3ki \u017cyjemy na ziemi, nie mo\u017cemy unikn\u0105\u0107 cierpienia i pokus. Dlatego w Ksi\u0119dze Hioba czytamy: Bojowaniem jest \u017cywot ludzi na ziemi. Niech wi\u0119c ka\u017cdy strze\u017ce si\u0119 pokus i czuwa w modlitwie, aby nie wtargn\u0105\u0142 kt\u00f3r\u0119dy wr\u00f3g i nie usidli\u0142 go, nie \u015bpi on bowiem, ale kr\u0105\u017cy szukaj\u0105c, kogo by po\u017cre\u0107. Nikt nie jest a\u017c tak doskona\u0142y i \u015bwi\u0119ty, aby nie do\u015bwiadcza\u0142 pokus, pozby\u0107 si\u0119 ich zupe\u0142nie nie zdo\u0142amy. <\/p>\n\n\n\n<p>2. A przecie\u017c pokusy bywaj\u0105 nawet po\u017cyteczne, cho\u0107 s\u0105 uci\u0105\u017cliwe i m\u0119cz\u0105ce, bo przez nie cz\u0142owiek staje si\u0119 pokorniejszy, czystszy i m\u0105drzejszy. Wszyscy \u015bwi\u0119ci przechodzili przez rozliczne udr\u0119ki i pokusy, a jednak nie przestawali si\u0119 doskonali\u0107. Ci za\u015b, kt\u00f3rzy nie zdo\u0142ali oprze\u0107 si\u0119 pokusom, odpadli i zgin\u0119li. Nie ma zakonu tak \u015bwi\u0119tego ani miejsca tak ukrytego, gdzie nie wdar\u0142yby si\u0119 pokusy i trudno\u015bci. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Cz\u0142owiek nie mo\u017ce by\u0107 bezpieczny od pokus, dop\u00f3ki \u017cyje, poniewa\u017c to w nas samych tkwi \u017ar\u00f3d\u0142o pokusy, jako \u017ce urodzili\u015bmy si\u0119 z po\u017c\u0105dania. Ledwo odrzucimy jedn\u0105 pokus\u0119 i udr\u0119k\u0119, a ju\u017c nadci\u0105ga druga i ci\u0105gle mamy pow\u00f3d do cierpienia, bo utracili\u015bmy zdolno\u015b\u0107prawdziwego szcz\u0119\u015bcia. Niekt\u00f3rzy, uciekaj\u0105c od pokus, wpadaj\u0105 w nie jeszcze g\u0142\u0119biej. Ucieczka nie prowadzi do zwyci\u0119stwa; tylko cierpliwo\u015bci\u0105 i pokor\u0105 mo\u017cemy okaza\u0107 si\u0119silniejsi od tych naszych wrog\u00f3w. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Kto tylko zewn\u0119trznie unika pokus, nie wyrywaj\u0105c ich korzenia, niewiele osi\u0105gnie; tym rychlej wr\u00f3c\u0105 i tym bardziej dr\u0119czy\u0107 go b\u0119d\u0105. Stopniowo, cierpliwie i wytrwale &#8211; lepiej nad nimi zapanujesz z Bo\u017c\u0105 pomoc\u0105, ni\u017c gdyby\u015b dzia\u0142a\u0142 ostro i surowo. Przyjmuj ch\u0119tnie rady, je\u015bli odczuwasz pokus\u0119, i nie odno\u015b si\u0119 surowo do kogo\u015b innego, kto cierpi pokusy, ale staraj si\u0119 go podtrzyma\u0107 na duchu, jak chcia\u0142by\u015b, aby ciebie podtrzymano. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Przyczyn\u0105 tych wszystkich z\u0142ych pokus jest chwiejno\u015b\u0107 ducha i ma\u0142a ufno\u015b\u0107 do Boga. Bo jak okr\u0119t bez sternika fale ciskaj\u0105 to tu, to tam, tak cz\u0142owiek s\u0142aby i niesta\u0142y w swoich postanowieniach miota si\u0119 po\u015br\u00f3d po\u017c\u0105da\u0144. Ogie\u0144 hartuje \u017celazo, a pokusa cz\u0142owieka sprawiedliwego. Cz\u0119sto nie wiemy, do czego jeste\u015bmy zdolni, dopiero pokusa ujawnia nam, kim jeste\u015bmy. Czuwajmy wi\u0119c zw\u0142aszcza na pocz\u0105tku, bo wtedy \u0142atwiej pokona\u0107 wroga, je\u015bli nie dopu\u015bci si\u0119go pod \u017cadnym pozorem do bram duszy, lecz odp\u0119dza go si\u0119 od progu, cho\u0107by ju\u017c i ko\u0142ata\u0142 do wr\u00f3t. Dlatego powiedzia\u0142 kto\u015b: Szukaj rady zawczasu, za p\u00f3\u017ano b\u0119dzie na leki, Kiedy zwlekaj\u0105c d\u0142u\u017cej os\u0142abniesz w chorobie. Najpierw przychodzi do g\u0142owy tylko zwyk\u0142a my\u015bl, od niej rozpala si\u0119 wyobra\u017ania, a potem ju\u017c cz\u0142owiek zaczyna lubowa\u0107 si\u0119 obrazami, jeden niedobry poryw i &#8211; przyzwolenie. Tak pomalutku wkracza w nas przebieg\u0142y wr\u00f3g, je\u017celi nie wyparli\u015bmy go na pocz\u0105tku. A je\u015bli kto zwleka i oci\u0105ga si\u0119 w tej walce, staje si\u0119 coraz bardziej bezsilny, gdy wr\u00f3g ro\u015bnie w si\u0142\u0119. <\/p>\n\n\n\n<p>6. Niekt\u00f3rzy wi\u0119cej pokus znosz\u0105 na pocz\u0105tku nawr\u00f3cenia, niekt\u00f3rzy za\u015b przy ko\u0144cu. Inni znowu prawie przez ca\u0142y czas \u017cyj\u0105 w udr\u0119ce. S\u0105 te\u017c tacy, kt\u00f3rym pokusy nie tak bardzo daj\u0105 si\u0119 we znaki, a sprawia to Boska m\u0105dro\u015b\u0107 i sprawiedliwo\u015b\u0107, kt\u00f3ra wa\u017cy i mo\u017cliwo\u015bci, i zas\u0142ugi i czyni wszystko dla dobra swoich wybranych. <\/p>\n\n\n\n<p>7. Dlatego nie wpadajmy w rozpacz z powodu pokus, ale tym gorliwiej b\u0142agajmy Boga, aby w ka\u017cdej udr\u0119ce raczy\u0142 nas wspiera\u0107: bo wed\u0142ug powiedzenia Paw\u0142a, B\u00f3g tyle dopuszcza, ile potrafimy wytrzyma\u0107. A wi\u0119c zno\u015bmy z pokor\u0105 wszelkie pokusy i udr\u0119ki ufaj\u0105c Bogu, bo wybawi On i podniesie pokornych. <\/p>\n\n\n\n<p>8. Pokusy i cierpienia duchowe s\u0105 pr\u00f3b\u0105 cz\u0142owieka, pr\u00f3b\u0105 jego doskona\u0142o\u015bci; i zas\u0142uga przez to wi\u0119ksza i cnota widoczniejsza. C\u00f3\u017c to wielkiego, \u017ce kto\u015b jest pobo\u017cny i \u017carliwy, gdy mu to nie sprawia trudno\u015bci, ale je\u015bli przetrzyma czas pr\u00f3by, to dopiero nadzieja doskona\u0142o\u015bci. Niekt\u00f3rym udaje si\u0119 unikn\u0105\u0107 wielkich pokus, ale nie potrafi\u0105 oprze\u0107 si\u0119 drobnym i codziennym, niech si\u0119 przez to ucz\u0105 pokory i nie b\u0119d\u0105 zbyt zadufani w wa\u017cnych sprawach, gdy w drobnych okazuj\u0105 si\u0119 tak s\u0142abi. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XIV <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O UNIKANIU POCHOPNEGO S\u0104DZENIA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Patrz na siebie, ale wystrzegaj si\u0119 s\u0105dzenia innych. Daremnie cz\u0142owiek trudzi si\u0119 os\u0105dzaniem innych, jak\u017ce cz\u0119sto si\u0119 myli i jak \u0142atwo popada w b\u0142\u0105d; s\u0105dzi\u0107 siebie i rozmy\u015bla\u0107 o sobie to dopiero trud owocny. Jak\u017ce cz\u0119sto s\u0105dzimy wed\u0142ug tego, co nam przypada do serca, i jak \u0142atwo zatracamy poczucie sprawiedliwo\u015bci przez mi\u0142o\u015b\u0107 w\u0142asn\u0105. Gdyby B\u00f3g by\u0142 zawsze czystym celem naszych d\u0105\u017ce\u0144, nie wpadaliby\u015bmy od razu w gniew, gdy tylko kto\u015b sprzeciwi si\u0119 naszemu zdaniu. <\/p>\n\n\n\n<p>2. A przecie\u017c zdarza si\u0119, \u017ce to, co kryje si\u0119 w naszej g\u0142\u0119bi albo co przychodzi z zewn\u0105trz, tak samo nas poci\u0105ga. Niekt\u00f3rzy w gruncie rzeczy maj\u0105 zawsze na wzgl\u0119dzie siebie w tym, co robi\u0105, cho\u0107 nie zawsze zdaj\u0105 sobie z tego spraw\u0119, i wydaje im si\u0119, \u017ce sprawy przybieraj\u0105 pomy\u015blny obr\u00f3t wtedy, gdy uk\u0142adaj\u0105 si\u0119 wed\u0142ug ich \u017cycze\u0144 i my\u015bli. Je\u017celi za\u015b dzieje si\u0119 inaczej, martwi\u0105 si\u0119 i denerwuj\u0105. Jak\u017ce cz\u0119sto z powodu r\u00f3\u017cnicy zda\u0144 rodz\u0105 si\u0119 zatargi mi\u0119dzy przyjaci\u00f3\u0142mi i rodakami, mi\u0119dzy duchownymi i wiernymi. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Trudno jest pozby\u0107 si\u0119 dawnych nawyk\u00f3w i nikt zbyt ch\u0119tnie nie daje si\u0119 odwie\u015b\u0107 od w\u0142asnego zdania. Je\u017celi b\u0119dziesz polega\u0142 bardziej na w\u0142asnym rozumie lub w\u0142asnej umiej\u0119tno\u015bci ni\u017c na cnocie poddania si\u0119, jak\u0105 widzimy u Jezusa Chrystusa, rzadko i niepr\u0119dko doznasz \u0142aski o\u015bwiecenia, poniewa\u017c B\u00f3g chce, aby\u015bmy Mu si\u0119 w zupe\u0142no\u015bci poddali i ca\u0142y nasz rozum przekroczyli p\u0142omienn\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XV <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O CZYNACH SPE\u0141NIANYCH Z MI\u0141O\u015aCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. \u017badna rzecz tego \u015bwiata ani mi\u0142o\u015b\u0107 do \u017cadnego cz\u0142owieka nie przyzwala na czynienie z\u0142a, ale dla po\u017cytku potrzebuj\u0105cego mo\u017cna jakie\u015b dobre zaj\u0119cie przerwa\u0107 lub zast\u0105pi\u0107 je lepszym. Bo w ten spos\u00f3b dobre dzie\u0142o nie zostanie zniszczone, lecz zmienione na lepsze. Sam powierzchowny czyn bez mi\u0142o\u015bci nic nie znaczy; to za\u015b, co czyni si\u0119 z mi\u0142o\u015bci, cho\u0107by by\u0142o czym\u015b najmniejszym i u\u0142omnym, okazuje si\u0119 zawsze owocne. Wi\u0119cej bowiem wa\u017cy u Boga to, w jakiej intencji kto dzia\u0142a, ni\u017c co robi. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto dobrze czyni. Dobrze czyni, kto s\u0142u\u017cy raczej spo\u0142eczno\u015bci ni\u017c swojej ch\u0119ci. Cz\u0119sto wydaje nam si\u0119 mi\u0142o\u015bci\u0105 to, co jest raczej si\u0142\u0105 cielesno\u015bci; bo z trudem pozbywamy si\u0119 naturalnych pop\u0119d\u00f3w, osobistych ambicji, nadziei odp\u0142aty i zwyk\u0142ego wygodnictwa. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Kto ma w sobie mi\u0142o\u015b\u0107 prawdziw\u0105 i doskona\u0142\u0105, w niczym nie szuka siebie, lecz pragnie tylko, aby okazywa\u0142a si\u0119 we wszystkim chwa\u0142a Bo\u017ca. Nie odczuwa do nikogo zawi\u015bci, bo osobiste zadowolenie jest mu obce, nie pragnie cieszy\u0107 si\u0119 w sobie samym, lecz pragnie by\u0107 szcz\u0119\u015bliwy jedynie w Bogu, kt\u00f3ry jest ponad wszelkie szcz\u0119\u015bcie ziemskie. Nikomu nie przypisuje \u017cadnego w\u0142asnego dobra, ale wszystko odnosi do Boga, z kt\u00f3rego jak ze \u017ar\u00f3d\u0142a wyp\u0142ywa wszystko i w kt\u00f3rym wszyscy \u015bwi\u0119ci za\u017cywaj\u0105 ostatecznego odpocznienia. O, gdyby\u015b mia\u0142 w sobie cho\u0107 iskr\u0119 prawdziwej mi\u0142o\u015bci, zrozumia\u0142by\u015b, jak\u0105 marno\u015bci\u0105 jest ca\u0142a \u015bwietno\u015b\u0107 \u015bwiata. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XVI <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O CIERPLIWYM ZNOSZENIU CUDZYCH WAD<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Czego nie mo\u017cna w sobie albo w innych naprawi\u0107, trzeba znosi\u0107 cierpliwie, dop\u00f3ki B\u00f3g nie zrz\u0105dzi inaczej. Staraj si\u0119 my\u015ble\u0107, \u017ce tak, jak jest, lepiej mo\u017cesz si\u0119 sprawdzi\u0107 i \u0107wiczy\u0107 w cierpliwo\u015bci, bo bez niej niewiele znaczy\u0142yby nasze zas\u0142ugi. W trudnych sytuacjach powiniene\u015b si\u0119 modli\u0107, aby B\u00f3g raczy\u0142 ci przyj\u015b\u0107 z pomoc\u0105, by\u015b m\u00f3g\u0142 znosi\u0107 je pogodnie.  <\/p>\n\n\n\n<p>2. Je\u015bli upomnisz kogo\u015b raz i drugi, a on nie us\u0142ucha, nie k\u0142\u00f3\u0107 si\u0119 z nim, ale zdaj reszt\u0119 na Boga, aby spe\u0142nia\u0142a si\u0119 Jego wola i chwa\u0142a w sercach wszystkich Jego s\u0142ug. On bowiem potrafi z\u0142o przemieni\u0107 w dobro. Ucz si\u0119 cierpliwo\u015bci w znoszeniu cudzych wad i s\u0142abo\u015bci, bo ty tak\u017ce masz ich wiele, a inni musz\u0105 si\u0119 z tym godzi\u0107. Je\u015bli nie potrafisz sam siebie uczyni\u0107 takim, jakim chcesz by\u0107, jak\u017ce m\u00f3g\u0142by\u015b kogo\u015b innego przerobi\u0107 na swoj\u0105 mod\u0142\u0119? \u017b\u0105damy, aby inni byli doskonali, a sami nie pozbywamy si\u0119 swoich wad. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Chcemy, aby innych upominano i karcono surowo, ale sami nie lubimy by\u0107 strofowani. Nie podoba nam si\u0119 nadmierna swoboda dla innych, ale sami nie cierpimy, aby ograniczano nasze d\u0105\u017cenia. Innych chcieliby\u015bmy utrzyma\u0107 w ryzach, ale sami nie znosimy przymus\u00f3w. Wida\u0107 z tego, jak rzadko oceniamy bli\u017aniego jak siebie samego. Gdyby wszyscy byli doskonali, c\u00f3\u017c mogliby\u015bmy ofiarowa\u0107 Bogu, nie doznaj\u0105c od nikogo przykro\u015bci?  <\/p>\n\n\n\n<p>4. A przecie\u017c B\u00f3g tak urz\u0105dzi\u0142, aby\u015bmy uczyli si\u0119 nawzajem nosi\u0107 swoje ci\u0119\u017cary, bo nikt nie jest bez wady, nikt bez jakiego\u015b obci\u0105\u017cenia, nikt, kto by sobie wy starcza\u0142, nikt, kto by\u0142by do\u015b\u0107 m\u0105dry dla siebie. Ale trzeba, by\u015bmy nawzajem siebie znosili, nawzajem siebie podtrzymywali &#8211; pomagali sobie, doradzali i upominali. Charakter ka\u017cdego najlepiej okazuje si\u0119 w momentach trudnych. Trudno\u015bci bowiem nie os\u0142abiaj\u0105, ale ukazuj\u0105 warto\u015b\u0107 cz\u0142owieka.<\/p>\n\n\n\n<p><strong> Rozdzia\u0142 XVII<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong> O \u017bYCIU ZAKONNYM<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Je\u015bli chcesz wsp\u00f3\u0142\u017cy\u0107 z innymi w zgodzie i pokoju, musisz nauczy\u0107 si\u0119 w wielu rzeczach prze\u0142amywa\u0107 samego siebie. Niema\u0142o to, je\u015bli komu uda si\u0119\u017cy\u0107 w klasztorze lub zgromadzeniu bez jednej utarczki i wytrwa\u0107 wiernie a\u017c do \u015bmierci. B\u0142ogos\u0142awiony, kto tak \u017cy\u0142 i szcz\u0119\u015bliwie \u017cycia dope\u0142ni\u0142. Je\u017celi chcesz wytrwa\u0107 w dobrym i doskonali\u0107 si\u0119, uwa\u017caj si\u0119 za wygna\u0144ca i pielgrzyma na ziemi. Je\u017celi chcesz p\u0119dzi\u0107 \u017cycie w stanie duchownym, zg\u00f3d\u017a si\u0119 dla Chrystusa nawet na to, by ci\u0119 uwa\u017cano za g\u0142upca. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Ubi\u00f3r i postrzy\u017cyny to ma\u0142o, wewn\u0119trzna przemiana i ca\u0142kowite przezwyci\u0119\u017cenie nami\u0119tno\u015bci &#8211; to dopiero czyni prawdziwego duchownego. Kto szuka czego innego ni\u017c tylko Boga i zbawienia duszy, nie znajdzie tu nic pr\u00f3cz udr\u0119ki i b\u00f3lu. Nie potrafi d\u0142u\u017cej wytrwa\u0107 w pokoju ducha, kto nie stara si\u0119 by\u0107 najmniejszym i uleg\u0142ym wobec wszystkich. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Przyszed\u0142e\u015b tu, aby s\u0142u\u017cy\u0107, a nie rz\u0105dzi\u0107. Wiesz, \u017ce zosta\u0142e\u015b powo\u0142any do cierpienia i trudu, nie do wywczas\u00f3w ani pogwarek. Tu do\u015bwiadcza si\u0119 cz\u0142owiek jak z\u0142oto w tyglu. Tu nie utrzyma si\u0119 nikt, kto nie pragnie z ca\u0142ego serca sta\u0107 si\u0119 pokornym dla Boga. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XVIII <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O PRZYK\u0141ADZIE \u015aWI\u0118TYCH OJC\u00d3W<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Sp\u00f3jrz na \u017cywe przyk\u0142ady \u015bwi\u0119tych Ojc\u00f3w, w kt\u00f3rych ja\u015bnieje doskona\u0142o\u015b\u0107 i pobo\u017cno\u015b\u0107, a ujrzysz, jak to ma\u0142o, prawie nic, do czego my dochodzimy. O, czym\u017ce jest nasze \u017cycie, je\u015bli je por\u00f3wnamy z ich \u017cyciem? \u015awi\u0119ci i przyjaciele Chrystusa s\u0142u\u017cyli Panu w g\u0142odzie i pragnieniu, w ch\u0142odzie i nago\u015bci, w pracy i trudzie, w czuwaniu i postach, w modlitwie i rozmy\u015blaniach, w prze\u015bladowaniach i w poni\u017ceniu. <\/p>\n\n\n\n<p>2. O, jak wiele, jak ci\u0119\u017ckie udr\u0119ki znosili aposto\u0142owie, m\u0119czennicy, wyznawcy, panny i wszyscy inni, kt\u00f3rzy zapragn\u0119li i\u015b\u0107 \u015bladami Chrystusa! Mieli w nienawi\u015bci dusze swoje w tym \u017cyciu, byle mogli pozyska\u0107 \u017cycie wieczne. O, jak surowe i pe\u0142ne wyrzecze\u0144 by\u0142o bytowanie \u015bwi\u0119tych Ojc\u00f3w na pustyni! Jakie uporczywe i ci\u0119\u017ckie znosili pokusy, jak cz\u0119sto dr\u0119czy\u0142 ich nieprzyjaciel! Jak nieustannie i \u017carliwie modlili si\u0119 do Boga! Jakie surowe przetrzymali umartwienia! Jak wielka by\u0142a ich gorliwo\u015b\u0107 i zapa\u0142 w d\u0105\u017ceniu do duchowej doskona\u0142o\u015bci! Jak dzielnie walczyli ze sob\u0105 i pokonywali swoje wady! Z jak czyst\u0105 i prost\u0105 my\u015bl\u0105 zwracali si\u0119do Boga! We dnie pracowali, a noce sp\u0119dzali na modlitwach, chocia\u017c i pracuj\u0105c nie przestawali si\u0119 modli\u0107 w g\u0142\u0119bi serca. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Ca\u0142y sw\u00f3j czas wykorzystywali z po\u017cytkiem, a ka\u017cda chwila poza prac\u0105 po\u015bwi\u0119cona Bogu by\u0142a im za kr\u00f3tka. Czasami z wielkiego uniesienia ducha zapominali o posileniu cia\u0142a. Odrzucali bogactwa, godno\u015bci, zaszczyty, zostawiali przyjaci\u00f3\u0142 i znajomych, nie chcieli posiada\u0107 nic z rzeczy \u015bwiata, tylko to, co niezb\u0119dne do \u017cycia, i ubolewali, \u017ce z konieczno\u015bci musz\u0105 jeszcze podlega\u0107 potrzebom cia\u0142a. Byli wi\u0119c biedakami, je\u015bli chodzi o rzeczy ziemskie, ale bogaczami \u0142aski i dobra. Na zewn\u0105trz nie mieli nic, ale w g\u0142\u0119bi podtrzymywa\u0142a ich \u0142aska i Bo\u017ca pociecha. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Byli obcy \u015bwiatu, ale bliscy Bogu i z Nim zaprzyja\u017anieni. Sobie zdawali si\u0119 niczym, \u015bwiat nimi gardzi\u0142, lecz w oczach Boga byli najdro\u017csi i ukochani. Trwali w prawdziwej pokorze, \u017cyli w zwyk\u0142ym pos\u0142usze\u0144stwie, chodzili pe\u0142ni mi\u0142o\u015bci i cierpliwo\u015bci i dlatego codziennie stawali si\u0119 coraz doskonalsi i otrzymywali wiele \u0142aski od Boga. S\u0105 odt\u0105d dla wszystkich duchownych przyk\u0142adem i lepiej zach\u0119caj\u0105 do doskona\u0142o\u015bci, ni\u017c ca\u0142e t\u0142umy letnich sk\u0142ania\u0107 by mog\u0142y do lenistwa. <\/p>\n\n\n\n<p>5. O, jak wielki by\u0142 zapa\u0142 zakonnik\u00f3w na pocz\u0105tku ich \u015bwi\u0119tego powo\u0142ania! Jak pobo\u017cne s\u0142owa! Jakie wsp\u00f3\u0142zawodnictwo w cnotach! Jaka dyscyplina! Jaki szacunek i jakie kwit\u0142o pos\u0142usze\u0144stwo wobec bezpo\u015bredniego zwierzchnika we wszystkim. Pozosta\u0142e \u015bwiadectwa \u015bwiadcz\u0105 do dzi\u015b, \u017ce byli to ludzie naprawd\u0119 \u015bwi\u0119ci i pe\u0142ni doskona\u0142o\u015bci, bo tak dzielnie zmagaj\u0105c si\u0119 ze sob\u0105, podeptali to, co daje \u015bwiat. Teraz ju\u017c ten jest wielki, kto nie przekroczy\u0142 regu\u0142y, kto potrafi tylko cierpliwie znosi\u0107 to, do czego sam si\u0119 zobowi\u0105za\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p> 6. O, ta letnio\u015b\u0107 i oboj\u0119tno\u015b\u0107 naszego stanu, \u017ce tak szybko zbaczamy z drogi i porzucamy pierwsze zapa\u0142y, a\u017c w tym rozleniwieniu i w tej letnio\u015bci \u017cycie staje si\u0119 obrzyd\u0142e! Oby nigdy nie zagas\u0142o w tobie pragnienie doskona\u0142o\u015bci, kt\u00f3rego tyle przyk\u0142ad\u00f3w widzisz w ludziach oddanych Bogu. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XIX <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O \u0106WICZENIACH DOBREGO ZAKONNIKA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. \u017bycie dobrego zakonnika powinno ja\u015bnie\u0107 wszystkimi cnotami, aby w g\u0142\u0119bi duszy by\u0142 taki sam, jaki wydaje si\u0119 patrz\u0105cym z zewn\u0105trz. A nawet o wiele lepszy powinien by\u0107 w g\u0142\u0119bi ni\u017c na zewn\u0105trz, bo patrzy na\u0144 B\u00f3g, a Jego przede wszystkim czci\u0107 mamy, gdziekolwiek jeste\u015bmy, i powinni\u015bmy chodzi\u0107 przed Nim zawsze czy\u015bci jak anio\u0142owie. Ka\u017cdego dnia odnawiajmy w sobie nasze powo\u0142anie i pobudzajmy si\u0119 do gorliwo\u015bci tak, jakby\u015bmy si\u0119 codziennie nawracali na nowo i m\u00f3wili: Pom\u00f3\u017c mi, Panie Bo\u017ce, w dobrym postanowieniu i w \u015bwi\u0119tej s\u0142u\u017cbie Twojej i spraw, abym ju\u017c teraz rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 doskonali\u0107, bo nic jeszcze dot\u0105d nie uczyni\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Rozdzia\u0142 XX <\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O UMI\u0141OWANIU SAMOTNO\u015aCI I MILCZENIA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Znajd\u017a sobie czas na odosobnienie i rozmy\u015blaj cz\u0119sto o dobrodziejstwach Boga. Zostaw ciekawostki. Wybieraj takie lektury, kt\u00f3re raczej pobudzaj\u0105 my\u015bl, ni\u017c zaspokajaj\u0105 ciekawo\u015b\u0107. Je\u017celi oderwiesz si\u0119 od niepotrzebnego gadania i pr\u00f3\u017cnej bieganiny, a tak\u017ce nie b\u0119dziesz s\u0142ucha\u0107 nowinek i zgie\u0142ku, znajdziesz do\u015b\u0107 czasu na pogr\u0105\u017cenie si\u0119 w rozmy\u015blaniu. Najwi\u0119ksi \u015bwi\u0119ci, kiedy tylko mogli, unikali ludzkich zgromadze\u0144 i woleli s\u0142u\u017cy\u0107 Bogu w ukryciu. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Powiedzia\u0142 kto\u015b: Ilekro\u0107 wychodzi\u0142em do ludzi, wraca\u0142em mniejszym cz\u0142owiekiem. Cz\u0119sto odczuwamy co\u015b podobnego, gdy oddajemy si\u0119 niesko\u0144czonym rozmowom. \u0141atwiej jest w og\u00f3le milcze\u0107 ni\u017c nie przesadza\u0107 w mowie. \u0141atwiej pozosta\u0107 u siebie ni\u017c strzec siebie skutecznie poza domem. Kto wi\u0119c sk\u0142ania si\u0119 do g\u0142\u0119bi i si\u0119ga po sprawy ducha, powinien razem z Jezusem odchodzi\u0107 od t\u0142umu. Tylko ten bez szkody staje przed t\u0142umem, kto umie pozostawa\u0107 ukryciu. Tylko ten bez szkody rozmawia, kto umie milcze\u0107. Tylko ten mo\u017ce bez szkody rz\u0105dzi\u0107, kto umie by\u0107 poddany. Tylko ten mo\u017ce bez szkody rozkazywa\u0107, kto nauczy\u0142si\u0119 by\u0107 pos\u0142uszny. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Tylko ten bez szkody si\u0119 raduje, kto ma w sobie pewno\u015b\u0107 czystego sumienia. A przecie\u017c nawet u \u015bwi\u0119tych pewno\u015b\u0107 ta zawsze by\u0142a pe\u0142na boja\u017ani Bo\u017cej. Ale ja\u015bniej\u0105c dobroci\u0105 i \u0142ask\u0105, \u015bwi\u0119ci nie byli przez to mniej pokorni i czujni. Zadufanie z\u0142ych p\u0142ynie z pychy i zarozumialstwa i w ko\u0144cu obraca si\u0119 w zak\u0142amanie. Nigdy nie pozwalaj sobie na zbytni\u0105pewno\u015b\u0107 w \u017cyciu, chocia\u017c uwa\u017cano by ci\u0119 za najlepszego mnicha lub najpobo\u017cniejszego pustelnika. <\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>4. Cz\u0119sto ci, kt\u00f3rzy cieszyli si\u0119 wi\u0119kszym powa\u017caniem ludzi, ci\u0119\u017cej byli do\u015bwiadczani z powodu zbytniego zadufania. Dlatego lepiej jest nawet dla niekt\u00f3rych ludzi, aby nie byli zupe\u0142nie wolni od pokus, lecz aby mieli okazj\u0119 do walki i nie wpadali w zbytni\u0105 pewno\u015b\u0107siebie, i\u017cby, bro\u0144 Bo\u017ce, nie ponios\u0142a ich pycha, a tak\u017ce aby nie zacz\u0119li si\u0119 zwraca\u0107 ku zewn\u0119trznym rozrywkom. O, jak\u017ce czyste sumienie mia\u0142by ten, kto nie szuka\u0142by nigdy przelotnych rado\u015bci, kto nigdy nie da\u0142by si\u0119 wci\u0105gn\u0105\u0107 zupe\u0142nie w sprawy \u015bwiata! O, jak wielki pok\u00f3j i spoczynek ducha osi\u0105gn\u0105\u0142by kto\u015b, kto odci\u0105\u0142by si\u0119 od wszelkiego pr\u00f3\u017cnego niepokoju, a my\u015bla\u0142 tylko o sprawach Bo\u017cych i o zbawieniu, a ca\u0142\u0105 nadziej\u0119 umie\u015bci\u0142 w Bogu! <\/p>\n\n\n\n<p>5. Nie jest godny duchowej rado\u015bci, kto nie \u0107wiczy si\u0119 gorliwie w \u015bwi\u0119tym \u017calu. Je\u017celi pragniesz wzbudzi\u0107 w sercu skruch\u0119, wejd\u017a do swojej izby, odsu\u0144 od siebie zgie\u0142k \u015bwiata, jak napisano: Na \u0142o\u017cach waszych \u017ca\u0142ujcie. W izdebce swej odnajdziesz to, czego na zewn\u0105trz tak cz\u0119sto szukasz na pr\u00f3\u017cno. Izba, gdy si\u0119 w niej cz\u0119sto przebywa, staje si\u0119 przytulna, lecz kiedy si\u0119 z niej ucieka, zieje nud\u0105. Je\u015bli od pocz\u0105tku twego powo\u0142ania dobrze j\u0105 zamieszkasz i b\u0119dziesz w niej cz\u0119sto przebywa\u0107, stanie ci si\u0119 potem ukochan\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 i najmilszym schronieniem. <\/p>\n\n\n\n<p>6. W ciszy i spokoju rozkwita dusza oddana Bogu i uczy si\u0119 tajemnic Pisma. Tu znajduje strumienie \u0142ez, kt\u00f3rymi w nocy omywa si\u0119 i oczyszcza, aby oddalaj\u0105c si\u0119 od zgie\u0142ku \u015bwiata, przybli\u017cy\u0107 si\u0119 do Stw\u00f3rcy. Kto odrywa si\u0119 od znajomych i przyjaci\u00f3\u0142, do tego zbli\u017cy si\u0119wkr\u00f3tce B\u00f3g ze swymi anio\u0142ami. Lepiej jest ukry\u0107 si\u0119 i schroni\u0107 w sobie, ni\u017c zaniedbuj\u0105c 16dusz\u0119, czyni\u0107 cuda. Chwali si\u0119 to zakonnikowi, gdy rzadko wychodzi, unika ludzkich oczu i sam nie pragnie widywa\u0107 nikogo. <\/p>\n\n\n\n<p>7. Po c\u00f3\u017c chcesz ogl\u0105da\u0107, czego nie mo\u017cesz \u017c\u0105da\u0107? Przemija \u015bwiat razem z jego po\u017c\u0105daniami. Fizyczny niepok\u00f3j ci\u0105gnie ci\u0119 do w\u0142\u00f3cz\u0119gi, lecz minie godzina i c\u00f3\u017c przynosisz z powrotem opr\u00f3cz ci\u0119\u017caru sumienia i rozproszenia my\u015bli? Cz\u0119sto wyj\u015bcie weso\u0142e, a powr\u00f3t \u017ca\u0142osny, weso\u0142a wieczorynka, a smutny poranek. Tak ka\u017cda rado\u015b\u0107 zewn\u0119trzna mi\u0142a z pocz\u0105tku, lecz w ko\u0144cu k\u0105sa i niszczy. C\u00f3\u017c mo\u017cesz zobaczy\u0107 gdzie indziej, czego tu nie ma? Oto niebo i ziemia, i wszystkie \u017cywio\u0142y, bo z nich uczynione jest wszystko. <\/p>\n\n\n\n<p>8. C\u00f3\u017c m\u00f3g\u0142by\u015b ujrze\u0107 takiego, co trwa\u0142oby d\u0142u\u017cej pod s\u0142o\u0144cem? My\u015blisz, \u017ce m\u00f3g\u0142by\u015b si\u0119nasyci\u0107, lecz to ci si\u0119 nie uda. Gdyby\u015b nawet wszystko ujrza\u0142 nagle przed sob\u0105 &#8211; czy\u017c by\u0142oby to co\u015b wi\u0119cej ni\u017c z\u0142uda? Podnie\u015b oczy do Boga na niebie i m\u00f3dl si\u0119 za swoje grzechy i zaniedbania. Marno\u015b\u0107 zostaw marno\u015bci, ty za\u015b zwracaj si\u0119 ku temu, do czego B\u00f3g ci\u0119 przeznaczy\u0142. Zamknij drzwi za sob\u0105 i przywo\u0142uj do siebie Jezusa, twojego Umi\u0142owanego. Zosta\u0144 z Nim razem w izbie, a nie znajdziesz gdzie indziej takiego pokoju. Gdyby\u015b nie wychodzi\u0142 i nie s\u0142ucha\u0142 \u017cadnego zgie\u0142ku, \u0142atwiej by\u0142oby ci wytrwa\u0107 w prawdziwym pokoju. Lecz je\u015bli lubisz niekiedy nowin pos\u0142ucha\u0107, trudno, musisz znosi\u0107 niepok\u00f3j serca. <\/p>\n\n\n\n<p><em>Rozdzia\u0142 XXI <\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>O \u017bALU SERDECZNYM<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Je\u017celi chcesz si\u0119 doskonali\u0107, trwaj w boja\u017ani Bo\u017cej i nie pragnij zbytniej swobody, lecz trzymaj zmys\u0142y w ryzach i nie oddawaj si\u0119 pustej weso\u0142o\u015bci. Wzbud\u017a w sobie \u017cal serdeczny, a znajdziesz prawdziw\u0105 pobo\u017cno\u015b\u0107. \u017bal otwiera nas ku dobremu, co tracimy zwykle przez zoboj\u0119tnienie. To dziwne, \u017ce cz\u0142owiek mo\u017ce si\u0119 tutaj tak \u015bwietnie weseli\u0107, skoro ju\u017c zna i rozumie swoje wygnanie i wszystkie niebezpiecze\u0144stwa gro\u017c\u0105ce duszy. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Przez lekkomy\u015blno\u015b\u0107 i pob\u0142a\u017cliwo\u015b\u0107 dla z\u0142a, kt\u00f3re w nas tkwi, nie potrafimy odczuwa\u0107 b\u00f3lu duszy, ale cz\u0119sto \u015bmiejemy si\u0119 g\u0142upio, kiedy powinni\u015bmy raczej p\u0142aka\u0107. Prawdziwa wolno\u015b\u0107 i prawdziwa rado\u015b\u0107 jest tylko w boja\u017ani Bo\u017cej i w czystym sumieniu. Szcz\u0119\u015bliwy, kto zdo\u0142a si\u0119 pozby\u0107 roztargnienia i skupi\u0107 si\u0119 do g\u0142\u0119bi w \u015bwi\u0119tym \u017calu. Szcz\u0119\u015bliwy, kto odrzuca od siebie wszystko, cokolwiek mog\u0142oby splami\u0107 lub obci\u0105\u017cy\u0107 sumienie. Walcz dzielnie: z\u0142\u0105 si\u0142\u0119 si\u0142\u0105 si\u0119 zwyci\u0119\u017ca. Je\u017celi umiesz ju\u017c obywa\u0107 si\u0119 bez ludzi, to i oni naucz\u0105 si\u0119 obywa\u0107 bez ciebie i b\u0119dziesz m\u00f3g\u0142 robi\u0107 swoje. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Nie wtr\u0105caj si\u0119 do cudzych spraw, nie wdawaj si\u0119 w sprawy starszych. Zawsze miej przede wszystkim na oku siebie i sam siebie najpierw obwiniaj, nie tych, kt\u00f3rych kochasz. Je\u015bli nie masz powodzenia u ludzi, nie smu\u0107 si\u0119, martw si\u0119 tylko tym, \u017ce jeszcze nie jeste\u015b tak dobry i tak czujny, jak powinien by\u0107 s\u0142uga Boga i pobo\u017cny zakonnik. Cz\u0119sto po\u017cyteczniej i bezpieczniej dla cz\u0142owieka jest nie mie\u0107 zbyt wiele zadowolenia w tym \u017cyciu, zw\u0142aszcza w sprawach cia\u0142a. Lecz je\u015bli nie mamy rado\u015bci duchowych albo rzadko je odczuwamy, nasza to wina, bo nie staramy si\u0119 o \u017cal serdeczny i niezupe\u0142nie zrywamy z tym, co pr\u00f3\u017cne i zewn\u0119trzne.  Uznaj, \u017ce nie jeste\u015b godny \u0142aski Bo\u017cej rado\u015bci, ale raczej godny cierpienia. Jak\u017ce ci\u0119\u017cki i gorzki jest \u015bwiat dla cz\u0142owieka przej\u0119tego \u017calem. Dobry cz\u0142owiek ma wystarczaj\u0105cy pow\u00f3d do b\u00f3lu i \u0142ez. Bo czy o sobie my\u015bli, czy o bli\u017anich, wie, \u017ce nikt nie mo\u017ce unikn\u0105\u0107 cierpienia. A im ja\u015bniej siebie widzi, tym bardziej cierpi. Powodem tego s\u0142usznego b\u00f3lu i dog\u0142\u0119bnego \u017calu s\u0105 nasze wady i winy, le\u017cymy oplatani nimi tak, \u017ce trudno nam ju\u017c dostrzec sprawy nieba. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Gdyby\u015b cz\u0119\u015bciej rozmy\u015bla\u0142 o \u015bmierci ni\u017c o d\u0142ugim \u017cyciu, bez w\u0105tpienia gorliwiej d\u0105\u017cy\u0142by\u015bdo poprawy. A kiedy jeszcze rozwa\u017cysz w sercu czekaj\u0105ce ci\u0119 kary piek\u0142a lub czy\u015b\u0107ca, s\u0105dz\u0119, \u017ce ch\u0119tniej znosi\u0107 b\u0119dziesz trud i cierpienie i nie ul\u0119kniesz si\u0119\u017cadnego umartwienia. Ale poniewa\u017c to wszystko nie przenika a\u017c do g\u0142\u0119bi serca i ci\u0105gle jeszcze kochamy si\u0119 w b\u0142ahostkach, pozostajemy tak ch\u0142odni i leniwi. 6. Brak nam cz\u0119sto si\u0142y ducha, wi\u0119c uskar\u017camy si\u0119 na s\u0142abo\u015b\u0107 cia\u0142a. M\u00f3dl si\u0119 pokornie, aby Pan da\u0142 ci prawdziwy \u017cal ducha, i powtarzaj za Prorokiem: Nakarm mnie, Panie, chlebem p\u0142aczu i nap\u00f3j \u0142zami obficie. <\/p>\n\n\n\n<p>Rozdzia\u0142 XXII <\/p>\n\n\n\n<p><strong>O ROZWA\u017bANIU N\u0118DZY CZ\u0141OWIEKA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. N\u0119dzarzem jeste\u015b, sk\u0105dkolwiek pochodzisz i gdziekolwiek si\u0119 udajesz, chyba \u017ce zwr\u00f3cisz si\u0119 ku Bogu. Po c\u00f3\u017c si\u0119 trapisz, \u017ce nie wiedzie ci si\u0119 tak, jak by\u015b chcia\u0142 i pragn\u0105\u0142? Czy istnieje kto\u015b taki, kto mia\u0142by wszystko, czego zapragnie? Ani ja, ani ty, ani nikt inny na ziemi. Nie ma na \u015bwiecie cz\u0142owieka, kt\u00f3ry by nie zazna\u0142 cierpienia lub niepokoju, cho\u0107by by\u0142 kr\u00f3lem czy papie\u017cem. Kt\u00f3\u017c ma si\u0119 tu najlepiej? Tylko ten, kto potrafi cierpie\u0107 dla Boga. <\/p>\n\n\n\n<p>2. G\u0142upi i s\u0142abi m\u00f3wi\u0105: Patrzcie, jak temu si\u0119 dobrze powodzi! Jaki bogaty, jaki wielki, jaki mo\u017cny, jaki wa\u017cny! Ale spojrzyj od strony ducha, a zobaczysz, \u017ce wszystko to przemija i jest niczym. Jak\u017ce to wszystko niepewne i uci\u0105\u017cliwe, bo zawsze \u0142\u0105czy si\u0119 z niepokojem i l\u0119kiem utraty. Szcz\u0119\u015bcie nie polega na posiadaniu wielu rzeczy, cz\u0142owiekowi wystarczy ma\u0142o. Tak, \u017cycie na ziemi jest n\u0119dz\u0105. Im bardziej cz\u0142owiek chcia\u0142by by\u0107 uduchowiony, tym bardziej \u017cycie staje mu si\u0119 gorzkie, bo lepiej rozumie i ja\u015bniej widzi podstawowy b\u0142\u0105d ludzkiej natury. Je\u015b\u0107, pi\u0107, czuwa\u0107, spa\u0107, odpoczywa\u0107, pracowa\u0107 i ci\u0105gle podlega\u0107 konieczno\u015bci\u0105\u017cycia to przecie\u017c jedna wielka n\u0119dza i smutek dla cz\u0142owieka pobo\u017cnego, kt\u00f3ry pragn\u0105\u0142by si\u0119 wyzwoli\u0107i uwolni\u0107 od grzechu. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Wielkim obci\u0105\u017ceniem w \u017cyciu cz\u0142owieka wewn\u0119trznego s\u0105 potrzeby cia\u0142a. Dlatego to Prorok b\u0142aga gor\u0105co, aby by\u0142 od nich wolny: Wyrwij mnie, Panie z wi\u0119z\u00f3w moich potrzeb! Biada tym, kt\u00f3rzy nie znaj\u0105 swojej n\u0119dzy! Ale jeszcze bardziej biada tym, kt\u00f3rzy ukochali to n\u0119dzne i kruche \u017cycie! Niekt\u00f3rzy tak s\u0105 przywi\u0105zani do \u017cycia (nawet je\u015bli zaledwie mog\u0105 si\u0119utrzyma\u0107 prac\u0105 czy ja\u0142mu\u017cn\u0105), \u017ce gdyby mogli tu \u017cy\u0107 wiecznie, nie dbaliby wcale o Kr\u00f3lestwo Bo\u017ce. <\/p>\n\n\n\n<p>4. O niem\u0105drzy i niewiernego serca ci, co tak g\u0142\u0119boko pogr\u0105\u017cyli si\u0119 w sprawach ziemskich, \u017ce nic nie znaj\u0105 opr\u00f3cz cia\u0142a! Nieszcz\u0119\u015bni, jak\u017ce bole\u015bnie w ko\u0144cu odczuj\u0105, jak liche i znikome by\u0142o to, co ukochali. \u015awi\u0119ci Pa\u0144scy i wszyscy prawdziwi przyjaciele Chrystusa nie szukali przyjemno\u015bci ani blask\u00f3w \u017cycia, ale z nadziej\u0105 i t\u0119sknot\u0105 wzdychali do wiekuistej szcz\u0119\u015bliwo\u015bci. Wznosili si\u0119 swoim pragnieniem ku temu, co trwa\u0142e i niewidzialne, aby mi\u0142o\u015b\u0107 do rzeczy widzialnych nie \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a ich w d\u00f3\u0142. Nie tra\u0107 ufno\u015bci, bracie, \u017ce osi\u0105gniesz jeszcze duchow\u0105 doskona\u0142o\u015b\u0107, jeszcze czas, jeszcze pora. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Czemu odk\u0142adasz do jutra postanowienie? Wsta\u0144, zacznij od tej chwili, powiedz sobie: Teraz jest czas dzia\u0142ania, teraz jest czas walki, teraz jest czas poprawy. Kiedy ci \u017ale, kiedy cierpisz, wtedy w\u0142a\u015bnie pora zacz\u0105\u0107 wszystko od nowa. Trzeba ci b\u0119dzie przej\u015b\u0107 przez ogie\u0144 i wod\u0119, zanim wejdziesz do miejsca och\u0142ody. Je\u017celi siebie nie prze\u0142amiesz, nie pokonasz z\u0142a. Jak d\u0142ugo nosimy to kruche cia\u0142o, nie mo\u017cemy by\u0107 bez grzechu, bez smutku i b\u00f3lu. Pragn\u0119liby\u015bmy odetchn\u0105\u0107 od tej naszej n\u0119dzy, lecz skoro przez grzech stracili\u015bmy niewinno\u015b\u0107, zgubili\u015bmy tak\u017ce prawdziwe szcz\u0119\u015bcie. Musimy wi\u0119c by\u0107 cierpliwi i oczekiwa\u0107 mi\u0142osierdzia Bo\u017cego, a\u017c minie to, co z\u0142e, a co \u015bmiertelne, zmazane b\u0119dzie z \u017cycia. <\/p>\n\n\n\n<p>6. O, jak wielka jest s\u0142abo\u015b\u0107 ludzka, ta nieustanna sk\u0142onno\u015b\u0107 do z\u0142ego! Dzi\u015b spowiadasz si\u0119 z grzech\u00f3w, a jutro ju\u017c pope\u0142niasz te same. W tej chwili obiecujesz popraw\u0119, a za godzin\u0119 post\u0119pujesz tak, jakby\u015b nic nie obiecywa\u0142. Jedno, co nam zostaje, to wielka pokora, aby nie przypisywa\u0107 sobie nic wielkiego, skoro jeste\u015bmy tak s\u0142abi i tak niestali. A nawet to, co zdobyli\u015bmy z trudem i dzi\u0119ki \u0142asce, szybko umiemy przez niedbalstwo utraci\u0107. <\/p>\n\n\n\n<p>7. Do czego to dojdzie na koniec, kiedy tak wcze\u015bnie tracimy \u017car serca? Biada nam, \u017ce tak szybko sk\u0142aniamy si\u0119 do spoczynku, jakby\u015bmy osi\u0105gn\u0119li ju\u017c pok\u00f3j i bezpiecze\u0144stwo, cho\u0107 w naszym post\u0119powaniu nie wida\u0107 jeszcze \u015bladu \u015bwi\u0119to\u015bci. Przyda\u0142oby si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 na nowo do nowicjatu, by nas zn\u00f3w prowadzono za r\u0119k\u0119 i zaprawiano do dobrego. Mo\u017ce w\u00f3wczas by\u0142aby jeszcze nadzieja poprawy i duchowego rozwoju. <\/p>\n\n\n\n<p>Rozdzia\u0142 XXIII <\/p>\n\n\n\n<p><strong>O ROZPAMI\u0118TYWANIU \u015aMIERCI<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. Bardzo szybko b\u0119dzie tu po tobie, popatrz wi\u0119c troch\u0119 inaczej na swoje istnienie. Cz\u0142owiek dzisiaj jest jutro ju\u017c go nie wida\u0107. A kiedy zniknie sprzed oczu, szybko zejdzie z pami\u0119ci. O, ta t\u0119pota i zakamienia\u0142o\u015b\u0107 ludzkiego serca, kt\u00f3re my\u015bli tylko o tera\u017aniejszo\u015bci, a nie potrafi przewidywa\u0107 tego, co nadejdzie. W ka\u017cdej chwili, w ka\u017cdym kroku i w my\u015bli wyobra\u017caj sobie, \u017ce ju\u017c dzi\u015b umrzesz. Gdyby\u015b mia\u0142 czyste sumienie, nie ba\u0142by\u015b si\u0119 tak bardzo \u015bmierci. Lepiej unika\u0107 grzechu ni\u017c ucieka\u0107 od \u015bmierci. Dzi\u015b jeszcze nie jeste\u015b gotowy, a co b\u0119dzie jutro? Jutro niepewne, sk\u0105d wiesz, czy b\u0119dziesz mia\u0142 jakie\u015b jutro? <\/p>\n\n\n\n<p>2. C\u00f3\u017c nam po d\u0142ugim \u017cyciu, skoro tak ma\u0142o si\u0119 doskonalimy? D\u0142ugie \u017cycie nie zawsze ulepsza cz\u0142owieka, a cz\u0119sto tylko zwi\u0119ksza rozmiar winy. Gdyby\u015bmy cho\u0107 jeden dzie\u0144 dobrze prze\u017cyli na \u015bwiecie! Niekt\u00f3rzy licz\u0105 sobie lata od nawr\u00f3cenia, ale jak\u017ce cz\u0119sto lichy jest plon tego czasu. Strasznie jest umiera\u0107, ale mo\u017ce jeszcze niebezpieczniej d\u0142ugo \u017cy\u0107. Szcz\u0119\u015bliwy, 19kto zawsze ma przed oczyma godzin\u0119 swojej \u015bmierci i codziennie przygotowuje si\u0119 do skonu. Mo\u017ce widzia\u0142e\u015b kiedy, jak umiera cz\u0142owiek. Pami\u0119taj, \u017ce i ty odejdziesz w t\u0119 sam\u0105 drog\u0119. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Gdy nadejdzie ranek, pomy\u015bl, \u017ce nie doczekasz wieczora. Wieczorem nie obiecuj sobie tak \u015bmia\u0142o poranka. Zawsze wi\u0119c b\u0105d\u017a gotowy i \u017cyj tak, aby \u015bmier\u0107 nigdy nie zasta\u0142a ci\u0119 nie przygotowanym. Tylu ludzi umiera nagle i niespodziewanie. Bo o godzinie, kt\u00f3rej si\u0119 nikt nie spodziewa, przyjdzie Syn Cz\u0142owieczy. A kiedy nadejdzie ju\u017c ta ostatnia godzina, zaczniesz zupe\u0142nie inaczej patrze\u0107 na ca\u0142e swoje minione \u017cycie i b\u0119dziesz \u017ca\u0142owa\u0142, \u017ce\u015b by\u0142 tak niedba\u0142y i tak s\u0142aby. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Jak\u017ce szcz\u0119\u015bliwy i m\u0105dry jest ten, kto ju\u017c teraz stara si\u0119 by\u0107 takim, jakim chcia\u0142by by\u0107 w obliczu \u015bmierci! Nadziej\u0119 szcz\u0119\u015bliwej \u015bmierci mo\u017ce da\u0107 tylko zupe\u0142ne odrzucenie \u015bwiatowo\u015bci, \u017carliwe pragnienie dobra, umi\u0142owanie dyscypliny, trud pokuty, gorliwe pos\u0142usze\u0144stwo, zapomnienie o sobie i znoszenie trudno\u015bci dla mi\u0142o\u015bci Chrystusa. Wiele mo\u017cesz zrobi\u0107, p\u00f3ki jeste\u015b zdrowy, ale w chorobie nie wiem, co potrafisz. Ma\u0142o jest takich, kt\u00f3rzy staj\u0105 si\u0119 lepsi dzi\u0119ki chorobie, tak jak i ci, co wiele podr\u00f3\u017cuj\u0105, niekoniecznie staj\u0105 si\u0119\u015bwi\u0119ci. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Nie licz na przyjaci\u00f3\u0142 i bliskich i nie odk\u0142adaj spraw zbawienia na nieokre\u015blon\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107, bo szybciej, ni\u017c s\u0105dzisz, ludzie zapomn\u0105 o tobie. Lepiej zawczasu przewidywa\u0107 i p\u00f3ki czas dobrze czyni\u0107, ni\u017c zdawa\u0107 si\u0119 na cudza pomoc. Je\u015bli ty sam nie troszczysz si\u0119 teraz o siebie, kt\u00f3\u017c potem zatroszczy si\u0119 o ciebie? Teraz jest czas drogocenny. Teraz s\u0105 dni zbawienia, teraz w\u0142a\u015bnie pora. Ale niestety nie korzystasz z tej pory tak, jak by\u015b m\u00f3g\u0142, aby zas\u0142u\u017cy\u0107 na \u017cycie wieczne. Przyjdzie czas, \u017ce zapragniesz mie\u0107 cho\u0107 jeden dzie\u0144, cho\u0107 jedna godzin\u0119 na opraw\u0119, a nie wiem, czy otrzymasz. <\/p>\n\n\n\n<p>6. Sp\u00f3jrz, m\u00f3j drogi, od jakiego niebezpiecze\u0144stwa m\u00f3g\u0142by\u015b si\u0119 uwolni\u0107, jakiego pozby\u0107 si\u0119strachu, gdyby\u015b zawsze \u017cy\u0142 w boja\u017ani i pami\u0119ta\u0142 o \u015bmierci. Staraj si\u0119\u017cy\u0107 tak, aby\u015b w godzinie \u015bmierci m\u00f3g\u0142 si\u0119 raczej cieszy\u0107 ni\u017c l\u0119ka\u0107. Ucz si\u0119 teraz umiera\u0107 dla \u015bwiata, aby\u015b ju\u017c zacz\u0105\u0142\u017cy\u0107 z Chrystusem. Ucz si\u0119 wszystko od siebie odsuwa\u0107, aby\u015b ju\u017c wolny m\u00f3g\u0142 pod\u0105\u017ca\u0107 do Chrystusa. Oczy\u015b\u0107 si\u0119 przez pokut\u0119, aby\u015b m\u00f3g\u0142 ju\u017c teraz \u017cy\u0107 w niezachwianej ufno\u015bci. <\/p>\n\n\n\n<p>7. Ach, ty g\u0142upcze! Dlaczego my\u015blisz , \u017ce b\u0119dziesz \u017cy\u0142 d\u0142ugo, gdy \u017caden dzie\u0144 tw\u00f3j nie jest pewny? Jak wielu ludzi zwiod\u0142a ta pewno\u015b\u0107, a nag\u0142a \u015bmier\u0107 znienacka wyrwa\u0142a ich z \u017cycia! Ile\u017c to razy s\u0142ysza\u0142e\u015b, \u017ce ten zgin\u0105\u0142 od miecza, tamten uton\u0105\u0142, \u00f3w run\u0105\u0142 z g\u00f3ry i z\u0142ama\u0142 kark, tego przy stole, tamtego przy zabawie dosi\u0119gn\u0105\u0142 koniec! Jeden zgin\u0105\u0142 w ogniu, drugi od \u017celaza, trzeci od zarazy, czwarty z r\u0105k zab\u00f3jc\u00f3w; i tak \u015bmier\u0107 jest kresem ka\u017cdego, a \u017cycie ludzkie przemija jak cie\u0144. <\/p>\n\n\n\n<p>8. Kt\u00f3\u017c b\u0119dzie o tobie pami\u0119ta\u0142 po twojej \u015bmierci? I kt\u00f3\u017c si\u0119 za ciebie pomodli? R\u00f3b, r\u00f3b teraz, najmilszy, co mo\u017cesz zrobi\u0107, bo nie wiesz, kiedy umrzesz, i nie wiesz, co ci\u0119 czeka po \u015bmierci! P\u00f3ki masz jeszcze czas, gromad\u017a skarby nie\u015bmiertelne. Nie my\u015bl o niczym pr\u00f3cz zbawienia, troszcz si\u0119 tylko o to, co Bo\u017ce. Zdobywaj sobie ju\u017c teraz przyjaci\u00f3\u0142 wielbi\u0105c \u015bwi\u0119tych Pa\u0144skich i na\u015bladuj\u0105c ich \u017cycie, aby, kiedy opu\u015bcisz \u015bwiat, oni przyj\u0119li ci\u0119 do przybytk\u00f3w wieczno\u015bci. 209. Uwa\u017caj si\u0119 za przechodnia i go\u015bcia na ziemi, kt\u00f3rego ziemskie sprawy nie powinny wiele obchodzi\u0107. Zachowaj serce wolne i uniesione ku Bogu, bo tutaj nie masz dla siebie trwa\u0142ej ojczyzny. Tam kieruj pro\u015bby i westchnienia, i codzienne \u0142zy, aby po \u015bmierci duch tw\u00f3j m\u00f3g\u0142przej\u015b\u0107 szcz\u0119\u015bliwie wprost do Pana. Amen. <\/p>\n\n\n\n<p>Rozdzia\u0142 XXIV<\/p>\n\n\n\n<p><strong> O S\u0104DZIE I KARZE ZA GRZECHY<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>1. We wszystkich sprawach my\u015bl o ko\u0144cu i wyobra\u017caj sobie, \u017ce stoisz przed surowym S\u0119dzi\u0105, przed kt\u00f3rym nic nie da si\u0119 ukry\u0107, kt\u00f3rego nie zjednaj\u0105 dary, kt\u00f3ry nie przyjmuje \u017cadnych wyja\u015bnie\u0144 i kt\u00f3ry s\u0105dzi\u0107 b\u0119dzie sprawiedliwie. O nieszcz\u0119sny i g\u0142upi grzeszny cz\u0142owieku, c\u00f3\u017c odpowiesz Bogu, znaj\u0105cemu wszystkie twe winy, skoro teraz przera\u017ca ci\u0119 zagniewane oblicze cz\u0142owieka? Czemu nie my\u015blisz zawczasu o dniu S\u0105du, kiedy to nikt nie dostanie adwokata, aby go wyt\u0142umaczy\u0142 lub obroni\u0142, ale ka\u017cdy sam b\u0119dzie sta\u0142 ze swoim brzemieniem winy? Teraz jeszcze twoja praca mo\u017ce by\u0107 owocna, \u017cal przyj\u0119ty, westchnienie us\u0142yszane, a b\u00f3l naprawiaj\u0105cy krzywd\u0119 i oczyszczaj\u0105cy. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Wielki i uzdrawiaj\u0105cy czy\u015bciec nosi w sobie cz\u0142owiek cierpliwy, kt\u00f3ry doznaj\u0105c krzywdy, wi\u0119cej ubolewa nad win\u0105 krzywdziciela ni\u017c nad w\u0142asna krzywd\u0105, kt\u00f3ry modli si\u0119 gor\u0105co za swoich prze\u015bladowc\u00f3w, z ca\u0142ego serca wybacza winy i nie waha si\u0119 prosi\u0107 innych o przebaczenie, kt\u00f3ry raczej lituje si\u0119 nad lud\u017ami, ni\u017c si\u0119 na nich gniewa, kt\u00f3ry siebie samego ujarzmia i stara zawsze podporz\u0105dkowa\u0107 cia\u0142o sprawom ducha. Lepiej jest teraz oczy\u015bci\u0107 si\u0119 z grzechu i pozby\u0107 si\u0119 win, ni\u017c liczy\u0107 na przysz\u0142e oczyszczenie. Naprawd\u0119, sami si\u0119 oszukujemy przez nasze niepow\u015bci\u0105gliwe przywi\u0105zanie do cia\u0142a. <\/p>\n\n\n\n<p>3. C\u00f3\u017c innego trawi\u0107 b\u0119dzie ogie\u0144 jak nie twoje grzechy? Im wi\u0119cej tutaj sobie pozwalasz i idziesz za zachceniami cia\u0142a, tym sro\u017cej potem b\u0119dziesz p\u0142aci\u0107 i wi\u0119cej przygotowujesz drew na upalenie. Przez co cz\u0142owiek grzeszy, to samo b\u0119dzie mu najsro\u017csz\u0105 kar\u0105. Leniwych pogania\u0107 tam b\u0119d\u0105 bicze p\u0142on\u0105ce, a \u017car\u0142ok\u00f3w dr\u0119czy\u0107 b\u0119dzie g\u0142\u00f3d i pragnienie. Rozpustnik\u00f3w i rozkosznik\u00f3w pogr\u0105\u017c\u0105 tam w rozpalonej smole i siarce smrodliwej, a zawistnicy wy\u0107 b\u0119d\u0105 z b\u00f3lu jak w\u015bciek\u0142e psy. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Ka\u017cdy grzech b\u0119dzie mia\u0142 w\u0142asn\u0105 swoj\u0105 udr\u0119k\u0119. Pyszni doznawa\u0107 b\u0119d\u0105 najwi\u0119kszego poni\u017cenia, a chciwcy pokosztuj\u0105 najsro\u017cszej n\u0119dzy. Tam jedna godzina kary ci\u0119\u017csza b\u0119dzie ni\u017c sto lat gorzkiej pokuty tutaj. Tam nie ma spoczynku, nie ma och\u0142ody dla pot\u0119pionych, tu przecie\u017c czasem przerywa si\u0119 prac\u0119, czasem przyjaciel pocieszy. Drzyj wi\u0119c i \u017ca\u0142uj za swe winy, aby\u015b w dzie\u0144 S\u0105du znalaz\u0142 si\u0119 bezpiecznie w\u015br\u00f3d b\u0142ogos\u0142awionych. Wtedy bowiem sprawiedliwi stan\u0105 z wielk\u0105 odwag\u0105 naprzeciw tych, kt\u00f3rzy ich uciskali i gn\u0119bili. Wtedy s\u0119dzi\u0105 b\u0119dzie ten, kto tutaj pokornie poddaje si\u0119 os\u0105dom ludzi. Wtedy biedny i skromny sta\u0107b\u0119dzie z wielk\u0105 ufno\u015bci\u0105, a z wielkim l\u0119kiem pyszny. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Wtedy si\u0119 oka\u017ce, \u017ce m\u0105dry by\u0142 ten, kto w \u017cyciu uczyni\u0142 si\u0119 jakby g\u0142upim i wzgardzonym dla Chrystusa. Wtedy wszelkie cierpienie znoszone cierpliwie wyda si\u0119 pi\u0119kne, a wszelka niesprawiedliwo\u015b\u0107 zatrza\u015bnie usta. Wtedy radowa\u0107 si\u0119 b\u0119dzie pobo\u017cny, a zasmuci si\u0119 bezbo\u017cnik. Wtedy cia\u0142o umartwione rozkwitnie bardziej, ni\u017c gdyby karmione by\u0142o samymi przysmakami. Wtedy zaja\u015bnieje odzie\u017c uboga, a zszarzeje najwspanialsza szata. Wtedy domek ubogi pi\u0119kniejszy si\u0119 stanie ni\u017c z\u0142ocone pa\u0142ace. Wtedy wi\u0119cej si\u0119 przyda wytrwa\u0142a cierpliwo\u015b\u0107 ni\u017cca\u0142a pot\u0119ga \u015bwiata. Wtedy wy\u017cej wzniesione b\u0119dzie zwyk\u0142e pos\u0142usze\u0144stwo ni\u017c wszelka chytro\u015b\u0107 doczesna. <\/p>\n\n\n\n<p>6. Wtedy wi\u0119cej b\u0119dzie rado\u015bci z czystego i prawego sumienia ni\u017c z uczonej filozofii. Wtedy wa\u017cniejsze b\u0119dzie wzgardzenie bogactwem ni\u017c wszelkie skarby ziemskie. Wtedy wi\u0119cej znajdziesz rado\u015bci z pobo\u017cnej modlitwy ni\u017c z najwytworniejszej biesiady. Wtedy cieszy\u0107 si\u0119b\u0119dziesz wi\u0119cej z milczenia ni\u017c z d\u0142ugiej przemowy. Wtedy wi\u0119cej znaczy\u0107 b\u0119d\u0105 dobre czyny ni\u017c pi\u0119kne s\u0142owa. Wtedy pi\u0119kniejsze b\u0119dzie \u017cycie surowe i ci\u0119\u017cka pokuta ni\u017c wszelkie ziemskie zachwyty. Ucz si\u0119 teraz znosi\u0107 drobne cierpienia, aby\u015b kiedy\u015b uwolniony by\u0142 od daleko ci\u0119\u017cszych. Tu najpierw wypr\u00f3buj, co m\u00f3g\u0142by\u015b poczu\u0107 p\u00f3\u017aniej. Je\u017celi teraz tak ma\u0142o znie\u015b\u0107 potrafisz, jak zdo\u0142asz ud\u017awign\u0105\u0107 m\u0119ki wieczyste? Je\u017celi jeste\u015b niewytrzyma\u0142y nawet na ma\u0142y b\u00f3l, to c\u00f3\u017c b\u0119dzie z m\u0119kami piek\u0142a? A przecie\u017c nie mo\u017cna mie\u0107 dw\u00f3ch rzeczy naraz: za\u017cywa\u0107 rozkoszy na \u015bwiecie, a potem kr\u00f3lowa\u0107 razem z Chrystusem. <\/p>\n\n\n\n<p>7. Gdyby\u015b zawsze a\u017c do dzi\u015b dnia \u017cy\u0142 w\u015br\u00f3d zaszczyt\u00f3w i rozkoszy, c\u00f3\u017c by ci z tego przysz\u0142o, gdyby\u015b ju\u017c teraz musia\u0142 umrze\u0107? Wszystko to marno\u015b\u0107 opr\u00f3cz tego, aby mi\u0142owa\u0107 Boga i Jemu tylko s\u0142u\u017cy\u0107. Kto bowiem kocha Boga z ca\u0142ego serca, temu niestraszna ani \u015bmier\u0107, ani tortury, ani s\u0105d, ani piek\u0142o, bo doskona\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107 Boga daje niezawodny dost\u0119p do Niego. Ten za\u015b, kogo jeszcze n\u0119ci grzech, nie dziw, \u017ce l\u0119ka si\u0119\u015bmierci i s\u0105du. A przecie\u017c nie jest to \u017ale, \u017ce je\u015bli mi\u0142o\u015b\u0107 nie odwiedzie ci\u0119 od z\u0142ego, to chocia\u017c powstrzyma przed nim strach przed piek\u0142em. Kto lekcewa\u017cy boja\u017a\u0144 Boga, nie zdo\u0142a d\u0142u\u017cej wytrwa\u0107 w dobrym, ale pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej wpadnie w diabelskie sid\u0142a. <\/p>\n\n\n\n<p>Rozdzia\u0142 XXV <\/p>\n\n\n\n<p><strong>O GORLIWEJ POPRAWIE CA\u0141EGO \u017bYCIA<\/strong> <\/p>\n\n\n\n<p>1. B\u0105d\u017a czujny i pilny w s\u0142u\u017cbie Bo\u017cej i my\u015bl cz\u0119sto: Po co tu przyszed\u0142em i dlaczego opu\u015bci\u0142em \u017cycie po\u015br\u00f3d \u015bwiata? Czy\u017c nie po to, aby kiedy\u015b\u017cy\u0107 w Bogu i by\u0107 cz\u0142owiekiem ducha? D\u0105\u017c wi\u0119c usilnie do doskona\u0142o\u015bci, a wkr\u00f3tce otrzymasz nagrod\u0119 swego trudu i nie b\u0119dzie ju\u017c l\u0119ku ani b\u00f3lu a\u017c do ko\u0144ca. Troch\u0119 tu si\u0119 potrudzisz, a odnajdziesz prawdziwy spoczynek, o tak, wieczn\u0105 rado\u015b\u0107. Je\u015bli wytrwasz w pracy, w wierno\u015bci i zapale, B\u00f3g bez w\u0105tpienia odda ci i wiernie, i hojnie. Miej nadziej\u0119, \u017ce zdob\u0119dziesz nagrod\u0119, lecz nie b\u0105d\u017a nazbyt pewny swego, bo wpadniesz w lenistwo albo zarozumia\u0142o\u015b\u0107. <\/p>\n\n\n\n<p>2. Pewien cz\u0142owiek w\u0105tpi\u0105cy cz\u0119sto prze\u017cywa\u0142 wahania, od l\u0119ku do nadziei, a\u017c kiedy\u015b w ko\u015bciele pe\u0142en smutku upad\u0142 przed o\u0142tarzem na kolana i powtarza\u0142 w g\u0142\u0119bi duszy: O, gdybym wiedzia\u0142, \u017ce wytrwam! Wtem us\u0142ysza\u0142 w sercu Bo\u017c\u0105 odpowied\u017a: Gdyby\u015b wiedzia\u0142, c\u00f3\u017c by\u015buczyni\u0142? Czy\u0144 to, co chcia\u0142by\u015b w\u00f3wczas czyni\u0107, i b\u0105d\u017a spokojny. &#8211; I zaraz pokrzepiony i umocniony na duchu powierzy\u0142 si\u0119 woli Bo\u017cej i wi\u0119cej nie doznawa\u0142 przyp\u0142yw\u00f3w zw\u0105tpienia. Nie dr\u0119czy\u0142a go ju\u017c odt\u0105d ciekawo\u015b\u0107 przysz\u0142o\u015bci, ale skupi\u0142 si\u0119 ca\u0142y na odczytywaniu woli Bo\u017cej, czy jest przychylna i sprzyjaj\u0105ca tej sprawie, jak\u0105 mia\u0142 w\u0142a\u015bnie podj\u0105\u0107 i wykona\u0107. <\/p>\n\n\n\n<p>3. Miej nadziej\u0119 w Panu i czy\u0144 dobrze, powiada Prorok, mieszkaj w swej ziemi i karm si\u0119 jej dostatkiem. Jest jedno, co odci\u0105ga wielu ludzi od doskona\u0142o\u015bci i usilnej poprawy: obawa trudno\u015bci czy te\u017c wysi\u0142ek walki. W d\u0105\u017ceniu do doskona\u0142o\u015bci przoduj\u0105 ci w\u0142a\u015bnie, kt\u00f3rzy usi\u0142uj\u0105 dzielnie pokona\u0107 to, co dla nich najtrudniejsze i co stawia op\u00f3r najwi\u0119kszy. Bo przez to cz\u0142owiek doskonali si\u0119 i zdobywa wi\u0119ksz\u0105\u0142ask\u0119, w czym sam siebie przezwyci\u0119\u017ca i w duchu umartwia. <\/p>\n\n\n\n<p>4. Lecz przecie\u017c nie wszyscy w r\u00f3wnym stopniu maj\u0105 z czym walczy\u0107 i mog\u0105 si\u0119 umartwia\u0107. Wszak gorliwy wsp\u00f3\u0142zawodnik oka\u017ce si\u0119 lepszy w tej walce, nawet je\u015bli ma wi\u0119cej nami\u0119tno\u015bci do pokonania ni\u017c inny, mo\u017ce lepszy z natury, ale mniej w dobrym \u017carliwy. Dwie rzeczy zw\u0142aszcza przyczyniaj\u0105 si\u0119 do prawdziwej poprawy: odci\u0105\u0107 si\u0119 zdecydowanie od z\u0142ych sk\u0142onno\u015bci natury i gorliwiej dba\u0107 o dobro w tym, w czym kto jest s\u0142abszy. Staraj si\u0119 tak\u017ce wystrzega\u0107 tego i przezwyci\u0119\u017ca\u0107 w sobie to, co razi ci\u0119 u innych. <\/p>\n\n\n\n<p>5. Niech wszystko pobudza ci\u0119 do doskonalenia; gdy widzisz jakie\u015b dobre przyk\u0142ady albo s\u0142yszysz o nich, staraj si\u0119 je z zapa\u0142em na\u015bladowa\u0107. Gdyby\u015b za\u015b zobaczy\u0142 co\u015b z\u0142ego, uwa\u017caj, aby\u015b tego samego nie robi\u0142, a je\u015bli ju\u017c zrobi\u0142e\u015b, staraj si\u0119 szybko poprawi\u0107. Jak widzisz innych, tak i ciebie widz\u0105. Jak mi\u0142o i przyjemnie patrze\u0107 na gorliwych i pobo\u017cnych braci, pogodnych i pos\u0142usznych! Jak smutno i ci\u0119\u017cko patrze\u0107 na snuj\u0105cych si\u0119 bez\u0142adnie, zapominaj\u0105cych, do czego zostali powo\u0142ani. Straszne to &#8211; zaniedbywa\u0107 cel swego powo\u0142ania, a zajmowa\u0107 si\u0119 tym, co do nas nie nale\u017cy! <\/p>\n\n\n\n<p>6. Pami\u0119taj o podj\u0119tym postanowieniu i miej przed oczyma zawsze wizerunek Ukrzy\u017cowanego. Patrz\u0105c na \u017cycie Jezusa Chrystusa zawstydzisz si\u0119, \u017ce nie stara\u0142e\u015b si\u0119bardziej upodobni\u0107 do Niego, cho\u0107 ju\u017c tak dawno jeste\u015b na tej drodze. Zakonnik, kt\u00f3ry pilnie i pobo\u017cnie \u0107wiczy si\u0119 w rozpami\u0119tywaniu naj\u015bwi\u0119tszego \u017cycia i m\u0119ki Pana naszego, tu znajdzie pod dostatkiem wszystkiego, co mu potrzebne i co konieczne, i nie ma potrzeby szukania czego\u015b lepszego poza Jezusem. O, gdyby Jezus ukrzy\u017cowany wszed\u0142 w nasze serca! Jak szybko i w pe\u0142ni staliby\u015bmy si\u0119 m\u0105drzy! <\/p>\n\n\n\n<p>7. Gorliwy zakonnik przyjmuje wszystko ch\u0119tnie i w lot chwyta polecenia. Dla niedba\u0142ego i letniego wszystko jest udr\u0119k\u0105 i wszystko mu przykre, bo brakuje mu wewn\u0119trznej rado\u015bci, a zewn\u0119trznej szuka\u0107 mu nie wolno. Zakonnikowi, kt\u00f3ry nie przestrzega karno\u015bci, grozi ci\u0119\u017cki upadek. Kto szuka \u0142atwizny i wygodnictwa, temu zawsze b\u0119dzie \u017ale, bo cz\u0119sto mu si\u0119 co\u015b nie spodoba, albo to, albo co innego. <\/p>\n\n\n\n<p>8. Jak inni to robi\u0105, \u017ce nie narzekaj\u0105 na klasztorn\u0105 dyscyplin\u0119? Wychodz\u0105 rzadko, \u017cyj\u0105 oderwani od \u015bwiata, jedz\u0105 skromnie, nosz\u0105 szorstkie odzienie, du\u017co pracuj\u0105, ma\u0142o m\u00f3wi\u0105, wiele czuwaj\u0105, wcze\u015bnie wstaj\u0105, d\u0142ugo si\u0119 modl\u0105, stale czytaj\u0105 i przestrzegaj\u0105 wszystkich regu\u0142. Przypatrz si\u0119 kartuzom, cystersom i r\u00f3\u017cnym innym zakonnikom i mniszkom, jak zrywaj\u0105 si\u0119 w \u015brodku nocy, aby \u015bpiewa\u0107 Panu psalmy. Wi\u0119c jak\u017ce by\u0142oby brzydko, gdyby\u015b ty leni\u0142 si\u0119 w tym \u015bwi\u0119tym trudzie, gdy tylu zakonnik\u00f3w ju\u017c zaczyna wys\u0142awia\u0107 Boga!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie przechwalaj si\u0119, bo B\u00f3g s\u0105dzi inaczej i cz\u0119sto nie podoba Mu si\u0119 to, co podoba si\u0119 ludziom.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":833,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0},"categories":[9],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/832"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=832"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/832\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":838,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/832\/revisions\/838"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/833"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=832"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=832"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rzymskikatolik.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=832"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}